Notatka – Wypróbowana wiara

Zapis wersetów i głównych myśli z nabożeństwa – 2014-05-14

Iz 40,28-31 „Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość. Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości. Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają, lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają.”

Czytaj dalej

Człowiek – klejnot niezniszczalny

Czymże jest człowiek , że o nim pamiętasz , lub syn człowieczy , że go nawiedzasz ? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od Boga [ B.T. Nie wiele mniejszym od istot niebieskich] chwałą i dostojeństwem uwieńczyłeś go .Ps.8,6.
Pewnie czytelnicy już o tym wiedzą , że człowiek to nie tylko postać, którą możemy oglądać, to trójwymiarowa przestrzeń ducha, duszy i ciała. Połączone przez Stwórcę w jedno i przy Jego tchnieniu, stała się istotą ożywioną . Jedna z tych przestrzeni to ”klejnot niezniszczalny” , czyli wieczny. Mowa jest tu o duchu człowieka nazwanym w Biblii ”człowiekiem wewnętrznym” ukrytym w duszy i ciele człowieka . Ap. Piotr wyraził to tak: ukryty wewnętrzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha…[I list Piotra 3,4. ] Jest to najgłębsza i najdoskonalsza sfera naszego istnienia nazwana przez Apostoła ”klejnotem niezniszczalnym”. Ponieważ pochodzenie tego klejnotu jest od nieśmiertelnego Boga , dlatego też ta pierwsza przestrzeń ducha jest nieśmiertelna , jest wieczna . Wszystko pięknie uczynił w swoim czasie , nawet wieczność włożył w ich serca . Mówi Kaznodzieja .[3,11]
Posłużę się tutaj kilkoma wypowiedziami ludzi nauki o człowieku a w szczególności o ludzkim DNA . Dr. Werner Gitt mówi , że molekuła DNA gromadząca zapis wzoru na powstanie życia człowieka posiada najbardziej zagęszczoną informację znaną człowiekowi na ziemi . Pojedyncza nić DNA jest tysiące razy cieńsza od ludzkiego włosa . Stąd DNA o wielkości główki od szpilki , może być w niej aż tyle informacji , że zapisane książki sięgały by od ziemi do księżyca 500 razy .
Następna ciekawostka . Gdy by pobrać kod genetyczny od każdej osoby z 6 miliardów ludzkiej populacji umieszczając wszystkie razem , to można by je umieścić w naczynku mniejszym niż naparstek krawiecki . Tak więc DNA to zasadniczo zapisany wzór (kod) na zbudowanie życia człowieka . To tyle wypowiedzi dr .Wernera Gitta .
Teraz inny człowiek nauki dr . Francis Collins w swojej książce ”Język Pana Boga”wskazuje , że ludzki genom , czyli kod na zbudowanie człowieka , składa się z trzech miliardów liter i pisany jest dziwnym kryptograficznym czteroliterowym kodem , Taka jest zadziwiająca złożoność informacji zawierającej się w każdej komórce ludzkiego organizmu . Natomiast odczytywanie jego przy szybkości trzech liter na sekundę zajęło by człowiekowi 31 lat i gdy by kontynuował to czytanie dzień i noc bez przerwy . To też dr. Collins nie wahał się nazwać tę złożoność kodu ”Językiem Pana Boga” .
No cóż trzeba powiedzieć , że te trzy przykłady dwóch naukowców , które podałem , są wręcz niewiarygodne dla przeciętnego człowieka . Ale może ta jeszcze jedna wypowiedź będzie bardziej przystępna .
Dr.n.med. I .Newman . Człowiek z całą swoją dotychczasową wiedzą nie jest w stanie jednej komórki ożywić . W przeciwieństwie Siła Stwórcza , jest w stanie wyprodukować ok .600 miliardów tych komórek , poukładać je odpowiednio i utworzyć życie człowieka w przeciągu 280 dni , t.j.ok. dziewięć miesięcy ciąży . [Dane z internetu o DNA]
No to dziś , już wiemy dlaczego król Dawid z takim zachwytem wyrażał się kiedy myślał o tym , o czym my dziś myślimy . Zaiste : cudownie mnie stworzyłeś i w księdze swej [DNA] zapisane wszystkie dni przyszłe , gdy jeszcze żadnego z nich nie było . Jak nie zgłębione są dla mnie myśli Twe Boże , jak wielka jest ich liczba . Jak bardzo wielka jest ich liczba !
Na wstępie wspomniałem o duchu człowieka , teraz dodam tylko , że duch człowieka jest nie widzialny , ale można oglądać jego działanie . Podobnie zresztą jak działanie wiatru , chociaż wiatr widzialny nie jest . Nowo narodzenie odbywa się w duchu przy udziale Ducha Świętego a widzialne jest w działaniu człowieka w jego postawie i jego zachowaniu . Później wszelkie zalecenie Jezusa , staną się ozdobą Jego uczni , bo będą podobni do swego mistrza i wyrażać Jego charakter .
Teraz należy też wspomnieć o duszy człowieka . Greckie słowo psyche czyli istota ożywiona . W Nowym Testamencie przetłumaczone jest 56 razy jako dusza , lub umysł Może być też jako , ożywioną istotę czującą . [Konkordancja B.G] Duszą również w Biblii nazwana jest krew [1Moj.9,4] Wniosek stąd oczywisty, że dusza związana jest z ciałem i potrzebuje zbawienia . Mówi o tym Ap. Jakub 1,21 Przeto odrzućcie wszelki brud i nadmiar złości a przyjmijcie z łagodnością wszczepione w was Słowo , które może zbawić dusze wasze . [Jak.1,21]
Powiedziałem w skrócie o duchu i duszy , to teraz jeszcze o naszym ludzkim ciele potrzeba poświęcić nieco uwagi . Ponieważ cała istota ludzka wraz z swoim dostojeństwem i swoim uwieńczeniem przez Stwórcę , ma swoje przeznaczenie najpierw na ziemi w ciele a potem w wieczności . Wieczność w obszarze Boga , lub poza Nim , będzie zależna od pokonania swej drogi życiowej na ziemi z wskazaniami Boga , lub odrzucenia ich .
Jaką zatem rolę ma do spełnienia nasze ciało . Czy należy rozumieć , że ciało nasze , to tylko gniazdo pokuszeń , grzechu i wszelkiej nieczystości i należy z nim walczyć i tylko walczyć ? Jeśli zatem taką strategię się obierze , to można tę walkę z ciałem przegrać a przegrywając z ciałem przegrywa się wszystko . Ażeby jej nie przegrać , to przede wszystkim należy do naszego ciała podejść z respektem i szacunkiem , bo tak podchodził Apostoł Paweł i powiedział : Nikt nigdy swego ciała nie miał w nienawiści …[Ef,5,29] a to oznacza , że należy je miłować , jak się miłuje Boga , bliźniego , tak też samego siebie . I to jest jeden punkt widzenia – z szacunkiem .
Drugi punkt widzenia . Miłość siebie samego nie oznacza hołdowanie swemu ciału , tak dobrze znany nam dziś w świecie ”kult ciała” . ”Mieć piękne ciało”pod takim hasłem dziś reklamuje ciało świat . Jeśli w tym kierunku przesuniemy granicę , to pamiętajmy o ostrzeżeniu Ap. Pawła . Zamysł ciała , to śmierć . Jeśli bowiem wg ciała żyjecie , umrzecie…[Rzym.8,6i13] I jeszcze dalej Apostoł mówi : nie czyńcie starania o ciało , by spełniać jego pożądliwości . Te i wiele innych miejsc w Biblii jest pozostawionych , które mają nam pomóc w tym , aby ciało w tej naszej ludzkiej przestrzeni nie zajęło pozycji dominującej .
Jeśli tedy dzięki naszym rodzicom i tchnieniu Bożemu zaistnieliśmy , to nasze ciało musi mieć szczególne znaczenie na ziemi . Bóg posłał Syna swego , by ratować człowieka całościowo , by nie był pokalany w duchu ,duszy i ciele . A zatem :
1] Ciało przeznaczone jest na ofiarę żywą , świętą i miłą Bogu [Rzym.12,1]
2] Ciała nasze po nowo narodzeniu stają się członkami ciała Jezusa [1Kor.6,15]
3] Ciało nasze dostępuje godności świątyni dla Ducha Świętego [1Kor,6,19]
4] Drogoście kupieni , wysławiajcie Boga w ciele waszym [1Kor.6.20]
5] W ciele moim będzie uwielbiony Chrystus czy przez życie , czy przez śmierć .[Fil.1,20]
Proszę zatem popatrzeć do czego ma służyć ciało człowieka nowo narodzonego , który trwa w Panu . Jaka godność , jaka pozycja , jakie uświęcenie . To wszystko dzięki ofierze Jezusa . W końcu Apostoł zadaje pytanie :…czy mam tedy wziąć członki Chrystusowe i uczynić je członkami [np.] wszetecznicy ? Przenigdy !
Popatrz na Nowy Testament i na to , co Bóg uczynił dla ciebie i nie myśl o sobie jak o nędznym , brudnym i grzesznym wierzącym człowieku , bo jeśli tak myślisz i tak mówisz o sobie , to oznacza , że Jezus nie wykonał wystarczająco dobrze zleconego przez Ojca zadania . Bóg nie patrzy na twoje niedoskonałości i nie ocenia ciebie , jak ty oceniasz siebie , tylko patrzy na doskonałe dzieło swojego Syna . A ty doceniając Bożą łaskę , wciąż staraj się upodabniać do Jezusa i być świętym jak On świętym był i świętym jest .
Pamiętajmy , diabeł nie ma prawa nawet dotknąć ciała człowieka wierzącego bez zezwolenia Boga , bo ono do Boga należy i jest doskonałym materiałem do budowy świątyni . Niczym innym tego materiału zastąpić nie można , tylko twoje ciało nadaje się do tego najlepiej . Diabeł jedynie swoją presję będzie wywierał na pożądliwość ciała , pożądliwość oczu i pychę życia . I gdy by mu się udało zniewolić umysł i ciało , wówczas duch człowieka staje się bezużyteczny . Zewnętrzny człowiek umacnia się nad wewnętrznym i staje się tak , że ostatnie rzeczy będą gorsze od tych , które kiedyś czynił w świecie .
A zatem ciało nasze z odnowionym duchem , zbawioną duszą , dzięki Chrystusowi stało się Świętym Bożym Przybytkiem w Panu [Ef.2,21 i należy się dla niego szacunek , wielki szacunek . Nie wolno go bezcześcić , nie wolno dla niego zapożyczać wzorców ze skażonego świata , bo tam dla odnowionego ducha , nie ma nic pożytecznego , tam panuje ciemność i śmierć a ty masz życie i to życie w obfitości .
Chciał bym się teraz zatrzymać przy wyrazie tytułowym tego tekstu .”Niezniszczalny” Niezniszczalny to znaczy wieczny . Wniosek stąd oczywisty , iż człowiek każdy , który zaistnieje w łonie matki dzięki pomysłowości Stwórcy i zostanie odpowiednio utkany w głębinach ziemi i poukładany jak mówi dr Newman z 600 miliardów komórek , jest wieczny . Jest zbyt cennym w oczach Stwórcy , by trwał tylko chwilę na ziemi , to jest lat 70 czy 80 a potem unicestwiony jak to niektórzy by chcieli i na tym się kończy historia człowieka . Na pewno tak nie jest . Tylko Biblia mówi całą prawdę o człowieku . Dzięki tchnieniu Boga , duch człowieka , ten wewnętrzny człowiek o którym wspomniałem wcześniej , nigdy nie zginie i nigdy nie umiera, , wróci tam skąd przyszedł . O tym mówi Kaznodzieja Sal . [r12,] Wróci się proch do ziemi , tak jak nim był , duch zaś wróci do Boga , który go dał .
I oto też pytanie postawione na wstępie za psalmistą : czymże jest człowiek ? I tu należy odpowiedzieć jasno i przejrzyście a najbardziej przejrzyście o człowieku mówi Biblia . Człowiek jest dziełem Boga , dziełem palców Jego , którymi kształtował księżyc i gwiazdy . Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia . Wtedy stał się człowiek istotą żywą .[1Moj.2,7]
A zatem zanućmy wraz z piewcą z betlejemskich stepów Dawidem , powtórzmy za nim jego słowa bo są prawdziwe i nikt nie może ich poprawić , ani niczego dodać . One były pod natchnieniem Bożego Ducha i takimi dzisiaj są .
Zbyt cudowna jest dla mnie ta wiedza , zbyt wzniosła bym ją pojął . Dokąd ujdę przed Duchem Twoim i dokąd przed obliczem Twoim ucieknę . Jeśli wstąpię do nieba , Ty tam jesteś a jeśli przygotuję sobie posłanie w krainie umarłych i tam jesteś …Jak niezgłębione są myśli Twe o Boże , jak wielka jest ich liczba . Gdy bym chciał je zliczyć , byłoby ich więcej niż piasku , gdybym skończył , jeszcze byłbym z Tobą .[Ps.139,6-8 i17-18]

Człowieczy los

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię . Tak rozpoczyna się Święta Boża Księga zwana Biblią . Oznacza to, że przedtem nie było nic była pustka i ta pustka była dziwna . Ale stało się jeszcze coś bardziej dziwnego , że ta pustka przestała istnieć a zaczęło się coś dziać , zaczyna coś istnieć . Biblia mówi : Bóg jedynie powołuje do bytu , to czego nie było , lub czego nie ma . [Rzym.4,17]
Od samego początku nie mówiłem w skrytości , odkąd to się dzieje , Ja tam Jestem ! [Iz.48,16] A zatem tam gdzie Bóg jest zawsze zaczyna się coś dziać , tak było kiedyś i tak będzie zawsze . Raz jeszcze spróbujmy sobie to wyobrazić . Nie było nic , nie było drzew , zwierząt , nie było dzieci . Jaki dziwny był ten świat , nie podobny do tego , który znamy dziś . Nie przenikniona ciemność nad otchłanią a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód .
W takich to okolicznościach Bóg podejmuje swoje zamierzone działanie i wypowiada pierwsze zdanie dotyczące naszej planety . Niech się stanie światłość !!! To oznacza , że bez światła nie ma życia . Pierwsze co zaistniało na ziemi to światło a wraz z nim życie .
Biblia od początku do końca mówi o życiu , które zaistniało z Bożego tchnienia , później na przestrzeni całej Biblii opisane jest życie i walka . O co ? O życie jest walka . Ale ostatnia księga Biblii także mówi o walce , ale już o ostatecznej walce , gdzie bastion ciemności przestanie istnieć . Mówi też o życiu , z tym , że jest tam już mowa o życiu wiecznym . W całej historii naszej planety jest tylko jedna rzecz najważniejsza dla Boga i człowieka , tą rzeczą jest życie .
Na początku wszystko co Bóg stworzył było dobre a gdy stworzył życie człowieka , powiedział , że jest to bardzo dobre . Rozradzajcie się i rozmnażajcie się , napełniajcie ziemię i czyńcie ją sobie poddaną , mówi Bóg . Później jednak człowiek obrał kierunek zły , bardzo zły , bo zapragnął być jak Bóg jest i chciał mieć więcej , ale przy tym stracił życie a zyskał tylko śmierć . Śmierć zniszczyła piękno człowieka i jego całą nadzieję . Śmierć zniszczyła także i moją rodzinę , zabrała mi dziewięcioro rodzeństwa , zabrała mi także i matkę , kiedy jeszcze ją potrzebowałem .Za kilka lat niektórych z czytelników dzisiejszego tekstu śmierć zabierze a za 30 , czy 50 lat nawet pamięć o niektórych z nas zaginie . Z wszystkich stworzeń , to my ludzie jesteśmy najbardziej pożałowania godni , ponieważ mamy świadomość , że śmierć nadejdzie , czasem bardzo niespodziewanie nadejdzie . A gdy nadejdzie , w rodzinie zostawi ból i rozdarcie a przyjaciół rozdziela na zawsze na ziemi , pozostawiając smutek i żal , bo był ktoś wśród nas , ale już jego nie ma . Tak było od śmierci Abla i tak będzie do ostatniego człowieka , którego śmierć zabierze z ziemi . Taki jest człowieczy los , takie jest jego przeznaczenie na ziemi .
Ale Jezus rzucił nowe światło na śmierć , sam też musiał przejść przez bramę śmierci i tam ją pokonał . Dnia trzeciego mocą swoją Ojciec wzbudził Syna do życia i Jezus stał się pierwiastkiem zmartwychwstania . Dla tego każdy kto wierzy może śmiało spojrzeć w twarz śmierci i powiedzieć : Gdzież jest o śmierci , zwycięstwo twoje , gdzież jest o śmierci żądło twoje . Wszechmocny Pan zniszczy śmierć na zawsze i otrze łzę z każdego oblicza .[Iz.25,8] Ale to tak mogą mówić ludzie wierzący a wiara nie jest rzeczą wszystkich . Jeśli zatem ją masz jako dar od Boga , to trzymaj jak najcenniejszy skarb się trzyma , bo to wiara twoja wyznacza przyszłość tu na ziemi i tam w wieczności .
Rodzaj ludzki jest przecież bliski Bogu , to też zawsze powinien człowiek wzrok swój kierować w stronę Boga . Lecz tak się nie stało i z upływem lat stał się pogaństwem i co raz bardziej oddalał się od Boga .To też pomijam zepsucie rodzaju ludzkiego i zniszczenie wszystkiego przez potop ponieważ ta cała historia znana jest czytelnikom .
Dziś narody łączy tylko to , że należą do jednego gatunku ludzkiego . Natomiast dzieli je najczęściej religia , kultura i polityka . Głównym czynnikiem podziałów między ludzkich jest nienawiść wszczepiona w człowieka przez przeciwnika dusz ludzkich . Wyraz temu dał już Kain wobec swojego brata Abla kiedy życie było tak cenne . Ta nienawiść jest przyczyną nieszczęścia ludzkiego , bowiem powiedział Bóg : przeklęta niech będzie ziemia z powodu ciebie . [1Moj.3,17] Ta przeklęta ziemia jest naszym wspólnym domem , to na niej po opuszczeniu ogrodu Eden człowiek szuka sobie schronienia i przyjaźni , szuka chleba i szuka Boga bo wie , że On jest . Dla tego też każdy człowiek musi dźwigać na swój sposób ciężar swojego losu tworząc swoją nie powtarzalną historię , każda historia będzie miała też swój ziemski koniec .
Przemijanie zatem jest nieodłącznym procesem ziemskiego życia . Dotyczy to człowieka , całej przyrody i wszystkiego co jest na ziemi .Wydawało by się , że ziemia i niebo są nie wzruszone a jednak przeminą i ziemia kiedyś przestanie istnieć . Mocą tego samego słowa jak zaistniała , tak też z trzaskiem żywioły rozpalone stopnieją a ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną . [2Pt.3,10] Wieczny i nie mający ani początku , ani końca jest nasz Bóg , którego imię Adonaj a to oznacza : Pan jest Bogiem naszym , Pan jedynie . [5Moj.6,4] Jedynie znaczy nikt więcej .
Los człowieka na ziemi był by bardzo smutny , to też użalił się Bóg nad swoim stworzeniem , czasem nawet żałował , że go stworzył , zwłaszcza wtedy gdy widział jak chętnie od dzieciństwa człowiek lgnie do złego [1Moj.6,5-6] Przez wszystkie pokolenia Bóg oczekiwał , że człowiek zrozumie wreszcie iż sam sobie nie poradzi i Bogiem nigdy nie będzie , że jego koniec będzie bardzo smutny i tragiczny , ponieważ posiadł znajomość dobra i zła a obrał mocą swej woli kierunek zła . Przez wieki na Bożej Górze Narad , ustalane były plany , jak wyjść naprzeciw człowiekowi . Mógł przecież zniszczyć wszystko i zacząć od nowa . Jednak tego nie uczynił a postanowił sam zejść na ziemię w osobie Syna swego , któremu ciało przysposobił . I tak się też stało a historia spełnienia się proroczych słów znana nam wszystkim .
Gdy by nie doskonała miłość Boga do swojego stworzenia , człowieczy los był by smutny albo tragiczny . Jednak ta miłość stała się ratunkiem , choć założenie było od początku inne , nie tak burzliwe i nie tak dramatyczne . Ale to co Bóg ma na celu zawsze osiągnie .
Słowo było u Boga a Bogiem było Słowo . W Nim było życie a życie było światłością ludzi .
Ratunkiem dla człowieka okazał się Boży Syn zrodzony przez Ojca w wieczności , Gwiazda Jasna i Poranna . Zrodzony na początku , gdy jeszcze ziemi nie było i przez cały okres kształtowania ziemi był u boku Ojca pod imieniem Mądrość . Gdy budował niebiosa , byłam tam , gdy odmierzał krąg nad powierzchnią toni . Gdy w górze utwierdzał obłoki , gdy morzu wyznaczał granice , aby wody nie przekraczały Jego rozkazu . Ja byłam u Jego boku mistrzynią , byłam Jego rozkoszą dzień w dzień igrając przed Nim przez cały czas .[Przyp.8,30]
Będąc rozkoszą i radością dla Ojca mając chwałę nieba od początku , to w oznaczonym czasie Bóg zamierza wypełnić swój zamysł . Stawia w swojej Radzie Najwyższej pytanie : kogo poślę ? I kto tam pójdzie ? [Iz.6,8] I oto decydująca chwila gdy warzą się losy człowieka na ziemi . OTO JA POŚLIJ MNIE ! [I.6,8] Pada odpowiedź . Teraz tworzy Bóg inny rodzaj światła i inny rodzaj życia jak na początku . Ja Jestem światłością świata mówi Jezus , kto We Mnie wierzy , choć by umarł żyć będzie . Pojawił się Bóg wśród ludzi w osobie niemowlęcia w żłobie na stepach betlejemskich . Następnie Jego nauczanie , Jego męczeńska śmierć i Jego zmartwychwstanie jest jedyną nadzieją dla rodzaju ludzkiego .
To Jezus Chrystus Boży Syn stał się Zbawicielem dla każdego , kto uwierzy w zwiastowaną Ewangelię i nie będzie obojętny na jej głos a przyjdzie do Niego .
Nie lękaj się , Jestem Pierwszy i Ostatni . OTO ŻYJĘ ! Mam klucze piekła i śmierci .[Ob.1,18]
Kończąc moje rozważania przytoczę Bożą Prawdę zapisaną w Biblii na ten temat : Kto mnie znalazł , znalazł życie i zyskał łaskę u Pana . Lecz kto mnie pomija , zadaje gwałt własnej duszy . Wszyscy którzy mnie nienawidzą miłują śmierć . [Przyp.8,35-3]

Bóg przemawia w ciszy

„Uczcie się ode mnie, że jestem cichy…” mówi Jezus .
We współczesnej cywilizacji jest wiele chorób, jedną z nich jest nie zdolność wsłuchiwania się w siebie. Człowiek, który nie potrafi słuchać siebie, nie potrafi też słuchać drugiego człowieka . Nosi w sobie nie pokój, który czyni go mało wrażliwym w ogóle. Ludzie naszego pokolenia stali się nie wrażliwi na normalne życie . Spokojnym i subtelnym opowiadaniem o życiu, o miłości , czy przyjaźni , nie można dziś już nikogo zachwycić. Trzeba więc odwołać się do przemocy , brutalności i hałaśliwego stylu życia . W hałasie człowiek wyraża powierzchowną radość , ale tak naprawdę to hałasem wyraża poczucie żalu i zagubienia . Można też utopić swój gniew a nawet grzech . Taki jest ten świat .
Wejść w ciszę niektórym jest bardzo trudno , bo tylko w ciszy można odkryć prawdę o samym sobie , o swoim niezadowoleniu , swoim zagubieniu i o tym co tak naprawdę jemu dolega . Więc aby nie znać prawdy o sobie samym , woli hałas w którym nie słyszy swoich myśli , nie słyszy samego siebie , nie mówiąc o dźwiękach sumienia . Ze smutkiem muszę powiedzieć , że wśród ludzi nowo narodzonych , których znam , to o czym mówię teraz , nie jest obce . Widoczne to jest w stylu życia niektórych . Dziś rzadko się spotyka gościnę , czy to ogrodowy grill , czy w domowym zaciszu kawa z ciastem , poprzedzoną śpiewaniem pieśni , rozważaniem Bożego Słowa i modlitwą . A przecież powtarzamy bez błędnie teksty np.: rozmawiając ze sobą przez psalmy , hymny i pieśni duchowe . Także bezwstyd błazeńska mowa , lub nie przyzwoite żarty , które nie przy stoją , ale raczej dziękczynienie . [Ef.5,4] Jeśli zatem to nie jest brane pod uwagę , to też nie brakuje pustego i hałaśliwego śmiechu , który jest wynikiem pustych rozmów i nie rzadko wątpliwych dowcipów .
Jezus powiedział nie dwuznacznie : uczcie się ode mnie , że jestem cichy i pokornego serca . Chcę powiedzieć jasno , że styl życia , przeciwny nauczaniu Jezusa , jest przyczyną , że chrześcijanie tracą wrażliwość na Boże Słowo i nie mogą usłyszeć głosu swojego Boga . Bóg zawsze przemawia w ciszy , Bóg nigdy nie krzyczy . Jezus był wyrazem swojego Ojca i nigdy głosu Jego na ulicy z domu słychać nie było . Ustami proroka Ozeasza Bóg mówi : Dlatego teraz zwabię ją i zaprowadzę na pustynię i przemówię [B.G. łaskawie]do jej serca , … słuchać mnie tam będzie jak w dniach młodości . [2.16]
Zastanawiałem się dlaczego zaprowadzę ją na pustynię i tam łaskawie przemówię do jej serca ? Ta analogia bycia na pustyni a naszą rzeczywistością dokładnie oddaje to , o czym dziś mówię . Na pustyni nie ma codzienności , nie ma gwaru życia , tam jest cisza .Tylko w wyciszeniu może się ujawnić brak uporządkowania , własna wina , strach i ból . Tylko w ciszy możesz przeżyć prawdziwe własne ”Ja” i poprawić to co jest do poprawienia . Biblia mówi , że w ciszy i zaufaniu jest wasza moc , Więc spróbuj w ciszy doświadczyć samego siebie . Dlaczego boisz się siebie i chowasz swoją twarz w hałasie . Uciszenie mojej duszy jest w Bogu a nie w świeckim stylu życia . Jeśli naprawdę pragniesz usłyszeć głos swojego Boga , to spróbuj wyciszyć się wewnętrznie wtedy umilkniesz zewnętrznie . To musi nastąpić w naszej wolności i naszego pragnienia a także i naszej świadomej potrzeby .
W naszej rzeczywistości , niektórym wejść w ciszę może okazać się być bardzo trudne a nawet bolesne . Bo w hałaśliwym stylu życia mogą utopić swój gniew , poczucie winy , swoje kompleksy i chore ambicje .
Pan Bóg wychodzi naprzeciw takim ludzkim potrzebom i mówi : Chodź ze Mną na pustynię i tam przemówię do ciebie w ciszy . Chcę abyś wejrzał w siebie i zobaczył co tak naprawdę tobie dolega i zobaczył źródło swojego niezadowolenia , zobaczył samego siebie i przestał się oszukiwać . Pozwól by narodziła się prawdziwa historia o twoim życiu , nie ważne krótkim , czy długim , ale o twoim życiu . To ty musisz ją poznać i najlepiej będzie jeśli ją poznasz prawdziwą , taką jaka ona jest .
Nie zawsze jednak człowiek jest chętny słuchać Bożego pouczenia gdy Bóg zaprasza i mówi : chodź mam ci coś do powiedzenia . Jeśli brak odzewu wówczas Bóg zatrzymuje go i może to być szpital , więzienie , czy łóżko w domu . Znam to osobiście w mojej rodzinie i wiem jak to działa . Ale nawet te smutne i bolesne doświadczenia należy uznać za łaskę , bo zmierzają ku naszemu dobru i naszemu wyciszeniu .
Wewnętrzne i zewnętrzne wyciszenie powinno nastąpić jak już powiedziałem w naszej wolności i naszej potrzeby . Jeśli mówię o wyciszeniu zewnętrznym , to nie mam na myśli tego , że wierzący człowiek musi mieć cały dzień zwieszoną głowę z wyrazem smutnej twarzy . Oświadczam , że nie oto w tym wszystkim chodzi . Chodzi o to , że jest przecież gdzieś granica mojej wesołości i czy ona nie jest pusta i nie ośmiesza mnie samego a przy tym , czy nie zasmuca Ducha Świętego i nie zagłusza Jego głosu .
No właśnie – gdzie jest ta granica , gdzie jest ?
Myślę , że dla chrześcijan , którzy kochają swojego Boga , ta granica dla nich nie jest trudna do odczytania . Powiedziałem wcześniej , że dokładnie potrafimy powtarzać teksty Bożego Słowa np. …głosu Jego na ulicy nikt nie słyszał . I to jest ta granica , jej dowolnie nie wolno przesuwać według własnego chcenia do popisywania się . Myślę , że dostrzeganie tej granicy i odczytywanie jej zależy od duchowego stanu i pragnienia Boga a także stosunku do Bożego Słowa . Bez tych wartości łatwo jest tę granicę dowolnie przesuwać aż do osiągnięcia stylu świeckiego . A w końcu i taki styl stanie się naszym stylem co dziennym .
Jezus był wyrazem swojego Ojca , my z kolei wyrazem naszego Pana . Ponieważ to Jezus stał się najbardziej ludzki i nam najbliższy , po to abyśmy mogli stawać się być podobni do Niego . Taka postawa winna być naszym świadomym wyborem i dążeniem .
Daremnie możemy szukać na kartach Nowego Testamentu , że Pan Jezus żartował , czy popisywał się dowcipami i pobudzał do pustego śmiechu innych . Ani też jednego z Apostołów nie spotkamy by podobnie postępował . Nauczali , nie wątpię , że też tak postępowali mówiąc : Wszystko cokolwiek czynicie ku chwale Bożej czyńcie . Apostoł Piotr podobnie mówi : za przykładem świętego , sami też bądźcie świętymi .
To jest właśnie ta granica . Nie przestawiaj jej dowolnie , nie wolno tego robić , bo to zasmuca Ducha Świętego a tobie wystawia wątpliwe świadectwo jako naśladowcy Jezusa . Nie musisz mieć zawsze smutnej twarzy w swoim towarzystwie , nie musisz też zawsze być hałaśliwym i pustym śmiechem pobudzać innych do tego . Możesz być radosnym od wewnątrz a na twarzy miły uśmiech , który będzie twoim świadectwem , że jesteś uczniem Jezusa . I to dla ciebie wystarczy .
Kto mówi , że w Nim mieszka , powinien sam postępować , jak On postępował , mówi Apostoł Jan.

Dar losu – starość

Idę w stronę ciszy i nie znanej przestrzeni . Idę na spotkanie z moim przeznaczeniem, tam skąd nigdy się nie wraca – nigdy !

Człowiek urodzony z niewiasty żyje krótko i jest pełen niepokoju . Wyrasta jak kwiat i więdnie , ucieka jak cień i nie ostaje się .Bierzesz nad nim górę i odchodzi, zmieniasz jego oblicze i odprawiasz go. Lecz dopóki ma ciało, odczuwa ból, dopóki jest w nim tchnienie, smuci się. [Jb]

Nasze ludzkie życie osadzone jest w przestrzeni w której człowiek szuka sobie domu , chleba , szuka Boga i zmierza ku swemu przeznaczeniu . Jednak nasze domy zbudowane przez nas z czasem pustoszeją i zapadają się pozostawiając ślad po sobie , że kiedyś tu był dom i było życie . Taki smutny widok ukazuje nam możliwość przejścia do innego domu , domu w niebie . W naszym domu na ziemi zwykle rodzi się pragnienie i tęsknota do tego domu wiecznego . Pragnienie kieruje nas ku wyżynom dobra i prowadzi aż do świata niewidzialnego. To pragnienie jest dziedzictwem człowieka i zmierza razem z nim ku wieczności tam gdzie jest Dom Ojca naszego . Dlatego ciągle coś domaga się abyś szedł dalej i dalej , bo tylko tam możesz osiągnąć swój cel i swoje pragnienie , które nosisz w sobie . Tam jest to za czym tak naprawdę tęsknisz i czego potrzebujesz .Tu na ziemi jesteś tułaczem i przechodniem wygnanym z raju swego dzieciństwa naznaczony piętnem życia , nie rozumiejąc wiele rzeczy . Nie rozumiejąc swojego przeznaczenia często pogrążonego w samotnym cierpieniu .

Człowiek stworzony jest do wolności , stąd sam siebie określa w jednym z możliwych kierunków i tu jego wolność jest najbardziej wyrażana . Tu też wolność decyduje o wyborze drogi , którą będziesz szedł , póki jeszcze jest twój czas . Człowiek nie musi walczyć o swoją wolność , bo on się z nią urodził , on tylko będzie ją zawsze bronił . Wolność to rzeczywistość , którą należy pogłębiać i rozumnie pożytkować . Nie rozumnie używana może ulec degradacji niosąc utratę godności człowieka . W człowieku jest tyle wolności , ile jest w nim dobrego rozumu . Gdy zabraknie rozumu , zabraknie też wolności . Apostoł Jakub zachęca aby każdy zatroszczył się o mądrość prosząc o nią Boga , tak by mógł godnie przeżyć życie w wolności.

W zwyczajnym życiu człowiek ma chęć podporządkowywać innych do siebie . Inaczej jest ze starym człowiekiem . Nie potrzebuje stosować nikogo do siebie i sam nie stosuje się do nikogo . Może jedynie do nieskończonej samotności , która jest przed nim , którą trzeba pokochać i zżyć się z nią . Pokochać swoją nie moc , oswoić się ze swoim losem i pogodzić się z nim , jak godzisz się z zachodem słońca .
Ktoś powiedział , że na przestrzeni wszystkich wieków , nigdy nie było łatwo człowiekowi starzeć się . Starość to taki nie chciany dar losu , jak by w poczuciu grobu , jak by umarły , choć jeszcze nie opłakiwany .

Starość nie przychodzi sama i to jest smutną prawdą . Przychodzą z nią choroby , utrata marzeń i radości . Choroby nie da się oszukać nawet prawdą , ona jest okrutna i bez względna . Co gorsze poczucie opuszczenia i poczucie nie przydatności , nie rzadko ciężki bagaż goryczy , są ponad siły starego człowieka i to też pomaga chorobie . Stary człowiek to samotny człowiek a jednak z reguły przebywa w złym towarzystwie . Jego gośćmi to wizyty , żalu czasem zatrutych wspomnień , czasem nawet rozpaczy . To też pomaga chorobie zapuszczać głębiej swoje korzenie . Dlatego nie mając wyboru , trzeba dać sobie prawo zapomnienia tego co było a przyjąć to co jest . A kiedy już będziesz gotowy przyjąć ten dar losu , to najlepiej przyjąć powtarzając modlitwę za Dawidem : Zmiłuj się na de mną Panie , bo słaby jestem … i dusza moja jest zatrwożona [Ps 6]

Nie mów tak , że przeszłe dni i lata były lepsze , nie zależnie od tego ile dziś masz lat i o jakich dniach myślisz . Nie mów tak , bo wszystkie dni są twoje i należą do ciebie a ty wciąż istniejesz . Jeśli tak się ustawisz , że kiedyś było lepiej jak dziś , to zostaniesz na obrzeżach obecnej rzeczywistości a twój świat się zamknie i nikt go nie będzie mógł otworzyć . Musisz iść dalej by zobaczyć sens swojego istnienia , istnienia wobec Boga , ludzi i siebie samego .

Idź prosto , zawsze prosto przed siebie i patrz daleko . Patrz na drogę po której ma stąpać twoja noga i niech będą pewne wszystkie twoje ścieżki . Abyś na koniec życia nie musiał narzekać i nie powiedział : O , jak że mogłem nie na widzieć karności a moje serce lekceważyło przestrogę . Mówi Salomon . [Przyp. Sal]

Nie udawaj też , gdy się zestarzejesz , że jako by nic się nie stało , że czujesz się prawie zawsze młody i wesoły . To nie jest prawdą i żałośnie wygląda w oczach innych . Nie nadrabiaj pustym i hałaśliwym śmiechem swojego stanu , bo taki stan staje się wówczas stanem pożałowania godnym . Siwy włos na głowie człowieka przydaje powagi i uznania . Wspaniałą koroną jest siwizna … chlubą młodzieńców jest ich siła , lecz ozdobą starców jest siwy włos . [Przyp 20,29] Jeśli zatem nie zgodzisz się z słowami Biblii , ośmieszysz siebie a po co , powiedz po co ? Jest przecież gdzieś granica przyzwoitości , którą trzeba odnaleźć i sobie samemu wyznaczyć . Nie chodzi też o to , by zawsze mieć spuszczoną głowę jak sitowie bez uśmiechu na twarzy . A jeśli nawet tak , to bardziej przystoi staremu człowiekowi powaga niż błazeńskie żarty , które zawsze są podsycane duchem tego świata . To zdaje się w naszych Bibliach czytamy : mowa wasza niech będzie zawsze uprzejma , zaprawiona solą …
Zdarza się też wcale nie rzadko , że dar losu rozdziela mocno zżyte z sobą małżeństwa i przekreśla choć by jeszcze krótką ich ziemską przyszłość . Wdowieństwo , zwłaszcza w podeszłym wieku , to taki bardzo bolesny i smutny stan . Nagle pojawia się inny tajemniczy świat , jak bardzo inny od tego , który był . A później będzie jeszcze inny i jeszcze bardziej tajemniczy . Nie mając zatem wyboru trzeba wziąć swoją bezradność za towarzyszkę życia do dalszej jeszcze podróży ze swoją pustką po tym co było i smutkiem , który pozostał . Ponieważ zbliżyły się lata , o których powiesz – nie podobają mi się a człowiek zbliży się do swego domu wiecznego .

Mojżesz w swojej modlitwie wyraził to tak : Życie nasze trwa lat siedemdziesiąt a gdy sił stanie , lat osiemdziesiąt ,[ czyli tyle co szerokość dłoni ] . Jest to jak nic przed Tobą , wszelki człowiek jest tylko jak tchnienie , choć wydaje się , że pewnie stoi . Jednak nie lękaj się , bo tu na ziem to tylko tyle , później będzie wszystko inaczej , naprawdę inaczej.

Moją modlitwę składam dziś jako ofiarę wieczorną za moje siostry i moich braci , którzy znużeni świętym życiem , są już blisko progu swego przeznaczenia , ale jeszcze nie są . Boże mój proszę , niech im ktoś poda rękę , kto może i czym może , bo niektórzy sami już nie dojdą i mogą się pogubić . Niech ich nie tylko siwe włosy , ale ich twarze , ich całe ciało będzie świadectwem ich życia i ofiary świętej miłej Bogu . W imieniu Jezusa proszę dopomóż im jeszcze coś zrobić inaczej lepiej , coś poprawić , czy zmienić , póki są jeszcze w drodze , bo później już czasu nie będzie .

Nie żałuj swoich łez

Za dni swojego życia z głośnym wołaniem i płaczem zanosił On gorące prośby i błagania [Hbr.5,7 BT]

Kiedy zanurzam się w głębię tego tekstu , to dostrzegam , że Jezus przeżywał w czasie swojej ziemskiej podroży , to samo , co i my przeżywamy . Skrapiał łzami swój ołtarz , jak i my skrapiamy , budując co raz to nowe ołtarze . Kiedy uczniowie Jakub i Jan prosili o odpowiednią pozycję dla siebie , być jak najbliżej swojego Pana , którego kochali , Jezus zapytał wprost : czy możecie pić kielich , który ja piję ? Odpowiedź była bez wahania – możemy ! Kielich pić będziecie … odpowiedział Jezus .

Najwyższym prawem w Bożym królestwie będzie miłość. Rzeczą oczywistą jest też to , że ludzie należący do tego królestwa muszą się jej nauczyć , nie dostępnych gdzie indziej jak tylko w szkole cierpienia na ziemi , pijąc kielich jak Jezus pił z płaczem i wołaniem wielkim .

A kiedy już dorośniesz do szkoły cierpienia , nie pomoże nawet krzyk rozpaczy , tu trzeba zdobyć się na odwagę i próbować przyjąć swój zmienny los . Koszt nauki może być wysoki , lecz Bóg nie może uważać żadnej ceny za wysoką jeśli sam jej oczekuje . Ponieważ Pan pragnie przygotować Oblubienicę swemu Synowi , która potrafi żyć w/g prawa miłości a tego prawa można nauczyć się tylko na ziemi . Bo miłość zdobyta w szkole cierpienia jest jedyną rzeczą , którą można wziąć ze sobą do nieba i tylko miłość tam będzie przepustką . Stąd nawet prośba o pomoc w cierpieniu nie zawsze będzie przyjęta , bo gdy by Bóg usuwał przeciwności losu , nie mógłby kształtować dobrego charakteru i wypróbować naszej miłości . Smutne i trudne chwile miną a duchowy ślad pozostanie w charakterze człowieka na zawsze .Nie znajdziesz tego gdzie indziej na takim poziomie jak tu . Tam dopiero zrozumiesz słowo które wypowiedział Apostoł Paweł : ” chwilowy ucisk ”Dziś nie próbuj nawet tego zrozumieć , zwłaszcza gdy doświadczasz tego ucisku , dopiero wieczność odsłoni jego znaczenie i jego wartość . W czasie trwania ucisku Bóg chce aby pozostało to zakryte przed człowiekiem a nawet i aniołami . Te istoty niebiańskie kiedy usługują świętym na ziemi , pragną wejrzeć w tajemnicę cierpienia i z podziwem przypatrują się świętym uciśnionym . One jednak nie mogą zrozumieć ludzkiego cierpienia , bo to nie przestrzeń kosmiczna , tylko nasz ludzki namiot jest najlepszym warsztatem , by osiągnąć podobieństwo doskonałości . I gdy to osiągniesz , nie zostaniesz długo na ziem , bo będziesz już tam potrzebny … będziecie mieli szeroko otwarte wejście do wiekuistego Królestwa naszego Pana naszego , mówi Ap . Piotr [2Pt.1,11]

Trzeba powiedzieć jasno . Pójście do szkoły w celu uczenia się , zawsze było i jest bolesną koniecznością . Jeśli ktoś jednak był pilnym uczniem i nauczył się miłować w szkole cierpienia to odniósł sukces , choć by w innych sytuacjach mu się nie powiodło jak chciał . Słońce kiedyś zgaśnie , ziemia przestanie istnieć a zbliży się wieczność , miłość nigdy nie ustanie , nadal będzie trwać . Bo miłość jest mocna jak grób i nie zwyciężona jak śmierć [P n P8,6]. Jest to najwyższe Boże prawo , które nigdy nie przeminie, naprawdę nigdy !

Ci , którzy siali ze łzami …

Dziś kiedy najbliższa osoba stała się moim dzieckiem i moim bólem zarazem a los przekreślił naszą ziemską przyszłość . Jej miłość i pragnienie , ból wewnętrzny i cierpienie ducha już minęły i nigdy nie będą miały udziału w tym co się dzieje pod słońcem . Jej czas nie należy już do niej , jej czas to ten , który był ale już nie jest . On musi mieć własną przestrzeń , bo będzie jeszcze bardziej inny i bardziej tajemniczy . Dziś pieśń radości zamieniła się w pochód żałobny i innej melodii już nie znam . To jednak gdzieś tam w mojej głębi odczuwam dziwną radość , która pomaga dzień po dniu utrzymywać się na powierzchni życia . Wówczas łatwiej godzić się z przeciwnością losu i zaliczać następny egzamin .

Z upływem minionych lat , badał mnie Pan na ile pokrywają się słowa mówione zza kazalnicy z moim życiem . Badał moje serce i ćwiczył mnie przez prawie sześćdziesiąt lat . Wiele mnie to kosztowało , jednak wciąż czegoś brakowało . Dziś pojawia się pytanie i żal do siebie samego . Dlaczego nie byłem bardziej pilnym uczniem w szkole mojego Pana . No właśnie , dlaczego ? Dziś jednak daremny to żal . Myślę , że gdy bym miał lepsze oceny wtedy , nie było by tak trudno teraz przy końcowym egzaminie .

W moich tekstach pisanych wcześniej jak też i tu , próbuję objąć ostatnich osiem lat mojego życia . Bowiem przechodzę jeden z najtrudniejszych okresów mojego istnienia . Wylewam mój ból , czasem żal do mojego Boga i pytanie – jak długo jeszcze ? Choć dziś już dobrze to rozumiem , że jest to najbardziej ludzka i doskonała droga dla Bożego dziecka jaka może przypaść jemu w udziale , droga do czułego Ojcowskiego serca . Tylko Ojciec wie najlepiej , że bez Niego nie potrafię ani dobrze żyć , ani dobrze umierać . Bez Boga nie potrafię też dobrze cierpieć , bowiem cierpienie bez Boga wyrządza człowiekowi ogromną krzywdę , może też go zniszczyć . Nie wszystkie jednak przeciwności losu przynoszą nam korzyść . Cierpienie samo w sobie jest wystarczająco trudne i nie rozwijające nas , to tylko sposób w jaki cierpimy może nas rozwijać i kształtować . Inaczej stanie się tragiczne gdy odnosimy się do niego niewłaściwie a kiedy zamykamy się w naszej rozpaczy , wówczas zaczyna ono przerastać i niszczyć nas .

W cierpieniu stajemy się świadomi naszego człowieczeństwa , odsłania ono naszą kruchość i naszą naturę z jej słabościami . W cierpieniu można dostrzec , że nic nie jest moje . Ani przeszłość , ani teraźniejszość nie są moje , jedynie przyszłość może być moja , jeśli zdam egzamin w szkole cierpienia i nauczę się miłować .To też chylę moją głowę i każdego dnia przystępuję do lekcji i uczę się by zaliczyć następny egzamin . Czasem zastanawiam się jakie oceny otrzymuję z tych co dziennych sprawdzianów . Sumienie moje mi podpowiada , że jest co raz lepiej i że już niedługo przystąpię do końcowego egzaminu . Gdzieś w mojej głębi jest żywa nadzieja , że końcowy egzamin wypadnie też pomyślnie . W szkole cierpienia zawsze odnajdujemy swoje miejsce na ziemi a w nim widoczne nasze życie , więc będę nadal się uczył miłować , jak Jezus mnie umiłował.

Nie wiadomo , czy ludzie , którzy pozostawili swoją historię na kartach Biblii , mam tu na myśli np. Bożego człowieka Joba , czy doszedł by kiedyś do takiego stanu , jak sam powiedział : Tylko ze słyszenia wiedziałem o Tobie , lecz teraz [w cierpieniu] moje oko ujrzało Ciebie . Natomiast Ap . Paweł z cierniem wbitym w swoim ciele przez szatana [2 Kor.12,7] pod koniec swojej drogi mówi : Biegu dokonałem i wiarę zachowałem … teraz idę by odebrać wieniec chwały , który obiecał Pan . Kilkukrotnie wcześniej prosił Pana , bo cierń mocno dokuczał , prośba nie została przyjęta , ponieważ w oczach Pana było to łaską . [2 Kor.12,9] Było to lekcją w szkole cierpienia , by się nie wynosił . Widocznie miał skłonności ku temu . Otóż nie każda historia ma szczęśliwe zakończenie i nie zawsze skuteczne by stać się innym człowiekiem , być lepszym . Taki człowiek nie wyrasta na salonach ludzkiej pychy , czy próżności , nie wyrasta też z niczego , on może wyrosnąć w szkole cierpienia jak wspomniane wyżej osoby . To surowy klimat pustyni stwarza możliwość hartu ducha i chęć przetrwania na tej pustyni .

A zatem , w życie naśladowców Jezusa , jest wpisane cierpienie , ponieważ przyświeca temu jeden odwieczny Boży cel : powołać sobie lud na własność [Tyt,2,14], przeznaczyć go dla siebie i wycisnąć na nim swoją pieczęć i nauczyć go miłości zanim ziemski namiot się rozpadnie . Cierpienie to taki dziwny czas , bo choć nie widać powodów do nadziei , to ona pojawia się . A ona nigdzie indziej nie jest tak oczekiwana jak w szkole cierpienia .W tej szkole też nauczysz się przyjmować zmienny los , choć by on przykrym był . Bożym zamierzeniem było i jest mieć na ziemi dzieci narodzone z Ducha według upodobania woli swojej . Jest to nowy gatunek ludzi żyjący na tym świecie , ale nie z tego świata i nie dla tego świata [E.J.17,14] Uczyni z nich Oblubienicę dla swojego Syna , która nauczy się kochać Jezusa tu na ziemi a którą poślubi tam w wieczności . Dziś jest Ona już zaręczona z jednym Mężem i przysposabia się w kąpieli Słowa , by być bez skazy niepokalaną , pełnym chwały Kościołem i być jak Ta , która znalazła szczęście mimo cierpienia . A jak rozumiemy Święty jest Boży Syn , Jego wybranka też będzie świętą , bo będzie pić kielich z którego Jezus pił i ogniem ochrzczoną będzie jak Jezus ochrzczony był.

Piszę po to , aby przypomnieć to o czym czytelnik już wie , że przyjdzie kiedyś przejść jakąś przestrzeń pustyni , może usłaną cierniem , albo bardzo wyboistą i nie przyjemną dla podróży , to żebyś pamiętał że ta droga prowadzi ciebie bliżej Jezusa . Bo On pierwszy nią szedł pozostawiwszy po sobie ludzki ślad . Szło też wielu innych i też pozostawili swoje ślady bez zamiaru oglądania się do tyłu i pójścia s powrotem . Na tej drodze będziesz budował ołtarze i zraszał je swoimi łzami a one będą miłą wonnością Panu zebrane w Jego naczyniu . Nie zmarnuje ani jednej kropli choć wiele ich będzie , bo są cenne w Jego oczach . Więc nie żałuj swoich łez , niech roznosi się ich wonność nie tylko na twoim ziemskim ołtarzu , ale i na wielkim złotym przed obliczem Boga też.

Drogi czytelniku , niezależnie w jakim wieku teraz jesteś , pragnę trafić do Ciebie moimi słowami , bo wiem że jeszcze nie jeden raz staniesz przed lekcją , którą trzeba będzie zaliczyć . Jaki kol wiek temat wylosujesz , upadek czy powstanie , radość czy smutek , może nie będziesz umiał się pozbierać , bo zostałeś przez kogoś zlekceważony , może sam kogoś zlekceważyłeś i jest tobie z tym źle . Może zupełnie czujesz się pokonany i nic nie znaczący w swoich oczach , może też ktoś tak o tobie myśli . Może rany bolą te które zadałeś komuś , bolą też i te doznane od kogoś , bolą i z trudem się goją . Nie wątpię , że jest tobie z tym trudno żyć , ale tutaj to tylko tyle , potem będzie inaczej .

Mam dla tej grupy czytelników w takim stanie , dziś szczególne poselstwo . Posłuchajcie : Oto Ja sprawie , że zabliźnią się twoje rany i uleczę je . Uleczę ich i obdarzę trwałym pokojem i bezpieczeństwem . [Jer.33,6] Chrześcijanie doświadczają uleczenia na duszy i ciele , wiedzą też jak dobrze jest być uleczonym . Każdy kto uwierzy będzie uleczony , bo to jeszcze jest twój czas i czas łaski . Dziś jednak trzeba się zmagać ze swoją słabością , pokonując dzień po dniu swoją nie moc wpisaną w swoje istnienie . Kiedy przejdziesz ten etap , będziesz trochę wiedział , co znaczy słabym być . Czasem myślę że to moje zmaganie się ze sobą samym , nikomu nie jest potrzebne , ale to ja tak myślę , przecież może być inaczej i pewnie jest inaczej . Bóg kształtuje świętych na ziemi stosownie do potrzeb jakie mają pełnić tu na ziemi i tam w wieczności . Dlatego przez narodzenie się z Ducha stajemy się członkami Bożej rodziny nie tylko tu na ziemi , ale i we wszechświecie .To wszystko służy dziś wyższemu celowi a tym celem , to : ”wieczność!” Jedynie to może wyjaśnić nam nasze cierpienie , ból i ucisk a także potok ludzkich łez .Wam dane jest dla Chrystusa , nie tylko wierzyć , ale i cierpieć dla Niego .

Jezus gdy przyjdzie po raz drugi , to nie po jakiś kościół podobny do dryfującego statku po morzu z połamanym masztem , czy uszkodzonym sterem . Nie chwiejną organizację religijną ani po jej zwolenników . Nie przyjdzie po nazwę ani tych , którzy o tą nazwę walczyli między sobą . Lecz przyjdzie po swój Kościół zbudowany na skale , który może nie zawsze chętnie , ale zgadzał się przyjmować lekcje w szkole cierpienia i uczył się kochać jak On kochał zawsze . To do Kościoła , którego budowę nadzorował sam przez dwadzieścia wieków , powie : Wstań moja przyjaciółko , moja piękna . Chodź ! To jest Ta , która jaśnieje jak zorza poranna , piękna jak księżyc , promienna jak słońce , groźna jak hufce waleczne . [P.P.6,10]

Jeszcze w niektórych zborach słychać przez tę pieśń nawoływanie do czujności w dniach ostatnich . I dobrze że tak jest !

Ludu Pański czuwaj bądź gotowy , niechaj światło plonie twe . Wnet dla ciebie dzień zawita nowy , więc przygotuj lampy swe . Bodź gotowy Pan twój woła , czuwaj bo się chyli dzień …

Na zakończenie możesz teraz ze mną i Dawidem powtórzyć jego modlitwę i tęsknotę wyrażoną do Boga , gdy był na pustyni judzkiej . Świat dzisiaj jest też niczym wyschniętą pustynią a nam przyszło żyć w naszym pokoleniu . Powtórzmy zatem razem jego słowa :

Boże ! Tyś Bogiem moim , Ciebie gorliwie szukam , Ciebie pragnie dusza moja . Tęskni do Ciebie ciało moje , jak ziemia zeschła spragniona i bez wodna . Tak wyglądałem Ciebie w świątyni by ujrzeć moc Twoją i chwałę Twoją . Gdyż lepsza jest łaska Twoja niż życie … [Ps.63]

Triumf, czy porażka

Słyszałem już pytanie skierowane do mnie przez młodego człowieka . Dlaczego po latach twojej wiary i nie łatwej drogi za Chrystusem nie widać w tobie zwycięstwa ani triumfu . Dlaczego jesteś jak pochylone samotne drzewo , powiedz dlaczego ? Kiedyś byłeś widoczny wszędzie tam gdzie trzeba było widzieć ciebie . Dziś pozostało tylko echo dawnych wspomnień . Czy tak musi wyglądać życie chrześcijanina pod koniec jego drogi ? No właśnie , czy tak musi wyglądać ?

Na wstępie odpowiadam krótko . Nie każdego życie musi tak wyglądać , ale może . Tak będzie wyglądać życie każdego, kogo Pan zechce umieścić w odpowiednim miejscu w wieczności .
To prawda , że nie widać we mnie triumfu , nie jest jednak prawdą , że nie ma zwycięstwa . Gdy by nie było zwycięstwa , nie było by już mnie a ja wciąż jestem, choć pochylony, mniej widoczny, ale jestem tam gdzie jestem najbardziej potrzebny . Wszyscy znamy tekst : wiara , nadzieja i miłość . Jeśli zdołam zachować choć jedno z nich , zdoła Pan też odrodzić we mnie nowe życie w wieczności .
Czasem zastanawiam się nad tekstem wypowiedzianym ustami proroka Jeremiasza [15,11,17,18] Zaprawdę Panie , służyłem Tobie w najlepszej myśli w czasie niedoli i w czasie ucisku … Nigdy nie siadam dla zabawy w gronie wesołych … Czemu moja boleść trwa bez końca a moja rana jest nieuleczona i nie chce się goić ? Jesteś mi jak strumień zawodny , jak wody nie pewne . Tak jest też z każdym kogo zechce Pan u trapić i obarczyć cierpieniem . Ludzie będą oglądać porażkę , ale w tej porażce bez wątpienia jest ukryte zwycięstwo i triumf . Tu posłużę się odpowiednim zdaniem jednego z chrześcijańskich pisarzy L.B. Colmana : Największy triumf wiary polega na tym , aby się wyciszyć i duchowym wzrokiem widzieć Tego , który jest prawdziwym Bogiem . Ktoś inny jeszcze dodał : i pozwolić Bogu być Bogiem , resztę On sam dokładnie wykona .
Teraz popatrzmy na zwycięstwo i triumf Jezusa .
Dokładnym obrazem wszystkich naszych życiowych sytuacji , zawsze będzie życie Jezusa na ziemi . Kiedy myślimy o krzyżu , to widzimy drzewo do którego rzymską metodą uśmiercano przestępców . Jezusa z Nazaretu też to spotkało , choć przestępcą nie był . Jezus jednak takiemu krzyżowi zaprzeczył i powiedział : nikt mi życia nie odbiera , ja kładę je z własnej woli , aby je znowu wziąć . A to oznacza że w rozumieniu Jezusa , Jego krzyż nie był ten drewniany który powodował cierpienie fizyczne . Jego krzyż zaczął się w betlejemskiej grocie z pierwszym ludzkim głosem płaczącego dziecka . Trwał na ziemi przez 33 lata do ostatniego krzyku na wzgórzu Golgoty i był chyba najcięższym krzyżem , bo w osamotnieniu i krzyżem konania .
Nie jest łatwo opisać śmierć wpisaną w plan ofiary przebłagania już wtedy gdy człowiek poszedł własną drogą . Jak trudno jest zrozumieć miłość Boga do swojego stworzenia i gotowość spełnienia woli Ojca przez Syna . Siostra Beata Bednarz śpiewa w swojej pasji pieśń o Jezusie . [Jak szkoda że nie możecie słyszeć wyjątkowo pięknego podkładu muzycznego , który tu został zastosowany] On , zdradzony jak nikt , zraniony jak nikt . Wziął siłę aby iść z miłością niosąc krzyż . Któż może pojąć dziś , jak wielki był to cud , za ciebie za mnie szedł Jezus król .
Zdradzony jak nikt , zraniony jak nikt . Zdradzony przez ucznia , odrzucony przez swoich a zraniony przez wroga i opuszczony przez Ojca swojego . To musiało być bardzo bolesne , gdy nie było nikogo kto by pomógł w czasie niedoli . Kiedy mówimy o krzyżu , to mówimy o krzyżu , który był końcem Jego życia a jednocześnie początkiem nowego życia , nie tylko Jezusa , ale i każdego Jego ucznia na ziemi , bo początek wieczności zaczyna się jak wiecie od ukrzyżowania siebie samego .
Prorocy Starego Testamentu gdy nawiedzał ich Boży Duch , to ziemskie życie Jezusa widzieli w najbardziej przerażających obrazach jakich może doświadczyć człowiek na ziemi . To o czym chcę teraz wspomnieć , jest oczywiście wielkim uproszczeniem , rzeczywistość była bardziej dramatyczna i nie sposób wyrazić jej ludzkim językiem . Izajasz zwany też prorokiem mesjańskim podał do publicznej wiadomości takie oto obrazy . [53,3,7,10] Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi , mąż boleści , doświadczony w cierpieniu … Znęcano się nad nim , lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył ust swoich … Ale to Panu upodobało się trapić go cierpieniem . [ Inny przekład tu mówi ] zmiażdżyć cierpieniem [B.T.] , albo [B.G.] zetrzeć go i niemocą trapić . Król Dawid pod wpływem Bożego Ducha ukazał też ziemski dramat Jezusa : [Ps.69,4,21.] Zmęczyłem się wołając, wyschło gardło moje . Zamroczyły się oczy moje od czekania na Boga mojego … Hańba skruszyła serce moje i sił mi zabrakło , oczekiwałem współczucia , ale nadaremnie i pocieszycieli , ale ich nie znalazłem .
Te prorocze słowa były wpisane w życiową drogę Jezusa . Gdy widzimy Jezusa opuszczonego , wzgardzonego i zhańbionego , to też nikt z nas nie dziwi się dwom uczniom idącym do Emaus i utwierdzonych w swoich przekonaniach . Był mężem prorokiem mocarnym w czynie i w słowie …a to już trzeci dzień jak nasi zwierzchnicy wydali na niego wyrok śmierci i ukrzyżowali … a myśmy się spodziewali …
Gdy zatem patrzymy na tę postać już umierającą , jest to widok przygnębiający .Zwłaszcza myślę o tych , którzy tam stali i znali osobiście Jezusa . Jezus nie był tam postrzegany jako ten , który odniósł zwycięstwo i triumf , lecz jako pokonany pozostawiając na ten czas obietnice nie spełnione . Byli przecież tam niewątpliwie obecni , którzy słyszeli Jego słowa gdy mówił : Ja Jestem drogą prawdą i życiem , Ja Jestem chlebem życia . Rozwalcie tę świątynię a Ja w trzech dniach odbuduję ją . Na żądanie kapłanów , faryzeuszy i narodu izraelskiego , wyrok śmierci wydany przez Piłata i rękami rzymskich oprawców wykonano . Z punktu widzenia ludzkiego , porażka to mało powiedziane , to hańba wstyd i zelżywość , która skruszyła serce Jezusa .[Ps69,20]
Ciało wyschnięte jak glina na słońcu przybite za życia do krzyża . Woła oto , co każdy skazany miał prawo wołać , o napój człowieczego miłosierdzia . Rzymscy bezwzględni żołnierze z szyderczym uśmiechem podają ocet z żółcią i czekają aż Eliasz przyjdzie by Go wybawić . Eliasz nie przyszedł a Jezus umarł . Co mogli myśleć ci , co słyszeli Jego słowa : Pierwej niż Abraham był , Ja Jestem…co mogli myśleć , powiedz !? Przecież to ciągle w ich uszach brzmiało – Ja Jestem ! Ja i Ojciec mój jedno jesteśmy … Czyż zatem nie jest usprawiedliwione szydercze wyśmiewanie się : Ty który rozwalasz świątynie … ratuj samego siebie … niech teraz zstąpi z krzyża a uwierzymy w Niego .
Zwykle w oczach ludzi zwycięstwo kojarzy się z pokonaniem widocznego wroga . A już całkiem jest dobrze gdy pokonany jest silniejszy wróg , mam tu na myśli Filistynów na czele z Goliatem . Natomiast w przypadku Jezusa rozumiemy że :
Jego zwycięstwem była Jego śmierć a triumfem zmartwychwstanie . To nastąpiło po drugiej stronie tych dramatycznych wydarzeń o których wyżej wspomniałem . Tu nikt nie widział ani zwycięstwa , ani triumfu . W oczach ludzi była porażka i wielki zawód wszystkich , którzy mieli oczekiwania zgodne z obietnicą Jezusa : …ufajcie Ja zwyciężyłem świat .[E. Jana 16 ,33]
Kończąc swoje rozważanie na podstawie mojej wiary wybiegam myślą poza świat widzialny . Wierzę , że w nadchodzącym porządku społecznym najwyższym prawem , będzie prawo miłości . To prawo domaga się już tu na ziemi abyś zapomniał o sobie a tego można się nauczyć tylko w obecnym czasie i upadłym świecie w którym żyjemy . To nasze ziemskie okoliczności dostarczają nam możliwości miłowania nawet naszych nieprzyjaciół . Jezus dobrze wiedział o tym i dał takie polecenie , by ich miłować . Ta nauka w szkole wychowania prowadzi do zwycięstwa a potem do triumfu . Nie możesz przeżyć życia jako chrześcijanin nie myśląc o swoim zwycięstwie i o swoim zmartwychwstaniu , które będzie twoim triumfem . Jezus przed Ojcem wyraził swoje pragnienie :
Ojcze ! Chcę aby ci , których mi dałeś byli ze mną , gdzie Ja jestem , aby oglądali chwałę moją , którą mi dałeś , gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata .
Wtedy to będzie prawdziwe zwycięstwo i prawdziwy triumf , gdy ujrzy potomstwo swoje i owoc pracy swojej tam w wieczności .

Cmentarz nie jest domem naszym

Cmentarz jest bez wątpienia miejscem szczególnym . Nigdzie tak jak na cmentarzu nie czuje się upływu naszego czasu . To miejsce dziwnie skraca nam tę przestrzeń czasową między naszym początkiem a jego końcem . To zatrzymanie się w tym miejscu uczy pokory wobec przemijania i szacunku do chwili obecnej, kiedy jestem w drodze, kiedy jeszcze jest mój czas a droga skończy się na skrawku ziemi niczyjej, bo ta należy do wszystkich . Marność nad marnościami, mówi kaznodzieja
Przywołajmy na wstępie słowa objawione dla Apostoła Pawła , które mówią o tym samym co wyżej . Wiemy bowiem , że jeśli ten namiot , który jest naszym ziemskim mieszkaniem się rozpadnie , mamy budowlę od Boga w niebie , nie rękoma zbudowany , wieczny . Dlatego też w tym doczesnym wzdychamy , pragnąc przyoblec się w domostwo nasze , które jest z nieba .[2Kor .5,1-2]
A zatem posłuchaj jak cmentarz głośno woła . Myślą przewodnią tego wołania , jest przed chwilą przeczytany tekst . To nie tu jest twoje miejsce , tu był tylko początek , pojawiłeś się jak para , jak polny kwiat . Prawdziwe życie zacznie się , gdy skończy się historia twojego namiotu .
Każdy ziemski namiot ma swoją historię i swój początek , każda historia będzie miała też swój koniec . Na przestrzeni naszego czasu , nasze ludzkie historie są do siebie zbliżone , tylko różnie przeżywane . Są też wyjątki . Każdy człowiek tworząc swoją historię , musi dźwigać ciężar swojego losu [ przeznaczenia ] na swój sposób zanim dojdzie do celu .
Życie człowieka zwykle składa się z wielu lat a kończy się w mgnieniu oka . Jakże zatem słusznie Mojżesz wyraża to w swojej modlitwie : Naucz nas liczyć dni nasze , abyśmy posiedli mądre serce . [Ps.90.12.] Człowiek , który ma mądre serce , nosi w sobie świadomość swojej zmienności i przemijania . Czasem mądre serce każe się zatrzymać by zobaczyć nie oczekiwany wygląd swojego namiotu i ten wygląd nie raz sprawia nam przygnębienie . Wtedy powtarzamy za autorem pieśń : Z szybkością wiatru czas przemija , i tuż za tymi słowami pojawia się odrobina żalu , że tak szybko życie przeminęło . Tylko pamięć ważniejsze wydarzenia zarejestrowała z powodu , których mogą pojawić się refleksje o tym , że mogłem zrobić więcej , lepiej , albo inaczej , nieraz pojawia się też smutek z tego powodu . Innym razem przypomina się coś , czego nie powinienem robić wcale . Wtedy chciało by się cofnąć czas , nie raz bardzo by się chciało cofnąć . Czas jednak ma swój własny tor wyznaczony z poleceniem – tylko do przodu , nigdy z powrotem . Wtedy dobrze jest spojrzeć raz jeszcze na tekst przewodni . Apostoł w nim zapewnił nas , że w tym namiocie będą westchnienia i , że się namiot rozpadnie po upływie naszego czasu . Dawid przypomina w Psalmach : W księdze Twej zapisane były wszystkie dni przyszłe chociaż żadnego z nich jeszcze nie było . Kiedy zaistnieją , przeminą jak dzień wczorajszy .
A zatem nasuwa się ważne pytanie stawiane od początku istnienia ludzkiego . Gdzie jest ta granica czasu , moja granica , w której mógł bym poznać tajemnicę mojego istnienia , tajemnicę samego siebie .Gdzie jest ? To pytanie ciągle powraca jak echo wieczności , nie zatrzymuje się głos tylko tutaj . Jeśli na chwilę ucichnie , to myśl nakazuje poszukiwać i pytać . Czasem to męczy a innym razem powoduje lęk , gdyż świadomość podpowiada , że spotkanie z przeznaczeniem nieuchronne jest . Śmierć jednak jest nadal warunkiem koniecznym przestąpienia przez próg oddzielający świat widzialny , od świata nie widzialnego . Chrześcijanin z żywą swoją wiarą , będzie zawsze gotowym na spotkanie z tą koniecznością .
Pamiętaj , człowiek nam bliski może wiele pomóc , lecz nie może nam pomóc kiedy lęk dotyka problemów ludzkiego istnienia życia lub śmierci . Pokój wobec zagadnienia śmierci , może pochodzić tylko od Boga , który daje życie po życiu . On jest jedynym Księciem Pokoju .
Biblia uchyla nie co odpowiedzi na to ważne pytanie i proponuje : [Joba 12,7-10] Zapytaj zwierząt – pouczą i ptaki w powietrzu powiedzą . Zapytaj ziemi a wyjaśni , pouczą cię ryby w morzu . Któż z nich tego nie widział , że ręka Jahwe uczyniła wszystko . W Jego ręku jest tchnienie życia każdego człowieka . [B.T.] Wszystko co wiemy to , to , że śmierć może nastąpić w najbardziej nie oczekiwanej chwil i namiot się rozpadnie . Metaforycznie kaznodzieja ujął to tak : …stłucze się czasza złota , dzban się rozbije u źródła i w studnię kołowrót złamany wpadnie .B.T. 12,6 . [ w studnię kołowrót złamany wpadnie ] Może to smutnie trochę za brzmiało, ale jakże bezbronnie i prawdziwie . Prawdziwe też jest brzmienie dalszej myśli kaznodziei : … a duch [człowieka] powróci do Boga , który go dał . W tym zdaniu zawarty jest kierunek i granice naszego poszukiwania i naszych rozważań na temat przemijania , wieczności i temat Boga od którego dzieli nas przestrzeń bardzo duża a zarazem bardzo bliska . W Nim żyjemy i poruszamy się … z Jego bowiem rodu jesteśmy , mówi Apostoł w Atenach [Dz. Ap.17,28]
Obecne nasze życie chociaż jest ważne , jest ono jedynie początkiem nieskończonego życia w obszarze Boga , lub w oddzieleniu od Boga . W oddzieleniu od Boga , będzie ono niczym innym jak w analogii Biblijnej , ”ogniem piekielnym” . Oczywiście opinie ludzi na ten temat są bardzo różne , ale to nie zmienia faktu jego istnienia . Nikt nie ma gotowego przeznaczenia , każdy musi świadomie dokonać wyboru sam , to wiara człowieka, lub nie wiara , wyznaczają twoją przyszłość tu na ziemi i tam w wieczności .
Teraz ażeby zaistnieć w wieczności w obszarze Boga trzeba naszą ziemską przestrzeń i określony nasz czas , przeżyć godnie człowieka , zgodnie ze wskazaniami Biblii . Jest Ona bowiem pierwszym podręcznikiem z kamienia napisanym palcem Boga dla dobra człowieka , by nie błądził i nie czynił tego czego nie chce Bóg aby czynił człowiek . Dopiero wtedy nastąpi inna rzeczywistość bez smutku i cierpienia , bez cmentarzy i krzyży pozostawionych na nich , które są symbolem cierpienia ludzkiego i to jest nasza ziemska rzeczywistość . Tam w górze tego nie będzie . Nie będzie też płaczącej Racheli nad swoimi dziećmi , nie będzie też zdradliwych Judaszów ani wyniosłych faryzeuszy gotowych potępić każdego kto rozumie , czy myśli inaczej . Nie będzie koronacji królów , bo nie odwracalnym postanowieniem suwerennego Boga ustanowiony ”Jeden ”, potwierdzony też ręką pogańskiego władcy Piłata . Jezus Nazaretański Król Żydowski . I to ludzkie potwierdzenie jest dla wszystkich pokoleń przypomnieniem , kim Jezus był , kim jest i kim będzie w wieczności . Jest też przypomnieniem , jak by to każde pokolenie było przyczyną Jego męczeńskiej śmierci . A w rezultacie będzie to co było w zamyśle Stwórcy Wszechrzeczy od początku , bo inaczej być nie mogło .
I chwała Bogu za realizacje odwiecznego planu zbawienia dla ludzkości . Cmentarz nie jest domem naszym , tu tylko na chwilę ziemia przytuli ciało , bo ono do niej należy by obrócić je w proch . Natomiast duch człowieka powróci z namiotu do budowli nie ręką ludzką zbudowanego , ale wiecznego w niebie !
Lecz ja wiem że Odkupiciel mój żyje i że jako ostatni nad prochem stanie . Tak ! Ja sam ujrzę i oczy moje Go zobaczą , nie kto inny [Job.19 , 27\ Nie myśl o swojej śmierci bez zmartwychwstania . Takie samo prawo zmartwychwstania jest , jak prawo śmierci . Dekretem Jednego Władcy zostały wydane , nie wątpliwie też będą zastosowane .
I jeszcze pochylamy się nad Biblią i słowami mądrej kobiety z Teko a [2 Samuela 14-14] My bowiem umrzeć musimy i jesteśmy jak woda rozlana po ziemi , której nie da się już zebrać . Bóg jednak nie odbiera życia , ale obmyśla sposoby jak by skazanego wygnańca sprowadzić z powrotem . To interesujące zdanie w Biblii . Bóg obmyśla jak wygnańca sprowadzić z powrotem . A więc nie zostawić na cmentarzu , ale ” sprowadzić z powrotem ” O Słowach Biblii zawsze trzeba pamiętać gdy rozważamy o Wieczności i powrotu tam skąd przyszliśmy . Jedynie ta księga mówi prawdę o tym co było , co jest i o tym co będzie .
Przypomnę dla młodego pokolenia hymn śpiewany niegdyś w naszych kościołach i na cmentarzach podczas pogrzebu jego melodie zawsze słychać było .
Gdy słońce zajdzie , Bóg mnie powita : ”O sługo dobry skończyłeś bieg” . Ma przeszła grzeszność łaską zakryta , gdy słońce zajdzie za tamten brzeg . Tu naprawdę w tych słowach błędu nie ma .Słowa te przewijają się jak srebrna nić w całym tekście , bo są prawdziwe , choć napisane ręką jednego z nas .

A zatem na ziemi wszystko jest zmienne i przemijające jak nasze życie , które jest pogrążone w pewnym wymiarze czasu . Biblia mówi : Na szerokość dłoni wymierzyłeś dni moje a okres życia mojego jest jak nic przed Tobą [Ps. 39,6] To też ten fakt uświadamia nam , że każdy dzień przybliża nas do innej rzeczywistości . Tam nie będą znane takie określenia jak jak wymiar czasu , zmienność , czy przemijanie . Te określenia są normą ziemi , naszą ludzką normą przeznaczoną dla człowieka . O tym pisałem w innych moich tekstach , przytoczyłem też tutaj , gdyż jest główną myślą poruszaną w dzisiejszym rozważaniu .

Swoje rozważania zakończę modlitwą . Jeśli czytelnik podziela pogląd wyrażony w tym tekście , proszę dołącz się do mnie swoim ” westchnieniem” i swoim ” amen ” , bo ono , też jest modlitwą .
Boże mój , spoczywa w mojej głębi ofiara dobrowolna i dziękczynna dla Ciebie , którą pragnę złożyć teraz w imieniu Jezusa . Dziękuję za nie pokój w dążeniu do prawdy i za to że Jesteś . Że Jesteś w ludzkim trudzie i cierpieniu , które jest świadectwem wspólnego istnienia z Tobą na tej planecie . Każdego dnia potrzebuję Ciebie , każdego dnia na nowo wyczekuję Ciebie w Twojej świątyni w zamkniętych oczach mojej modlitwy . Dziękuję też za to , że tak daleko odsunąłeś mnie od bezmyślnego hałasu i życia bezsensu . Sam też Jesteś dziwną ciszą , jak kiedyś na górze Ho reb przed Eliaszem . Tak i dziś Jesteś dziwnym wielkim milczeniem .

Jeszcze proszę Ojcze o wszystkich nawróconych chrześcijan . Zaproś ich na górę Tabor , jak kiedyś trzej uczniowie byli zaproszeni .
Chrześcijanie tego pokolenia też tego potrzebują a może bardziej jeszcze jak kiedyś potrzebują doświadczyć , jak dobrze jest być blisko Ciebie i patrzeć w Twoją twarz . Daj zobaczyć temu pokoleniu , co nie widzialne jest , naucz kochać tak jak kochasz Ty zawsze . Przyciągnij nas wszystkich więzami miłości jak wyraziłeś ustami proroka Ozeasza dla tamtego pokolenia [11,4] , I bądź dla nas też jak ojciec , który podnosi niemowlę , przytula do swego policzka i nachyla się nad nim by go nakarmić .
Proszę o to w imieniu Jezusa .Amen .

Wiara najświętsza w kruchym naczyniu glinianym

Budujcie siebie samych w oparciu o najświętszą wiarę waszą [Juda 20]

Kiedy rozważamy temat wiary , myślimy o bohaterach wiary z 11 rozdziału listu do Hebrajczyków . I tu oczywiście na pierwszy plan wysuwa się Abraham . Bez wątpienia jest to postać szczególna . Jest to człowiek , który w swej postawie – ” uwierzył w wierność swojego Boga ”. My często zatrzymujemy się na wierzeniu w Boga . Próbujemy oceniać natężenie naszej wiary , myślimy też , czy jest ona wystarczająca , czy może za mało jej posiadamy . Wówczas modlimy się – Panie przymnóż nam wiary .

Myślę że wierzenie w Boga nie jest trudną rzeczą . Dużo ludzi , bardzo dużo wierzy w Boga , nawet sam szatan wierzy też . Natomiast – wierzyć w wierność Boga , jak uwierzył Abraham , to już , pociąga za sobą skutki takiego wierzenia . Taka wiara domaga się działania , ponieważ w świadomości zaistniała pewność że , twój Bóg jest niezmienny w swoim słowie i zawsze takim pozostanie .

Wierność Boga jest jednym z Jego atrybutów . W Psalmie 89,15 czytamy : Sprawiedliwość i prawo są podstawą tronu Twego , łaska i wierność idą przed Tobą .W liście do Rzym .4,20 . napisane jest : Abraham nie okazał wahania , ani niedowierzania , co do obietnicy Bożej [B.T.]

Wiara w wierność Boga , charakteryzuje się wytrwałością i naszą wiernością Bogu wtedy , gdy nie układa się nam po naszej myśli . Nasz Bóg jednak zawsze oczekuje od nas w wielkich czy małych sprawach wierności . Znamy przypowieść Jezusa o sługach : dobrze sługo dobry i wierny … A zatem , nasza wiara w wierność Boga , jest najcenniejszym skarbem ukrytym w najgłębszych pokładach naszego istnienia To w tej przestrzeni człowiek staje się uczestnikiem Bożej natury . To tylko tu tak naprawdę możesz dotknąć samego Boga , nigdzie indziej . Ani na tej górze mówi Jezus , ani w Jerozolimie , tylko w [ twoim ]duchu i w prawdzie [ukrytej na dnie twojej duszy ]. Więc trzymaj co masz i bądź wierny i wytrwały do końca , bo tylko wtedy będzie wielka zapłata twoja w niebie mówi Jezus .

Jezus powiedział : Jeśli nie uwierzycie że , Ja Jestem [ Wiernym i Prawdziwym ] pomrzecie w grzechach waszych .
W Objawieniu Jana 19,11 . czytamy : Widziałem niebo otwarte a oto biały koń a ten który na nim siedział nazywa się Wierny i Prawdziwy.

Oto nastała nowa era z nową religią i szczególnym zaproszeniem dla grzeszników , którzy wiary nigdy nie mieli ,lub ją zatracili w różnych okolicznościach swojego życia . Jezus prowadzi człowieka różnymi ścieżkami , ale do siebie przyciąga za pośrednictwem uczciwej samo oceny .Każdy kto potrafi wejrzeć w siebie i zrozumie że sam sobie nie poradzi , może skorzystać z zaproszenia Jezusa : Przyjdźcie do mnie wszyscy …a Ja dam ukojenie . I stało się .

Zaczęli przychodzić ci , którzy żyli w poniżeniu i pogardzie , nie mający nadziei na życie jak żyli inni . Kalecy , trędowaci , opętani i niewidomi . Cudzołożnicy naznaczeni piętnem swojego grzechu który kochali i skorumpowani celnicy . A o chorych mówiono ; zgrzeszył on , albo rodzice jego , o niewidomym że się cały w grzechu urodził , trędowaci musieli żyć w odosobnieniu i samotni . Taka była o nich wtedy opinia .

Ta nowa religia z swoją Dobrą Nowiną , wprowadza ludzi na inną drogę życia i inny sposób myślenia . Zachęca by pokochać Tego , który pokochał grzeszników i zaprzyjaźnić się z Nim . Później Jezus zwracając się do tych , którzy uważali się za sprawiedliwych powiedział : celnicy i wszetecznicy wyprzedzają was do Królestwa Bożego . To ci którzy nie mieli nic i nie zasługiwali na wiele , otrzymali najwięcej . Później w kontekście tego Apostoł Paweł powie : … jako nic nie mający a jednak wszystko posiadający , bo otrzymali Królestwo Boże , które rządzi się innymi prawami . W jego obszarze największy staje się sługą wszystkich . Oto Ten , który przyszedł z daleka z niebiańskiej chwały , stał się człowiekiem niskiego rodu .Spróbujmy zatem zrozumieć , czy dla takiej niebiańskiej postaci łatwo być człowiekiem , zwłaszcza gdy ziemia od początku nie była przychylna dla Niego . Otóż myślę że , dla Bożego Syna być człowiekiem zawsze było uniżaniem , nawet gdyby ludzie uczynili Jego królem nad królami ziemi . Tymczasem Bóg w osobie swojego Syna stał się uniżonym wśród najbardziej uniżonych , bo wtedy i dziś jest odrzucony i wzgardzony , tak jak ten przed którym zakrywa się twarz , mówi prorok Izajasz . Ale Bóg w swej miłości zapragnął stać się jednocześnie przyjacielem celników i grzeszników , ludzi cierpiących z powodu grzechu . To do nich powiedział Jezus : Błogosławiony kto nie zwątpi , ale wierzy . Dziś wciąż to wezwanie jest aktualne , że nie wątpi w to o czym mówi Ewangelia , że wody wzburzonego morza uciszył słowem , że dziewczynka nie umarła , ale śpi . Błogosławiony kto nie wątpi , ale wierzy i nie wyśmiewa się , jak Jemu współcześni , ale wierzy że śmierć jest tylko snem.

Jednak nasza wiara jest noszona w kruchym naczyniu glinianym , prze to nie lekceważ tego , który może wykraść twoją wiarę a przy tym zabić w tobie prawdziwe życie . Dlatego w smutku i zatroskaniu głosem Ewangelii , wciąż powtarza : błogosławiony kto we mnie nie zwątpi .. A zatem jak przetrwać dziejowe burze , gdy trzeba przebaczyć siedemdziesiąt siedem razy w ciągu jednego dnia , jak przetrwać i zaprzeć się samego siebie a nawet obciąć rękę czy wyłupić oko , by nie stracić raz darowaną tajemnicę wiary . Ewangelia zachęca nas by strzec swój depozyt wiary , jak najcenniejszy skarb , gdyż to wiara wyznacza twoją przyszłość tu na ziemi i tam w wieczności . Dlatego to wierzący ludzie proszą Jezusa : przymnóż nam wiary . I nie chodzi tu o jakąś tam wiarę , lecz o Najświętszą wiarę i nie podzielną , jak ziarnko gorczycy jest nie podzielne . Apostoł Jakub wyjaśnia nam i mówi : Człowiek o rozdwojonej duszy chwiejny jest w całym swoim postępowaniu . A zatem lepiej jeśli wierzący będzie prosić :przymnóż nam wiary , niż myśleć o sobie że ją posiada , próbując manifestować bez skutku .

W życiu Bożych niewiast i mężczyzn opisanych w Biblii , widzimy z jaką troską Bóg kształtował w nich swoje cechy i swój charakter , by później położyć na nich swoją dłoń umacniając ich wiarę Najświętszą . Nie ma innego powodu istnienia tych ludzi na kartach Biblii , jak to , ażeby uwaga potomnych była skupiona na ich wierze . Stąd jedenasty rozdział listu do Hebrajczyków jest poświęcony właśnie tym bohaterom wiary . Dlatego Bóg nie wstydzi się nazywać ich Bogiem , gdyż oni to zdobyli chlubne świadectwo dla swej wiary . Ten że sam autor mówi : a bez wiary nie można podobać się Bogu .

Biblia mówi , że : Bóg wodzi oczyma swymi po całej ziemi , aby wzmacniać tych , którzy szczerym sercem są przy Nim . Etan Ezrachita w Psalmie 89 , 21 mówi : znalazłem Dawida sługę mego , którego namaściłem świętym olejem moim . Lista była by długa tych , których Bóg szukał , znalazł i namaścił świętym olejem swoim . Ale znamienne jest też to , że przy każdym z nich Biblia ukazuje ich własne ludzkie słabości . Dlaczego Biblia ujawnia te słabe strony człowieka ? Myślę że po to , abyśmy nie poszli za głosem , który gdzieś drzemie w człowieku a usłyszał ten głos w Edenie : będziecie jak Bóg , znający dobro i zło . Otóż żaden z tych bohaterów wiary nie był jak Bóg , oni tylko nosili cechy jakie miał Bóg . Biblia ukazuje ich słabości , aby potomni mogli sami decydować i wybierać to co widzieli w nich dobrego a odrzucać to co było naznaczone słabością ludzką . Bóg nie ustaje nigdy , On wciąż wodzi oczyma swymi po ziemi , szukając ludzi , przez których mógłby manifestować swoje cechy i swoje zamierzenia . Ten pomysł Boga szukania ludzi we dług serca Bożego jest trudny dla nas , zwłaszcza trudny dla tych , którzy mają własne zdanie na ten temat i uważają że , takie cechy jak cichość i pokora dziś są nie na czasie . Pamiętajmy , Bóg nigdy nie zgodzi się na nasze warunki upodabniania się do Jego Syna . Bóg rzekł : W Nim mam upodobanie . A zatem nie ma innego celu naszego istnienia na tej planecie jako chrześcijanie, żyjesz po to by : w miejsce Chrystusa poselstwo sprawować i żyć jak On żył .Świat nie czyta Biblii , ale chętnie czyta list Chrystusowy . Wy jesteście listem …czytanym przez wszystkich ludzi 2Kor.3,2. Pamiętajmy o tym zawsze , zwłaszcza wtedy , gdy pragniemy dotykać Świętego Boga .

Nie jest ważne kim jesteś w Kościele Jezusa członkiem zespołu , głosisz kazania , czy jesteś słuchaczem tych kazań , jeśli ciebie Bóg znalazł , to też przeznaczył dla siebie abyś wyrażał swojego Boga całym swoim życiem i był świętym jak On świętym jest . Nie możesz zatrzymywać się przy wystawie tego świata i z pożądliwością czytać jego krzykliwą reklamę . Nie będziesz przez to lubiany przez świat , ale na pewno będziesz zauważony . I oto przecież chodzi tym , którzy są żywym świadectwem Jezusa . Kiedy jednak zabraknie powiązania pomiędzy naszą wiarą a naszym postępowaniem , uwidocznią się uczynki ciała . Wówczas zaczniesz próbować jak smakuje świat . Spodoba się to czego nie lubiłeś kiedyś . Wyzywający ubiór , pustosłowie , wulgaryzm , pusty i hałaśliwy śmiech , nazywany przez niektórych radością życia . W całej swej postawie uwidocznią się wzorce zaczerpnięte z tego świata i bez skrępowania pokochasz je i uznasz za swoje.

Nowy Testament mówi , że Bożym celem dla nas jako Kościoła jest : upodabnianie się do Jego Syna .Rzym.8,29. Ten obraz ma być widoczny w aspekcie moralnym i duchowym , to na nich położył Bóg swą pieczęć , to ludzie nowo narodzeni mają odzwierciedlać charakter i cechy Jezusa , bo Kościół to naczynie pełne świętości i chwały dla Boga . I to o czym dzisiaj mówię to nie są tylko słowa , tylko słowem mogą być dla tych , których Duch nie ożywił . Lecz dla tych , których Duch Boży prowadzi , są : Duchem i są Życiem . Jezus kiedyś z radością powie przed Ojcem : Ja dałem im Słowo Twoje a świat nich znienawidził , ponieważ nie są ze świata , jak i Ja nie jestem ze świata . Ojcze ! Chcę aby ci których mi dałeś , byli ze mną , gdzie Ja Jestem i oglądali chwałę moją .

Dlatego kiedyś i teraz , najgorętszą moją modlitwę kieruję w intencji tych , których Pan znalazł , pociągnął do siebie i namaścił świętym olejem swoim w naszym pokoleniu . Oni to po latach walki , utrudzeni świętym życiem dźwigając swoje istnienie i czasem jest im ciężko . Ich cierpienie nie jest przecież przypadkowe , jest cierpieniem koniecznym , związanym z naturalnym dojrzewaniem wszystkich chrześcijan kochających swojego Boga .

Ojcze od Ciebie pochodzi wszelkie życie , w imieniu Jezusa proszę za tymi , którzy zestarzeli się jak starzeją się chrześcijanie. Przekonaj ich że , nie są niesprawiedliwi ci , którzy nie proszą już ich o usługę jak dawniej . Zabierz im dumę ich świadectwa , kiedy byli używani przez Ciebie , i oto jeszcze proszę , by umieli się pogodzić z własnym odejściem z aktywnego życia , jak godzą się z zachodem słońca , lub odejściem ubiegłego lata . Proszę uświadom im , dopóki są jeszcze w drodze że , została im ważna służba składania ofiar każdego poranka , czasem i w nocy , za swoich najbliższych i nie tylko . Błogosławić tych , którzy dziś są w służbie aktywni , jak oni kiedyś byli . Droga ich wnet skończy się gdzieś tam za horyzontem na ziemi niczyjej i przyjdzie im stanąć przed Sędzią żywych i umarłych z dorobkiem swojego życia. Może z czterema , może dziesięcioma talentami , byle nie z jednym, gdzieś tam zakopanym i szczerą chęcią oddania go właścicielowi . Niech godnie dojdą drogą swojego czasu i swojej życiowej przestrzeni do progu przeznaczenia , proszę pomóż im , bo sami mogą się pogubić .

Proszę o wszystkich nawróconych , by mogli robić postępy na drodze do Ciebie Ojcze . Proszę o tych , których pracą jest głoszenie Ewangelii . Aby w swej pracy zawsze byli blisko Ciebie , bo tylko wtedy ich praca będzie skuteczna . By w pracy w przyciąganiu innych , sami nie zostali z dala od Ciebie. Proszę też o tych , którym z za kazalnicy łatwo jest powiedzieć że kochają innych i aby nie obiecywali więcej jak potrafią kochać .

Proszę Cię Ojcze o chrześcijan , którzy pusty i hałaśliwy śmiech uważają za radość , którzy w swej radości gubią się i niewiedzą dokąd iść dalej a może już zaszli za daleko i nie wiedzą gdzie jest początek ich radości a gdzie koniec . Przyciągnij ich bliżej siebie i pozwól im doświadczyć prawdziwej radości, której źródłem tylko Ty Jesteś .

Proszę jeszcze o wszystkich wiernych Twojego Kościoła , aby nie myśleli o sobie , że nie jest im dane przyciągać innych do Ciebie , by mogli zacząć to robić już teraz , bo później już czasu nie będzie .

Przyciągnij nas wszystkich do siebie Ojcze . Pomóż dzieciom , młodzieży i starszym , darowaną im i pomnożoną przez nich Najświętszą wiarę w naczyniu glinianym donieść do końca , proszę w imieniu Jezusa Pana naszego . Amen .