Człowiek – klejnot niezniszczalny

Czymże jest człowiek , że o nim pamiętasz , lub syn człowieczy , że go nawiedzasz ? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od Boga [ B.T. Nie wiele mniejszym od istot niebieskich] chwałą i dostojeństwem uwieńczyłeś go .Ps.8,6.
Pewnie czytelnicy już o tym wiedzą , że człowiek to nie tylko postać, którą możemy oglądać, to trójwymiarowa przestrzeń ducha, duszy i ciała. Połączone przez Stwórcę w jedno i przy Jego tchnieniu, stała się istotą ożywioną . Jedna z tych przestrzeni to ”klejnot niezniszczalny” , czyli wieczny. Mowa jest tu o duchu człowieka nazwanym w Biblii ”człowiekiem wewnętrznym” ukrytym w duszy i ciele człowieka . Ap. Piotr wyraził to tak: ukryty wewnętrzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha…[I list Piotra 3,4. ] Jest to najgłębsza i najdoskonalsza sfera naszego istnienia nazwana przez Apostoła ”klejnotem niezniszczalnym”. Ponieważ pochodzenie tego klejnotu jest od nieśmiertelnego Boga , dlatego też ta pierwsza przestrzeń ducha jest nieśmiertelna , jest wieczna . Wszystko pięknie uczynił w swoim czasie , nawet wieczność włożył w ich serca . Mówi Kaznodzieja .[3,11]
Posłużę się tutaj kilkoma wypowiedziami ludzi nauki o człowieku a w szczególności o ludzkim DNA . Dr. Werner Gitt mówi , że molekuła DNA gromadząca zapis wzoru na powstanie życia człowieka posiada najbardziej zagęszczoną informację znaną człowiekowi na ziemi . Pojedyncza nić DNA jest tysiące razy cieńsza od ludzkiego włosa . Stąd DNA o wielkości główki od szpilki , może być w niej aż tyle informacji , że zapisane książki sięgały by od ziemi do księżyca 500 razy .
Następna ciekawostka . Gdy by pobrać kod genetyczny od każdej osoby z 6 miliardów ludzkiej populacji umieszczając wszystkie razem , to można by je umieścić w naczynku mniejszym niż naparstek krawiecki . Tak więc DNA to zasadniczo zapisany wzór (kod) na zbudowanie życia człowieka . To tyle wypowiedzi dr .Wernera Gitta .
Teraz inny człowiek nauki dr . Francis Collins w swojej książce ”Język Pana Boga”wskazuje , że ludzki genom , czyli kod na zbudowanie człowieka , składa się z trzech miliardów liter i pisany jest dziwnym kryptograficznym czteroliterowym kodem , Taka jest zadziwiająca złożoność informacji zawierającej się w każdej komórce ludzkiego organizmu . Natomiast odczytywanie jego przy szybkości trzech liter na sekundę zajęło by człowiekowi 31 lat i gdy by kontynuował to czytanie dzień i noc bez przerwy . To też dr. Collins nie wahał się nazwać tę złożoność kodu ”Językiem Pana Boga” .
No cóż trzeba powiedzieć , że te trzy przykłady dwóch naukowców , które podałem , są wręcz niewiarygodne dla przeciętnego człowieka . Ale może ta jeszcze jedna wypowiedź będzie bardziej przystępna .
Dr.n.med. I .Newman . Człowiek z całą swoją dotychczasową wiedzą nie jest w stanie jednej komórki ożywić . W przeciwieństwie Siła Stwórcza , jest w stanie wyprodukować ok .600 miliardów tych komórek , poukładać je odpowiednio i utworzyć życie człowieka w przeciągu 280 dni , t.j.ok. dziewięć miesięcy ciąży . [Dane z internetu o DNA]
No to dziś , już wiemy dlaczego król Dawid z takim zachwytem wyrażał się kiedy myślał o tym , o czym my dziś myślimy . Zaiste : cudownie mnie stworzyłeś i w księdze swej [DNA] zapisane wszystkie dni przyszłe , gdy jeszcze żadnego z nich nie było . Jak nie zgłębione są dla mnie myśli Twe Boże , jak wielka jest ich liczba . Jak bardzo wielka jest ich liczba !
Na wstępie wspomniałem o duchu człowieka , teraz dodam tylko , że duch człowieka jest nie widzialny , ale można oglądać jego działanie . Podobnie zresztą jak działanie wiatru , chociaż wiatr widzialny nie jest . Nowo narodzenie odbywa się w duchu przy udziale Ducha Świętego a widzialne jest w działaniu człowieka w jego postawie i jego zachowaniu . Później wszelkie zalecenie Jezusa , staną się ozdobą Jego uczni , bo będą podobni do swego mistrza i wyrażać Jego charakter .
Teraz należy też wspomnieć o duszy człowieka . Greckie słowo psyche czyli istota ożywiona . W Nowym Testamencie przetłumaczone jest 56 razy jako dusza , lub umysł Może być też jako , ożywioną istotę czującą . [Konkordancja B.G] Duszą również w Biblii nazwana jest krew [1Moj.9,4] Wniosek stąd oczywisty, że dusza związana jest z ciałem i potrzebuje zbawienia . Mówi o tym Ap. Jakub 1,21 Przeto odrzućcie wszelki brud i nadmiar złości a przyjmijcie z łagodnością wszczepione w was Słowo , które może zbawić dusze wasze . [Jak.1,21]
Powiedziałem w skrócie o duchu i duszy , to teraz jeszcze o naszym ludzkim ciele potrzeba poświęcić nieco uwagi . Ponieważ cała istota ludzka wraz z swoim dostojeństwem i swoim uwieńczeniem przez Stwórcę , ma swoje przeznaczenie najpierw na ziemi w ciele a potem w wieczności . Wieczność w obszarze Boga , lub poza Nim , będzie zależna od pokonania swej drogi życiowej na ziemi z wskazaniami Boga , lub odrzucenia ich .
Jaką zatem rolę ma do spełnienia nasze ciało . Czy należy rozumieć , że ciało nasze , to tylko gniazdo pokuszeń , grzechu i wszelkiej nieczystości i należy z nim walczyć i tylko walczyć ? Jeśli zatem taką strategię się obierze , to można tę walkę z ciałem przegrać a przegrywając z ciałem przegrywa się wszystko . Ażeby jej nie przegrać , to przede wszystkim należy do naszego ciała podejść z respektem i szacunkiem , bo tak podchodził Apostoł Paweł i powiedział : Nikt nigdy swego ciała nie miał w nienawiści …[Ef,5,29] a to oznacza , że należy je miłować , jak się miłuje Boga , bliźniego , tak też samego siebie . I to jest jeden punkt widzenia – z szacunkiem .
Drugi punkt widzenia . Miłość siebie samego nie oznacza hołdowanie swemu ciału , tak dobrze znany nam dziś w świecie ”kult ciała” . ”Mieć piękne ciało”pod takim hasłem dziś reklamuje ciało świat . Jeśli w tym kierunku przesuniemy granicę , to pamiętajmy o ostrzeżeniu Ap. Pawła . Zamysł ciała , to śmierć . Jeśli bowiem wg ciała żyjecie , umrzecie…[Rzym.8,6i13] I jeszcze dalej Apostoł mówi : nie czyńcie starania o ciało , by spełniać jego pożądliwości . Te i wiele innych miejsc w Biblii jest pozostawionych , które mają nam pomóc w tym , aby ciało w tej naszej ludzkiej przestrzeni nie zajęło pozycji dominującej .
Jeśli tedy dzięki naszym rodzicom i tchnieniu Bożemu zaistnieliśmy , to nasze ciało musi mieć szczególne znaczenie na ziemi . Bóg posłał Syna swego , by ratować człowieka całościowo , by nie był pokalany w duchu ,duszy i ciele . A zatem :
1] Ciało przeznaczone jest na ofiarę żywą , świętą i miłą Bogu [Rzym.12,1]
2] Ciała nasze po nowo narodzeniu stają się członkami ciała Jezusa [1Kor.6,15]
3] Ciało nasze dostępuje godności świątyni dla Ducha Świętego [1Kor,6,19]
4] Drogoście kupieni , wysławiajcie Boga w ciele waszym [1Kor.6.20]
5] W ciele moim będzie uwielbiony Chrystus czy przez życie , czy przez śmierć .[Fil.1,20]
Proszę zatem popatrzeć do czego ma służyć ciało człowieka nowo narodzonego , który trwa w Panu . Jaka godność , jaka pozycja , jakie uświęcenie . To wszystko dzięki ofierze Jezusa . W końcu Apostoł zadaje pytanie :…czy mam tedy wziąć członki Chrystusowe i uczynić je członkami [np.] wszetecznicy ? Przenigdy !
Popatrz na Nowy Testament i na to , co Bóg uczynił dla ciebie i nie myśl o sobie jak o nędznym , brudnym i grzesznym wierzącym człowieku , bo jeśli tak myślisz i tak mówisz o sobie , to oznacza , że Jezus nie wykonał wystarczająco dobrze zleconego przez Ojca zadania . Bóg nie patrzy na twoje niedoskonałości i nie ocenia ciebie , jak ty oceniasz siebie , tylko patrzy na doskonałe dzieło swojego Syna . A ty doceniając Bożą łaskę , wciąż staraj się upodabniać do Jezusa i być świętym jak On świętym był i świętym jest .
Pamiętajmy , diabeł nie ma prawa nawet dotknąć ciała człowieka wierzącego bez zezwolenia Boga , bo ono do Boga należy i jest doskonałym materiałem do budowy świątyni . Niczym innym tego materiału zastąpić nie można , tylko twoje ciało nadaje się do tego najlepiej . Diabeł jedynie swoją presję będzie wywierał na pożądliwość ciała , pożądliwość oczu i pychę życia . I gdy by mu się udało zniewolić umysł i ciało , wówczas duch człowieka staje się bezużyteczny . Zewnętrzny człowiek umacnia się nad wewnętrznym i staje się tak , że ostatnie rzeczy będą gorsze od tych , które kiedyś czynił w świecie .
A zatem ciało nasze z odnowionym duchem , zbawioną duszą , dzięki Chrystusowi stało się Świętym Bożym Przybytkiem w Panu [Ef.2,21 i należy się dla niego szacunek , wielki szacunek . Nie wolno go bezcześcić , nie wolno dla niego zapożyczać wzorców ze skażonego świata , bo tam dla odnowionego ducha , nie ma nic pożytecznego , tam panuje ciemność i śmierć a ty masz życie i to życie w obfitości .
Chciał bym się teraz zatrzymać przy wyrazie tytułowym tego tekstu .”Niezniszczalny” Niezniszczalny to znaczy wieczny . Wniosek stąd oczywisty , iż człowiek każdy , który zaistnieje w łonie matki dzięki pomysłowości Stwórcy i zostanie odpowiednio utkany w głębinach ziemi i poukładany jak mówi dr Newman z 600 miliardów komórek , jest wieczny . Jest zbyt cennym w oczach Stwórcy , by trwał tylko chwilę na ziemi , to jest lat 70 czy 80 a potem unicestwiony jak to niektórzy by chcieli i na tym się kończy historia człowieka . Na pewno tak nie jest . Tylko Biblia mówi całą prawdę o człowieku . Dzięki tchnieniu Boga , duch człowieka , ten wewnętrzny człowiek o którym wspomniałem wcześniej , nigdy nie zginie i nigdy nie umiera, , wróci tam skąd przyszedł . O tym mówi Kaznodzieja Sal . [r12,] Wróci się proch do ziemi , tak jak nim był , duch zaś wróci do Boga , który go dał .
I oto też pytanie postawione na wstępie za psalmistą : czymże jest człowiek ? I tu należy odpowiedzieć jasno i przejrzyście a najbardziej przejrzyście o człowieku mówi Biblia . Człowiek jest dziełem Boga , dziełem palców Jego , którymi kształtował księżyc i gwiazdy . Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia . Wtedy stał się człowiek istotą żywą .[1Moj.2,7]
A zatem zanućmy wraz z piewcą z betlejemskich stepów Dawidem , powtórzmy za nim jego słowa bo są prawdziwe i nikt nie może ich poprawić , ani niczego dodać . One były pod natchnieniem Bożego Ducha i takimi dzisiaj są .
Zbyt cudowna jest dla mnie ta wiedza , zbyt wzniosła bym ją pojął . Dokąd ujdę przed Duchem Twoim i dokąd przed obliczem Twoim ucieknę . Jeśli wstąpię do nieba , Ty tam jesteś a jeśli przygotuję sobie posłanie w krainie umarłych i tam jesteś …Jak niezgłębione są myśli Twe o Boże , jak wielka jest ich liczba . Gdy bym chciał je zliczyć , byłoby ich więcej niż piasku , gdybym skończył , jeszcze byłbym z Tobą .[Ps.139,6-8 i17-18]

Człowieczy los

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię . Tak rozpoczyna się Święta Boża Księga zwana Biblią . Oznacza to, że przedtem nie było nic była pustka i ta pustka była dziwna . Ale stało się jeszcze coś bardziej dziwnego , że ta pustka przestała istnieć a zaczęło się coś dziać , zaczyna coś istnieć . Biblia mówi : Bóg jedynie powołuje do bytu , to czego nie było , lub czego nie ma . [Rzym.4,17]
Od samego początku nie mówiłem w skrytości , odkąd to się dzieje , Ja tam Jestem ! [Iz.48,16] A zatem tam gdzie Bóg jest zawsze zaczyna się coś dziać , tak było kiedyś i tak będzie zawsze . Raz jeszcze spróbujmy sobie to wyobrazić . Nie było nic , nie było drzew , zwierząt , nie było dzieci . Jaki dziwny był ten świat , nie podobny do tego , który znamy dziś . Nie przenikniona ciemność nad otchłanią a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód .
W takich to okolicznościach Bóg podejmuje swoje zamierzone działanie i wypowiada pierwsze zdanie dotyczące naszej planety . Niech się stanie światłość !!! To oznacza , że bez światła nie ma życia . Pierwsze co zaistniało na ziemi to światło a wraz z nim życie .
Biblia od początku do końca mówi o życiu , które zaistniało z Bożego tchnienia , później na przestrzeni całej Biblii opisane jest życie i walka . O co ? O życie jest walka . Ale ostatnia księga Biblii także mówi o walce , ale już o ostatecznej walce , gdzie bastion ciemności przestanie istnieć . Mówi też o życiu , z tym , że jest tam już mowa o życiu wiecznym . W całej historii naszej planety jest tylko jedna rzecz najważniejsza dla Boga i człowieka , tą rzeczą jest życie .
Na początku wszystko co Bóg stworzył było dobre a gdy stworzył życie człowieka , powiedział , że jest to bardzo dobre . Rozradzajcie się i rozmnażajcie się , napełniajcie ziemię i czyńcie ją sobie poddaną , mówi Bóg . Później jednak człowiek obrał kierunek zły , bardzo zły , bo zapragnął być jak Bóg jest i chciał mieć więcej , ale przy tym stracił życie a zyskał tylko śmierć . Śmierć zniszczyła piękno człowieka i jego całą nadzieję . Śmierć zniszczyła także i moją rodzinę , zabrała mi dziewięcioro rodzeństwa , zabrała mi także i matkę , kiedy jeszcze ją potrzebowałem .Za kilka lat niektórych z czytelników dzisiejszego tekstu śmierć zabierze a za 30 , czy 50 lat nawet pamięć o niektórych z nas zaginie . Z wszystkich stworzeń , to my ludzie jesteśmy najbardziej pożałowania godni , ponieważ mamy świadomość , że śmierć nadejdzie , czasem bardzo niespodziewanie nadejdzie . A gdy nadejdzie , w rodzinie zostawi ból i rozdarcie a przyjaciół rozdziela na zawsze na ziemi , pozostawiając smutek i żal , bo był ktoś wśród nas , ale już jego nie ma . Tak było od śmierci Abla i tak będzie do ostatniego człowieka , którego śmierć zabierze z ziemi . Taki jest człowieczy los , takie jest jego przeznaczenie na ziemi .
Ale Jezus rzucił nowe światło na śmierć , sam też musiał przejść przez bramę śmierci i tam ją pokonał . Dnia trzeciego mocą swoją Ojciec wzbudził Syna do życia i Jezus stał się pierwiastkiem zmartwychwstania . Dla tego każdy kto wierzy może śmiało spojrzeć w twarz śmierci i powiedzieć : Gdzież jest o śmierci , zwycięstwo twoje , gdzież jest o śmierci żądło twoje . Wszechmocny Pan zniszczy śmierć na zawsze i otrze łzę z każdego oblicza .[Iz.25,8] Ale to tak mogą mówić ludzie wierzący a wiara nie jest rzeczą wszystkich . Jeśli zatem ją masz jako dar od Boga , to trzymaj jak najcenniejszy skarb się trzyma , bo to wiara twoja wyznacza przyszłość tu na ziemi i tam w wieczności .
Rodzaj ludzki jest przecież bliski Bogu , to też zawsze powinien człowiek wzrok swój kierować w stronę Boga . Lecz tak się nie stało i z upływem lat stał się pogaństwem i co raz bardziej oddalał się od Boga .To też pomijam zepsucie rodzaju ludzkiego i zniszczenie wszystkiego przez potop ponieważ ta cała historia znana jest czytelnikom .
Dziś narody łączy tylko to , że należą do jednego gatunku ludzkiego . Natomiast dzieli je najczęściej religia , kultura i polityka . Głównym czynnikiem podziałów między ludzkich jest nienawiść wszczepiona w człowieka przez przeciwnika dusz ludzkich . Wyraz temu dał już Kain wobec swojego brata Abla kiedy życie było tak cenne . Ta nienawiść jest przyczyną nieszczęścia ludzkiego , bowiem powiedział Bóg : przeklęta niech będzie ziemia z powodu ciebie . [1Moj.3,17] Ta przeklęta ziemia jest naszym wspólnym domem , to na niej po opuszczeniu ogrodu Eden człowiek szuka sobie schronienia i przyjaźni , szuka chleba i szuka Boga bo wie , że On jest . Dla tego też każdy człowiek musi dźwigać na swój sposób ciężar swojego losu tworząc swoją nie powtarzalną historię , każda historia będzie miała też swój ziemski koniec .
Przemijanie zatem jest nieodłącznym procesem ziemskiego życia . Dotyczy to człowieka , całej przyrody i wszystkiego co jest na ziemi .Wydawało by się , że ziemia i niebo są nie wzruszone a jednak przeminą i ziemia kiedyś przestanie istnieć . Mocą tego samego słowa jak zaistniała , tak też z trzaskiem żywioły rozpalone stopnieją a ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną . [2Pt.3,10] Wieczny i nie mający ani początku , ani końca jest nasz Bóg , którego imię Adonaj a to oznacza : Pan jest Bogiem naszym , Pan jedynie . [5Moj.6,4] Jedynie znaczy nikt więcej .
Los człowieka na ziemi był by bardzo smutny , to też użalił się Bóg nad swoim stworzeniem , czasem nawet żałował , że go stworzył , zwłaszcza wtedy gdy widział jak chętnie od dzieciństwa człowiek lgnie do złego [1Moj.6,5-6] Przez wszystkie pokolenia Bóg oczekiwał , że człowiek zrozumie wreszcie iż sam sobie nie poradzi i Bogiem nigdy nie będzie , że jego koniec będzie bardzo smutny i tragiczny , ponieważ posiadł znajomość dobra i zła a obrał mocą swej woli kierunek zła . Przez wieki na Bożej Górze Narad , ustalane były plany , jak wyjść naprzeciw człowiekowi . Mógł przecież zniszczyć wszystko i zacząć od nowa . Jednak tego nie uczynił a postanowił sam zejść na ziemię w osobie Syna swego , któremu ciało przysposobił . I tak się też stało a historia spełnienia się proroczych słów znana nam wszystkim .
Gdy by nie doskonała miłość Boga do swojego stworzenia , człowieczy los był by smutny albo tragiczny . Jednak ta miłość stała się ratunkiem , choć założenie było od początku inne , nie tak burzliwe i nie tak dramatyczne . Ale to co Bóg ma na celu zawsze osiągnie .
Słowo było u Boga a Bogiem było Słowo . W Nim było życie a życie było światłością ludzi .
Ratunkiem dla człowieka okazał się Boży Syn zrodzony przez Ojca w wieczności , Gwiazda Jasna i Poranna . Zrodzony na początku , gdy jeszcze ziemi nie było i przez cały okres kształtowania ziemi był u boku Ojca pod imieniem Mądrość . Gdy budował niebiosa , byłam tam , gdy odmierzał krąg nad powierzchnią toni . Gdy w górze utwierdzał obłoki , gdy morzu wyznaczał granice , aby wody nie przekraczały Jego rozkazu . Ja byłam u Jego boku mistrzynią , byłam Jego rozkoszą dzień w dzień igrając przed Nim przez cały czas .[Przyp.8,30]
Będąc rozkoszą i radością dla Ojca mając chwałę nieba od początku , to w oznaczonym czasie Bóg zamierza wypełnić swój zamysł . Stawia w swojej Radzie Najwyższej pytanie : kogo poślę ? I kto tam pójdzie ? [Iz.6,8] I oto decydująca chwila gdy warzą się losy człowieka na ziemi . OTO JA POŚLIJ MNIE ! [I.6,8] Pada odpowiedź . Teraz tworzy Bóg inny rodzaj światła i inny rodzaj życia jak na początku . Ja Jestem światłością świata mówi Jezus , kto We Mnie wierzy , choć by umarł żyć będzie . Pojawił się Bóg wśród ludzi w osobie niemowlęcia w żłobie na stepach betlejemskich . Następnie Jego nauczanie , Jego męczeńska śmierć i Jego zmartwychwstanie jest jedyną nadzieją dla rodzaju ludzkiego .
To Jezus Chrystus Boży Syn stał się Zbawicielem dla każdego , kto uwierzy w zwiastowaną Ewangelię i nie będzie obojętny na jej głos a przyjdzie do Niego .
Nie lękaj się , Jestem Pierwszy i Ostatni . OTO ŻYJĘ ! Mam klucze piekła i śmierci .[Ob.1,18]
Kończąc moje rozważania przytoczę Bożą Prawdę zapisaną w Biblii na ten temat : Kto mnie znalazł , znalazł życie i zyskał łaskę u Pana . Lecz kto mnie pomija , zadaje gwałt własnej duszy . Wszyscy którzy mnie nienawidzą miłują śmierć . [Przyp.8,35-3]

Bóg przemawia w ciszy

„Uczcie się ode mnie, że jestem cichy…” mówi Jezus .
We współczesnej cywilizacji jest wiele chorób, jedną z nich jest nie zdolność wsłuchiwania się w siebie. Człowiek, który nie potrafi słuchać siebie, nie potrafi też słuchać drugiego człowieka . Nosi w sobie nie pokój, który czyni go mało wrażliwym w ogóle. Ludzie naszego pokolenia stali się nie wrażliwi na normalne życie . Spokojnym i subtelnym opowiadaniem o życiu, o miłości , czy przyjaźni , nie można dziś już nikogo zachwycić. Trzeba więc odwołać się do przemocy , brutalności i hałaśliwego stylu życia . W hałasie człowiek wyraża powierzchowną radość , ale tak naprawdę to hałasem wyraża poczucie żalu i zagubienia . Można też utopić swój gniew a nawet grzech . Taki jest ten świat .
Wejść w ciszę niektórym jest bardzo trudno , bo tylko w ciszy można odkryć prawdę o samym sobie , o swoim niezadowoleniu , swoim zagubieniu i o tym co tak naprawdę jemu dolega . Więc aby nie znać prawdy o sobie samym , woli hałas w którym nie słyszy swoich myśli , nie słyszy samego siebie , nie mówiąc o dźwiękach sumienia . Ze smutkiem muszę powiedzieć , że wśród ludzi nowo narodzonych , których znam , to o czym mówię teraz , nie jest obce . Widoczne to jest w stylu życia niektórych . Dziś rzadko się spotyka gościnę , czy to ogrodowy grill , czy w domowym zaciszu kawa z ciastem , poprzedzoną śpiewaniem pieśni , rozważaniem Bożego Słowa i modlitwą . A przecież powtarzamy bez błędnie teksty np.: rozmawiając ze sobą przez psalmy , hymny i pieśni duchowe . Także bezwstyd błazeńska mowa , lub nie przyzwoite żarty , które nie przy stoją , ale raczej dziękczynienie . [Ef.5,4] Jeśli zatem to nie jest brane pod uwagę , to też nie brakuje pustego i hałaśliwego śmiechu , który jest wynikiem pustych rozmów i nie rzadko wątpliwych dowcipów .
Jezus powiedział nie dwuznacznie : uczcie się ode mnie , że jestem cichy i pokornego serca . Chcę powiedzieć jasno , że styl życia , przeciwny nauczaniu Jezusa , jest przyczyną , że chrześcijanie tracą wrażliwość na Boże Słowo i nie mogą usłyszeć głosu swojego Boga . Bóg zawsze przemawia w ciszy , Bóg nigdy nie krzyczy . Jezus był wyrazem swojego Ojca i nigdy głosu Jego na ulicy z domu słychać nie było . Ustami proroka Ozeasza Bóg mówi : Dlatego teraz zwabię ją i zaprowadzę na pustynię i przemówię [B.G. łaskawie]do jej serca , … słuchać mnie tam będzie jak w dniach młodości . [2.16]
Zastanawiałem się dlaczego zaprowadzę ją na pustynię i tam łaskawie przemówię do jej serca ? Ta analogia bycia na pustyni a naszą rzeczywistością dokładnie oddaje to , o czym dziś mówię . Na pustyni nie ma codzienności , nie ma gwaru życia , tam jest cisza .Tylko w wyciszeniu może się ujawnić brak uporządkowania , własna wina , strach i ból . Tylko w ciszy możesz przeżyć prawdziwe własne ”Ja” i poprawić to co jest do poprawienia . Biblia mówi , że w ciszy i zaufaniu jest wasza moc , Więc spróbuj w ciszy doświadczyć samego siebie . Dlaczego boisz się siebie i chowasz swoją twarz w hałasie . Uciszenie mojej duszy jest w Bogu a nie w świeckim stylu życia . Jeśli naprawdę pragniesz usłyszeć głos swojego Boga , to spróbuj wyciszyć się wewnętrznie wtedy umilkniesz zewnętrznie . To musi nastąpić w naszej wolności i naszego pragnienia a także i naszej świadomej potrzeby .
W naszej rzeczywistości , niektórym wejść w ciszę może okazać się być bardzo trudne a nawet bolesne . Bo w hałaśliwym stylu życia mogą utopić swój gniew , poczucie winy , swoje kompleksy i chore ambicje .
Pan Bóg wychodzi naprzeciw takim ludzkim potrzebom i mówi : Chodź ze Mną na pustynię i tam przemówię do ciebie w ciszy . Chcę abyś wejrzał w siebie i zobaczył co tak naprawdę tobie dolega i zobaczył źródło swojego niezadowolenia , zobaczył samego siebie i przestał się oszukiwać . Pozwól by narodziła się prawdziwa historia o twoim życiu , nie ważne krótkim , czy długim , ale o twoim życiu . To ty musisz ją poznać i najlepiej będzie jeśli ją poznasz prawdziwą , taką jaka ona jest .
Nie zawsze jednak człowiek jest chętny słuchać Bożego pouczenia gdy Bóg zaprasza i mówi : chodź mam ci coś do powiedzenia . Jeśli brak odzewu wówczas Bóg zatrzymuje go i może to być szpital , więzienie , czy łóżko w domu . Znam to osobiście w mojej rodzinie i wiem jak to działa . Ale nawet te smutne i bolesne doświadczenia należy uznać za łaskę , bo zmierzają ku naszemu dobru i naszemu wyciszeniu .
Wewnętrzne i zewnętrzne wyciszenie powinno nastąpić jak już powiedziałem w naszej wolności i naszej potrzeby . Jeśli mówię o wyciszeniu zewnętrznym , to nie mam na myśli tego , że wierzący człowiek musi mieć cały dzień zwieszoną głowę z wyrazem smutnej twarzy . Oświadczam , że nie oto w tym wszystkim chodzi . Chodzi o to , że jest przecież gdzieś granica mojej wesołości i czy ona nie jest pusta i nie ośmiesza mnie samego a przy tym , czy nie zasmuca Ducha Świętego i nie zagłusza Jego głosu .
No właśnie – gdzie jest ta granica , gdzie jest ?
Myślę , że dla chrześcijan , którzy kochają swojego Boga , ta granica dla nich nie jest trudna do odczytania . Powiedziałem wcześniej , że dokładnie potrafimy powtarzać teksty Bożego Słowa np. …głosu Jego na ulicy nikt nie słyszał . I to jest ta granica , jej dowolnie nie wolno przesuwać według własnego chcenia do popisywania się . Myślę , że dostrzeganie tej granicy i odczytywanie jej zależy od duchowego stanu i pragnienia Boga a także stosunku do Bożego Słowa . Bez tych wartości łatwo jest tę granicę dowolnie przesuwać aż do osiągnięcia stylu świeckiego . A w końcu i taki styl stanie się naszym stylem co dziennym .
Jezus był wyrazem swojego Ojca , my z kolei wyrazem naszego Pana . Ponieważ to Jezus stał się najbardziej ludzki i nam najbliższy , po to abyśmy mogli stawać się być podobni do Niego . Taka postawa winna być naszym świadomym wyborem i dążeniem .
Daremnie możemy szukać na kartach Nowego Testamentu , że Pan Jezus żartował , czy popisywał się dowcipami i pobudzał do pustego śmiechu innych . Ani też jednego z Apostołów nie spotkamy by podobnie postępował . Nauczali , nie wątpię , że też tak postępowali mówiąc : Wszystko cokolwiek czynicie ku chwale Bożej czyńcie . Apostoł Piotr podobnie mówi : za przykładem świętego , sami też bądźcie świętymi .
To jest właśnie ta granica . Nie przestawiaj jej dowolnie , nie wolno tego robić , bo to zasmuca Ducha Świętego a tobie wystawia wątpliwe świadectwo jako naśladowcy Jezusa . Nie musisz mieć zawsze smutnej twarzy w swoim towarzystwie , nie musisz też zawsze być hałaśliwym i pustym śmiechem pobudzać innych do tego . Możesz być radosnym od wewnątrz a na twarzy miły uśmiech , który będzie twoim świadectwem , że jesteś uczniem Jezusa . I to dla ciebie wystarczy .
Kto mówi , że w Nim mieszka , powinien sam postępować , jak On postępował , mówi Apostoł Jan.

Dar losu – starość

Idę w stronę ciszy i nie znanej przestrzeni . Idę na spotkanie z moim przeznaczeniem, tam skąd nigdy się nie wraca – nigdy !

Człowiek urodzony z niewiasty żyje krótko i jest pełen niepokoju . Wyrasta jak kwiat i więdnie , ucieka jak cień i nie ostaje się .Bierzesz nad nim górę i odchodzi, zmieniasz jego oblicze i odprawiasz go. Lecz dopóki ma ciało, odczuwa ból, dopóki jest w nim tchnienie, smuci się. [Jb]

Nasze ludzkie życie osadzone jest w przestrzeni w której człowiek szuka sobie domu , chleba , szuka Boga i zmierza ku swemu przeznaczeniu . Jednak nasze domy zbudowane przez nas z czasem pustoszeją i zapadają się pozostawiając ślad po sobie , że kiedyś tu był dom i było życie . Taki smutny widok ukazuje nam możliwość przejścia do innego domu , domu w niebie . W naszym domu na ziemi zwykle rodzi się pragnienie i tęsknota do tego domu wiecznego . Pragnienie kieruje nas ku wyżynom dobra i prowadzi aż do świata niewidzialnego. To pragnienie jest dziedzictwem człowieka i zmierza razem z nim ku wieczności tam gdzie jest Dom Ojca naszego . Dlatego ciągle coś domaga się abyś szedł dalej i dalej , bo tylko tam możesz osiągnąć swój cel i swoje pragnienie , które nosisz w sobie . Tam jest to za czym tak naprawdę tęsknisz i czego potrzebujesz .Tu na ziemi jesteś tułaczem i przechodniem wygnanym z raju swego dzieciństwa naznaczony piętnem życia , nie rozumiejąc wiele rzeczy . Nie rozumiejąc swojego przeznaczenia często pogrążonego w samotnym cierpieniu .

Człowiek stworzony jest do wolności , stąd sam siebie określa w jednym z możliwych kierunków i tu jego wolność jest najbardziej wyrażana . Tu też wolność decyduje o wyborze drogi , którą będziesz szedł , póki jeszcze jest twój czas . Człowiek nie musi walczyć o swoją wolność , bo on się z nią urodził , on tylko będzie ją zawsze bronił . Wolność to rzeczywistość , którą należy pogłębiać i rozumnie pożytkować . Nie rozumnie używana może ulec degradacji niosąc utratę godności człowieka . W człowieku jest tyle wolności , ile jest w nim dobrego rozumu . Gdy zabraknie rozumu , zabraknie też wolności . Apostoł Jakub zachęca aby każdy zatroszczył się o mądrość prosząc o nią Boga , tak by mógł godnie przeżyć życie w wolności.

W zwyczajnym życiu człowiek ma chęć podporządkowywać innych do siebie . Inaczej jest ze starym człowiekiem . Nie potrzebuje stosować nikogo do siebie i sam nie stosuje się do nikogo . Może jedynie do nieskończonej samotności , która jest przed nim , którą trzeba pokochać i zżyć się z nią . Pokochać swoją nie moc , oswoić się ze swoim losem i pogodzić się z nim , jak godzisz się z zachodem słońca .
Ktoś powiedział , że na przestrzeni wszystkich wieków , nigdy nie było łatwo człowiekowi starzeć się . Starość to taki nie chciany dar losu , jak by w poczuciu grobu , jak by umarły , choć jeszcze nie opłakiwany .

Starość nie przychodzi sama i to jest smutną prawdą . Przychodzą z nią choroby , utrata marzeń i radości . Choroby nie da się oszukać nawet prawdą , ona jest okrutna i bez względna . Co gorsze poczucie opuszczenia i poczucie nie przydatności , nie rzadko ciężki bagaż goryczy , są ponad siły starego człowieka i to też pomaga chorobie . Stary człowiek to samotny człowiek a jednak z reguły przebywa w złym towarzystwie . Jego gośćmi to wizyty , żalu czasem zatrutych wspomnień , czasem nawet rozpaczy . To też pomaga chorobie zapuszczać głębiej swoje korzenie . Dlatego nie mając wyboru , trzeba dać sobie prawo zapomnienia tego co było a przyjąć to co jest . A kiedy już będziesz gotowy przyjąć ten dar losu , to najlepiej przyjąć powtarzając modlitwę za Dawidem : Zmiłuj się na de mną Panie , bo słaby jestem … i dusza moja jest zatrwożona [Ps 6]

Nie mów tak , że przeszłe dni i lata były lepsze , nie zależnie od tego ile dziś masz lat i o jakich dniach myślisz . Nie mów tak , bo wszystkie dni są twoje i należą do ciebie a ty wciąż istniejesz . Jeśli tak się ustawisz , że kiedyś było lepiej jak dziś , to zostaniesz na obrzeżach obecnej rzeczywistości a twój świat się zamknie i nikt go nie będzie mógł otworzyć . Musisz iść dalej by zobaczyć sens swojego istnienia , istnienia wobec Boga , ludzi i siebie samego .

Idź prosto , zawsze prosto przed siebie i patrz daleko . Patrz na drogę po której ma stąpać twoja noga i niech będą pewne wszystkie twoje ścieżki . Abyś na koniec życia nie musiał narzekać i nie powiedział : O , jak że mogłem nie na widzieć karności a moje serce lekceważyło przestrogę . Mówi Salomon . [Przyp. Sal]

Nie udawaj też , gdy się zestarzejesz , że jako by nic się nie stało , że czujesz się prawie zawsze młody i wesoły . To nie jest prawdą i żałośnie wygląda w oczach innych . Nie nadrabiaj pustym i hałaśliwym śmiechem swojego stanu , bo taki stan staje się wówczas stanem pożałowania godnym . Siwy włos na głowie człowieka przydaje powagi i uznania . Wspaniałą koroną jest siwizna … chlubą młodzieńców jest ich siła , lecz ozdobą starców jest siwy włos . [Przyp 20,29] Jeśli zatem nie zgodzisz się z słowami Biblii , ośmieszysz siebie a po co , powiedz po co ? Jest przecież gdzieś granica przyzwoitości , którą trzeba odnaleźć i sobie samemu wyznaczyć . Nie chodzi też o to , by zawsze mieć spuszczoną głowę jak sitowie bez uśmiechu na twarzy . A jeśli nawet tak , to bardziej przystoi staremu człowiekowi powaga niż błazeńskie żarty , które zawsze są podsycane duchem tego świata . To zdaje się w naszych Bibliach czytamy : mowa wasza niech będzie zawsze uprzejma , zaprawiona solą …
Zdarza się też wcale nie rzadko , że dar losu rozdziela mocno zżyte z sobą małżeństwa i przekreśla choć by jeszcze krótką ich ziemską przyszłość . Wdowieństwo , zwłaszcza w podeszłym wieku , to taki bardzo bolesny i smutny stan . Nagle pojawia się inny tajemniczy świat , jak bardzo inny od tego , który był . A później będzie jeszcze inny i jeszcze bardziej tajemniczy . Nie mając zatem wyboru trzeba wziąć swoją bezradność za towarzyszkę życia do dalszej jeszcze podróży ze swoją pustką po tym co było i smutkiem , który pozostał . Ponieważ zbliżyły się lata , o których powiesz – nie podobają mi się a człowiek zbliży się do swego domu wiecznego .

Mojżesz w swojej modlitwie wyraził to tak : Życie nasze trwa lat siedemdziesiąt a gdy sił stanie , lat osiemdziesiąt ,[ czyli tyle co szerokość dłoni ] . Jest to jak nic przed Tobą , wszelki człowiek jest tylko jak tchnienie , choć wydaje się , że pewnie stoi . Jednak nie lękaj się , bo tu na ziem to tylko tyle , później będzie wszystko inaczej , naprawdę inaczej.

Moją modlitwę składam dziś jako ofiarę wieczorną za moje siostry i moich braci , którzy znużeni świętym życiem , są już blisko progu swego przeznaczenia , ale jeszcze nie są . Boże mój proszę , niech im ktoś poda rękę , kto może i czym może , bo niektórzy sami już nie dojdą i mogą się pogubić . Niech ich nie tylko siwe włosy , ale ich twarze , ich całe ciało będzie świadectwem ich życia i ofiary świętej miłej Bogu . W imieniu Jezusa proszę dopomóż im jeszcze coś zrobić inaczej lepiej , coś poprawić , czy zmienić , póki są jeszcze w drodze , bo później już czasu nie będzie .

Nie żałuj swoich łez

Za dni swojego życia z głośnym wołaniem i płaczem zanosił On gorące prośby i błagania [Hbr.5,7 BT]

Kiedy zanurzam się w głębię tego tekstu , to dostrzegam , że Jezus przeżywał w czasie swojej ziemskiej podroży , to samo , co i my przeżywamy . Skrapiał łzami swój ołtarz , jak i my skrapiamy , budując co raz to nowe ołtarze . Kiedy uczniowie Jakub i Jan prosili o odpowiednią pozycję dla siebie , być jak najbliżej swojego Pana , którego kochali , Jezus zapytał wprost : czy możecie pić kielich , który ja piję ? Odpowiedź była bez wahania – możemy ! Kielich pić będziecie … odpowiedział Jezus .

Najwyższym prawem w Bożym królestwie będzie miłość. Rzeczą oczywistą jest też to , że ludzie należący do tego królestwa muszą się jej nauczyć , nie dostępnych gdzie indziej jak tylko w szkole cierpienia na ziemi , pijąc kielich jak Jezus pił z płaczem i wołaniem wielkim .

A kiedy już dorośniesz do szkoły cierpienia , nie pomoże nawet krzyk rozpaczy , tu trzeba zdobyć się na odwagę i próbować przyjąć swój zmienny los . Koszt nauki może być wysoki , lecz Bóg nie może uważać żadnej ceny za wysoką jeśli sam jej oczekuje . Ponieważ Pan pragnie przygotować Oblubienicę swemu Synowi , która potrafi żyć w/g prawa miłości a tego prawa można nauczyć się tylko na ziemi . Bo miłość zdobyta w szkole cierpienia jest jedyną rzeczą , którą można wziąć ze sobą do nieba i tylko miłość tam będzie przepustką . Stąd nawet prośba o pomoc w cierpieniu nie zawsze będzie przyjęta , bo gdy by Bóg usuwał przeciwności losu , nie mógłby kształtować dobrego charakteru i wypróbować naszej miłości . Smutne i trudne chwile miną a duchowy ślad pozostanie w charakterze człowieka na zawsze .Nie znajdziesz tego gdzie indziej na takim poziomie jak tu . Tam dopiero zrozumiesz słowo które wypowiedział Apostoł Paweł : ” chwilowy ucisk ”Dziś nie próbuj nawet tego zrozumieć , zwłaszcza gdy doświadczasz tego ucisku , dopiero wieczność odsłoni jego znaczenie i jego wartość . W czasie trwania ucisku Bóg chce aby pozostało to zakryte przed człowiekiem a nawet i aniołami . Te istoty niebiańskie kiedy usługują świętym na ziemi , pragną wejrzeć w tajemnicę cierpienia i z podziwem przypatrują się świętym uciśnionym . One jednak nie mogą zrozumieć ludzkiego cierpienia , bo to nie przestrzeń kosmiczna , tylko nasz ludzki namiot jest najlepszym warsztatem , by osiągnąć podobieństwo doskonałości . I gdy to osiągniesz , nie zostaniesz długo na ziem , bo będziesz już tam potrzebny … będziecie mieli szeroko otwarte wejście do wiekuistego Królestwa naszego Pana naszego , mówi Ap . Piotr [2Pt.1,11]

Trzeba powiedzieć jasno . Pójście do szkoły w celu uczenia się , zawsze było i jest bolesną koniecznością . Jeśli ktoś jednak był pilnym uczniem i nauczył się miłować w szkole cierpienia to odniósł sukces , choć by w innych sytuacjach mu się nie powiodło jak chciał . Słońce kiedyś zgaśnie , ziemia przestanie istnieć a zbliży się wieczność , miłość nigdy nie ustanie , nadal będzie trwać . Bo miłość jest mocna jak grób i nie zwyciężona jak śmierć [P n P8,6]. Jest to najwyższe Boże prawo , które nigdy nie przeminie, naprawdę nigdy !

Ci , którzy siali ze łzami …

Dziś kiedy najbliższa osoba stała się moim dzieckiem i moim bólem zarazem a los przekreślił naszą ziemską przyszłość . Jej miłość i pragnienie , ból wewnętrzny i cierpienie ducha już minęły i nigdy nie będą miały udziału w tym co się dzieje pod słońcem . Jej czas nie należy już do niej , jej czas to ten , który był ale już nie jest . On musi mieć własną przestrzeń , bo będzie jeszcze bardziej inny i bardziej tajemniczy . Dziś pieśń radości zamieniła się w pochód żałobny i innej melodii już nie znam . To jednak gdzieś tam w mojej głębi odczuwam dziwną radość , która pomaga dzień po dniu utrzymywać się na powierzchni życia . Wówczas łatwiej godzić się z przeciwnością losu i zaliczać następny egzamin .

Z upływem minionych lat , badał mnie Pan na ile pokrywają się słowa mówione zza kazalnicy z moim życiem . Badał moje serce i ćwiczył mnie przez prawie sześćdziesiąt lat . Wiele mnie to kosztowało , jednak wciąż czegoś brakowało . Dziś pojawia się pytanie i żal do siebie samego . Dlaczego nie byłem bardziej pilnym uczniem w szkole mojego Pana . No właśnie , dlaczego ? Dziś jednak daremny to żal . Myślę , że gdy bym miał lepsze oceny wtedy , nie było by tak trudno teraz przy końcowym egzaminie .

W moich tekstach pisanych wcześniej jak też i tu , próbuję objąć ostatnich osiem lat mojego życia . Bowiem przechodzę jeden z najtrudniejszych okresów mojego istnienia . Wylewam mój ból , czasem żal do mojego Boga i pytanie – jak długo jeszcze ? Choć dziś już dobrze to rozumiem , że jest to najbardziej ludzka i doskonała droga dla Bożego dziecka jaka może przypaść jemu w udziale , droga do czułego Ojcowskiego serca . Tylko Ojciec wie najlepiej , że bez Niego nie potrafię ani dobrze żyć , ani dobrze umierać . Bez Boga nie potrafię też dobrze cierpieć , bowiem cierpienie bez Boga wyrządza człowiekowi ogromną krzywdę , może też go zniszczyć . Nie wszystkie jednak przeciwności losu przynoszą nam korzyść . Cierpienie samo w sobie jest wystarczająco trudne i nie rozwijające nas , to tylko sposób w jaki cierpimy może nas rozwijać i kształtować . Inaczej stanie się tragiczne gdy odnosimy się do niego niewłaściwie a kiedy zamykamy się w naszej rozpaczy , wówczas zaczyna ono przerastać i niszczyć nas .

W cierpieniu stajemy się świadomi naszego człowieczeństwa , odsłania ono naszą kruchość i naszą naturę z jej słabościami . W cierpieniu można dostrzec , że nic nie jest moje . Ani przeszłość , ani teraźniejszość nie są moje , jedynie przyszłość może być moja , jeśli zdam egzamin w szkole cierpienia i nauczę się miłować .To też chylę moją głowę i każdego dnia przystępuję do lekcji i uczę się by zaliczyć następny egzamin . Czasem zastanawiam się jakie oceny otrzymuję z tych co dziennych sprawdzianów . Sumienie moje mi podpowiada , że jest co raz lepiej i że już niedługo przystąpię do końcowego egzaminu . Gdzieś w mojej głębi jest żywa nadzieja , że końcowy egzamin wypadnie też pomyślnie . W szkole cierpienia zawsze odnajdujemy swoje miejsce na ziemi a w nim widoczne nasze życie , więc będę nadal się uczył miłować , jak Jezus mnie umiłował.

Nie wiadomo , czy ludzie , którzy pozostawili swoją historię na kartach Biblii , mam tu na myśli np. Bożego człowieka Joba , czy doszedł by kiedyś do takiego stanu , jak sam powiedział : Tylko ze słyszenia wiedziałem o Tobie , lecz teraz [w cierpieniu] moje oko ujrzało Ciebie . Natomiast Ap . Paweł z cierniem wbitym w swoim ciele przez szatana [2 Kor.12,7] pod koniec swojej drogi mówi : Biegu dokonałem i wiarę zachowałem … teraz idę by odebrać wieniec chwały , który obiecał Pan . Kilkukrotnie wcześniej prosił Pana , bo cierń mocno dokuczał , prośba nie została przyjęta , ponieważ w oczach Pana było to łaską . [2 Kor.12,9] Było to lekcją w szkole cierpienia , by się nie wynosił . Widocznie miał skłonności ku temu . Otóż nie każda historia ma szczęśliwe zakończenie i nie zawsze skuteczne by stać się innym człowiekiem , być lepszym . Taki człowiek nie wyrasta na salonach ludzkiej pychy , czy próżności , nie wyrasta też z niczego , on może wyrosnąć w szkole cierpienia jak wspomniane wyżej osoby . To surowy klimat pustyni stwarza możliwość hartu ducha i chęć przetrwania na tej pustyni .

A zatem , w życie naśladowców Jezusa , jest wpisane cierpienie , ponieważ przyświeca temu jeden odwieczny Boży cel : powołać sobie lud na własność [Tyt,2,14], przeznaczyć go dla siebie i wycisnąć na nim swoją pieczęć i nauczyć go miłości zanim ziemski namiot się rozpadnie . Cierpienie to taki dziwny czas , bo choć nie widać powodów do nadziei , to ona pojawia się . A ona nigdzie indziej nie jest tak oczekiwana jak w szkole cierpienia .W tej szkole też nauczysz się przyjmować zmienny los , choć by on przykrym był . Bożym zamierzeniem było i jest mieć na ziemi dzieci narodzone z Ducha według upodobania woli swojej . Jest to nowy gatunek ludzi żyjący na tym świecie , ale nie z tego świata i nie dla tego świata [E.J.17,14] Uczyni z nich Oblubienicę dla swojego Syna , która nauczy się kochać Jezusa tu na ziemi a którą poślubi tam w wieczności . Dziś jest Ona już zaręczona z jednym Mężem i przysposabia się w kąpieli Słowa , by być bez skazy niepokalaną , pełnym chwały Kościołem i być jak Ta , która znalazła szczęście mimo cierpienia . A jak rozumiemy Święty jest Boży Syn , Jego wybranka też będzie świętą , bo będzie pić kielich z którego Jezus pił i ogniem ochrzczoną będzie jak Jezus ochrzczony był.

Piszę po to , aby przypomnieć to o czym czytelnik już wie , że przyjdzie kiedyś przejść jakąś przestrzeń pustyni , może usłaną cierniem , albo bardzo wyboistą i nie przyjemną dla podróży , to żebyś pamiętał że ta droga prowadzi ciebie bliżej Jezusa . Bo On pierwszy nią szedł pozostawiwszy po sobie ludzki ślad . Szło też wielu innych i też pozostawili swoje ślady bez zamiaru oglądania się do tyłu i pójścia s powrotem . Na tej drodze będziesz budował ołtarze i zraszał je swoimi łzami a one będą miłą wonnością Panu zebrane w Jego naczyniu . Nie zmarnuje ani jednej kropli choć wiele ich będzie , bo są cenne w Jego oczach . Więc nie żałuj swoich łez , niech roznosi się ich wonność nie tylko na twoim ziemskim ołtarzu , ale i na wielkim złotym przed obliczem Boga też.

Drogi czytelniku , niezależnie w jakim wieku teraz jesteś , pragnę trafić do Ciebie moimi słowami , bo wiem że jeszcze nie jeden raz staniesz przed lekcją , którą trzeba będzie zaliczyć . Jaki kol wiek temat wylosujesz , upadek czy powstanie , radość czy smutek , może nie będziesz umiał się pozbierać , bo zostałeś przez kogoś zlekceważony , może sam kogoś zlekceważyłeś i jest tobie z tym źle . Może zupełnie czujesz się pokonany i nic nie znaczący w swoich oczach , może też ktoś tak o tobie myśli . Może rany bolą te które zadałeś komuś , bolą też i te doznane od kogoś , bolą i z trudem się goją . Nie wątpię , że jest tobie z tym trudno żyć , ale tutaj to tylko tyle , potem będzie inaczej .

Mam dla tej grupy czytelników w takim stanie , dziś szczególne poselstwo . Posłuchajcie : Oto Ja sprawie , że zabliźnią się twoje rany i uleczę je . Uleczę ich i obdarzę trwałym pokojem i bezpieczeństwem . [Jer.33,6] Chrześcijanie doświadczają uleczenia na duszy i ciele , wiedzą też jak dobrze jest być uleczonym . Każdy kto uwierzy będzie uleczony , bo to jeszcze jest twój czas i czas łaski . Dziś jednak trzeba się zmagać ze swoją słabością , pokonując dzień po dniu swoją nie moc wpisaną w swoje istnienie . Kiedy przejdziesz ten etap , będziesz trochę wiedział , co znaczy słabym być . Czasem myślę że to moje zmaganie się ze sobą samym , nikomu nie jest potrzebne , ale to ja tak myślę , przecież może być inaczej i pewnie jest inaczej . Bóg kształtuje świętych na ziemi stosownie do potrzeb jakie mają pełnić tu na ziemi i tam w wieczności . Dlatego przez narodzenie się z Ducha stajemy się członkami Bożej rodziny nie tylko tu na ziemi , ale i we wszechświecie .To wszystko służy dziś wyższemu celowi a tym celem , to : ”wieczność!” Jedynie to może wyjaśnić nam nasze cierpienie , ból i ucisk a także potok ludzkich łez .Wam dane jest dla Chrystusa , nie tylko wierzyć , ale i cierpieć dla Niego .

Jezus gdy przyjdzie po raz drugi , to nie po jakiś kościół podobny do dryfującego statku po morzu z połamanym masztem , czy uszkodzonym sterem . Nie chwiejną organizację religijną ani po jej zwolenników . Nie przyjdzie po nazwę ani tych , którzy o tą nazwę walczyli między sobą . Lecz przyjdzie po swój Kościół zbudowany na skale , który może nie zawsze chętnie , ale zgadzał się przyjmować lekcje w szkole cierpienia i uczył się kochać jak On kochał zawsze . To do Kościoła , którego budowę nadzorował sam przez dwadzieścia wieków , powie : Wstań moja przyjaciółko , moja piękna . Chodź ! To jest Ta , która jaśnieje jak zorza poranna , piękna jak księżyc , promienna jak słońce , groźna jak hufce waleczne . [P.P.6,10]

Jeszcze w niektórych zborach słychać przez tę pieśń nawoływanie do czujności w dniach ostatnich . I dobrze że tak jest !

Ludu Pański czuwaj bądź gotowy , niechaj światło plonie twe . Wnet dla ciebie dzień zawita nowy , więc przygotuj lampy swe . Bodź gotowy Pan twój woła , czuwaj bo się chyli dzień …

Na zakończenie możesz teraz ze mną i Dawidem powtórzyć jego modlitwę i tęsknotę wyrażoną do Boga , gdy był na pustyni judzkiej . Świat dzisiaj jest też niczym wyschniętą pustynią a nam przyszło żyć w naszym pokoleniu . Powtórzmy zatem razem jego słowa :

Boże ! Tyś Bogiem moim , Ciebie gorliwie szukam , Ciebie pragnie dusza moja . Tęskni do Ciebie ciało moje , jak ziemia zeschła spragniona i bez wodna . Tak wyglądałem Ciebie w świątyni by ujrzeć moc Twoją i chwałę Twoją . Gdyż lepsza jest łaska Twoja niż życie … [Ps.63]

Triumf, czy porażka

Słyszałem już pytanie skierowane do mnie przez młodego człowieka . Dlaczego po latach twojej wiary i nie łatwej drogi za Chrystusem nie widać w tobie zwycięstwa ani triumfu . Dlaczego jesteś jak pochylone samotne drzewo , powiedz dlaczego ? Kiedyś byłeś widoczny wszędzie tam gdzie trzeba było widzieć ciebie . Dziś pozostało tylko echo dawnych wspomnień . Czy tak musi wyglądać życie chrześcijanina pod koniec jego drogi ? No właśnie , czy tak musi wyglądać ?

Na wstępie odpowiadam krótko . Nie każdego życie musi tak wyglądać , ale może . Tak będzie wyglądać życie każdego, kogo Pan zechce umieścić w odpowiednim miejscu w wieczności .
To prawda , że nie widać we mnie triumfu , nie jest jednak prawdą , że nie ma zwycięstwa . Gdy by nie było zwycięstwa , nie było by już mnie a ja wciąż jestem, choć pochylony, mniej widoczny, ale jestem tam gdzie jestem najbardziej potrzebny . Wszyscy znamy tekst : wiara , nadzieja i miłość . Jeśli zdołam zachować choć jedno z nich , zdoła Pan też odrodzić we mnie nowe życie w wieczności .
Czasem zastanawiam się nad tekstem wypowiedzianym ustami proroka Jeremiasza [15,11,17,18] Zaprawdę Panie , służyłem Tobie w najlepszej myśli w czasie niedoli i w czasie ucisku … Nigdy nie siadam dla zabawy w gronie wesołych … Czemu moja boleść trwa bez końca a moja rana jest nieuleczona i nie chce się goić ? Jesteś mi jak strumień zawodny , jak wody nie pewne . Tak jest też z każdym kogo zechce Pan u trapić i obarczyć cierpieniem . Ludzie będą oglądać porażkę , ale w tej porażce bez wątpienia jest ukryte zwycięstwo i triumf . Tu posłużę się odpowiednim zdaniem jednego z chrześcijańskich pisarzy L.B. Colmana : Największy triumf wiary polega na tym , aby się wyciszyć i duchowym wzrokiem widzieć Tego , który jest prawdziwym Bogiem . Ktoś inny jeszcze dodał : i pozwolić Bogu być Bogiem , resztę On sam dokładnie wykona .
Teraz popatrzmy na zwycięstwo i triumf Jezusa .
Dokładnym obrazem wszystkich naszych życiowych sytuacji , zawsze będzie życie Jezusa na ziemi . Kiedy myślimy o krzyżu , to widzimy drzewo do którego rzymską metodą uśmiercano przestępców . Jezusa z Nazaretu też to spotkało , choć przestępcą nie był . Jezus jednak takiemu krzyżowi zaprzeczył i powiedział : nikt mi życia nie odbiera , ja kładę je z własnej woli , aby je znowu wziąć . A to oznacza że w rozumieniu Jezusa , Jego krzyż nie był ten drewniany który powodował cierpienie fizyczne . Jego krzyż zaczął się w betlejemskiej grocie z pierwszym ludzkim głosem płaczącego dziecka . Trwał na ziemi przez 33 lata do ostatniego krzyku na wzgórzu Golgoty i był chyba najcięższym krzyżem , bo w osamotnieniu i krzyżem konania .
Nie jest łatwo opisać śmierć wpisaną w plan ofiary przebłagania już wtedy gdy człowiek poszedł własną drogą . Jak trudno jest zrozumieć miłość Boga do swojego stworzenia i gotowość spełnienia woli Ojca przez Syna . Siostra Beata Bednarz śpiewa w swojej pasji pieśń o Jezusie . [Jak szkoda że nie możecie słyszeć wyjątkowo pięknego podkładu muzycznego , który tu został zastosowany] On , zdradzony jak nikt , zraniony jak nikt . Wziął siłę aby iść z miłością niosąc krzyż . Któż może pojąć dziś , jak wielki był to cud , za ciebie za mnie szedł Jezus król .
Zdradzony jak nikt , zraniony jak nikt . Zdradzony przez ucznia , odrzucony przez swoich a zraniony przez wroga i opuszczony przez Ojca swojego . To musiało być bardzo bolesne , gdy nie było nikogo kto by pomógł w czasie niedoli . Kiedy mówimy o krzyżu , to mówimy o krzyżu , który był końcem Jego życia a jednocześnie początkiem nowego życia , nie tylko Jezusa , ale i każdego Jego ucznia na ziemi , bo początek wieczności zaczyna się jak wiecie od ukrzyżowania siebie samego .
Prorocy Starego Testamentu gdy nawiedzał ich Boży Duch , to ziemskie życie Jezusa widzieli w najbardziej przerażających obrazach jakich może doświadczyć człowiek na ziemi . To o czym chcę teraz wspomnieć , jest oczywiście wielkim uproszczeniem , rzeczywistość była bardziej dramatyczna i nie sposób wyrazić jej ludzkim językiem . Izajasz zwany też prorokiem mesjańskim podał do publicznej wiadomości takie oto obrazy . [53,3,7,10] Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi , mąż boleści , doświadczony w cierpieniu … Znęcano się nad nim , lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył ust swoich … Ale to Panu upodobało się trapić go cierpieniem . [ Inny przekład tu mówi ] zmiażdżyć cierpieniem [B.T.] , albo [B.G.] zetrzeć go i niemocą trapić . Król Dawid pod wpływem Bożego Ducha ukazał też ziemski dramat Jezusa : [Ps.69,4,21.] Zmęczyłem się wołając, wyschło gardło moje . Zamroczyły się oczy moje od czekania na Boga mojego … Hańba skruszyła serce moje i sił mi zabrakło , oczekiwałem współczucia , ale nadaremnie i pocieszycieli , ale ich nie znalazłem .
Te prorocze słowa były wpisane w życiową drogę Jezusa . Gdy widzimy Jezusa opuszczonego , wzgardzonego i zhańbionego , to też nikt z nas nie dziwi się dwom uczniom idącym do Emaus i utwierdzonych w swoich przekonaniach . Był mężem prorokiem mocarnym w czynie i w słowie …a to już trzeci dzień jak nasi zwierzchnicy wydali na niego wyrok śmierci i ukrzyżowali … a myśmy się spodziewali …
Gdy zatem patrzymy na tę postać już umierającą , jest to widok przygnębiający .Zwłaszcza myślę o tych , którzy tam stali i znali osobiście Jezusa . Jezus nie był tam postrzegany jako ten , który odniósł zwycięstwo i triumf , lecz jako pokonany pozostawiając na ten czas obietnice nie spełnione . Byli przecież tam niewątpliwie obecni , którzy słyszeli Jego słowa gdy mówił : Ja Jestem drogą prawdą i życiem , Ja Jestem chlebem życia . Rozwalcie tę świątynię a Ja w trzech dniach odbuduję ją . Na żądanie kapłanów , faryzeuszy i narodu izraelskiego , wyrok śmierci wydany przez Piłata i rękami rzymskich oprawców wykonano . Z punktu widzenia ludzkiego , porażka to mało powiedziane , to hańba wstyd i zelżywość , która skruszyła serce Jezusa .[Ps69,20]
Ciało wyschnięte jak glina na słońcu przybite za życia do krzyża . Woła oto , co każdy skazany miał prawo wołać , o napój człowieczego miłosierdzia . Rzymscy bezwzględni żołnierze z szyderczym uśmiechem podają ocet z żółcią i czekają aż Eliasz przyjdzie by Go wybawić . Eliasz nie przyszedł a Jezus umarł . Co mogli myśleć ci , co słyszeli Jego słowa : Pierwej niż Abraham był , Ja Jestem…co mogli myśleć , powiedz !? Przecież to ciągle w ich uszach brzmiało – Ja Jestem ! Ja i Ojciec mój jedno jesteśmy … Czyż zatem nie jest usprawiedliwione szydercze wyśmiewanie się : Ty który rozwalasz świątynie … ratuj samego siebie … niech teraz zstąpi z krzyża a uwierzymy w Niego .
Zwykle w oczach ludzi zwycięstwo kojarzy się z pokonaniem widocznego wroga . A już całkiem jest dobrze gdy pokonany jest silniejszy wróg , mam tu na myśli Filistynów na czele z Goliatem . Natomiast w przypadku Jezusa rozumiemy że :
Jego zwycięstwem była Jego śmierć a triumfem zmartwychwstanie . To nastąpiło po drugiej stronie tych dramatycznych wydarzeń o których wyżej wspomniałem . Tu nikt nie widział ani zwycięstwa , ani triumfu . W oczach ludzi była porażka i wielki zawód wszystkich , którzy mieli oczekiwania zgodne z obietnicą Jezusa : …ufajcie Ja zwyciężyłem świat .[E. Jana 16 ,33]
Kończąc swoje rozważanie na podstawie mojej wiary wybiegam myślą poza świat widzialny . Wierzę , że w nadchodzącym porządku społecznym najwyższym prawem , będzie prawo miłości . To prawo domaga się już tu na ziemi abyś zapomniał o sobie a tego można się nauczyć tylko w obecnym czasie i upadłym świecie w którym żyjemy . To nasze ziemskie okoliczności dostarczają nam możliwości miłowania nawet naszych nieprzyjaciół . Jezus dobrze wiedział o tym i dał takie polecenie , by ich miłować . Ta nauka w szkole wychowania prowadzi do zwycięstwa a potem do triumfu . Nie możesz przeżyć życia jako chrześcijanin nie myśląc o swoim zwycięstwie i o swoim zmartwychwstaniu , które będzie twoim triumfem . Jezus przed Ojcem wyraził swoje pragnienie :
Ojcze ! Chcę aby ci , których mi dałeś byli ze mną , gdzie Ja jestem , aby oglądali chwałę moją , którą mi dałeś , gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata .
Wtedy to będzie prawdziwe zwycięstwo i prawdziwy triumf , gdy ujrzy potomstwo swoje i owoc pracy swojej tam w wieczności .

Cmentarz nie jest domem naszym

Cmentarz jest bez wątpienia miejscem szczególnym . Nigdzie tak jak na cmentarzu nie czuje się upływu naszego czasu . To miejsce dziwnie skraca nam tę przestrzeń czasową między naszym początkiem a jego końcem . To zatrzymanie się w tym miejscu uczy pokory wobec przemijania i szacunku do chwili obecnej, kiedy jestem w drodze, kiedy jeszcze jest mój czas a droga skończy się na skrawku ziemi niczyjej, bo ta należy do wszystkich . Marność nad marnościami, mówi kaznodzieja
Przywołajmy na wstępie słowa objawione dla Apostoła Pawła , które mówią o tym samym co wyżej . Wiemy bowiem , że jeśli ten namiot , który jest naszym ziemskim mieszkaniem się rozpadnie , mamy budowlę od Boga w niebie , nie rękoma zbudowany , wieczny . Dlatego też w tym doczesnym wzdychamy , pragnąc przyoblec się w domostwo nasze , które jest z nieba .[2Kor .5,1-2]
A zatem posłuchaj jak cmentarz głośno woła . Myślą przewodnią tego wołania , jest przed chwilą przeczytany tekst . To nie tu jest twoje miejsce , tu był tylko początek , pojawiłeś się jak para , jak polny kwiat . Prawdziwe życie zacznie się , gdy skończy się historia twojego namiotu .
Każdy ziemski namiot ma swoją historię i swój początek , każda historia będzie miała też swój koniec . Na przestrzeni naszego czasu , nasze ludzkie historie są do siebie zbliżone , tylko różnie przeżywane . Są też wyjątki . Każdy człowiek tworząc swoją historię , musi dźwigać ciężar swojego losu [ przeznaczenia ] na swój sposób zanim dojdzie do celu .
Życie człowieka zwykle składa się z wielu lat a kończy się w mgnieniu oka . Jakże zatem słusznie Mojżesz wyraża to w swojej modlitwie : Naucz nas liczyć dni nasze , abyśmy posiedli mądre serce . [Ps.90.12.] Człowiek , który ma mądre serce , nosi w sobie świadomość swojej zmienności i przemijania . Czasem mądre serce każe się zatrzymać by zobaczyć nie oczekiwany wygląd swojego namiotu i ten wygląd nie raz sprawia nam przygnębienie . Wtedy powtarzamy za autorem pieśń : Z szybkością wiatru czas przemija , i tuż za tymi słowami pojawia się odrobina żalu , że tak szybko życie przeminęło . Tylko pamięć ważniejsze wydarzenia zarejestrowała z powodu , których mogą pojawić się refleksje o tym , że mogłem zrobić więcej , lepiej , albo inaczej , nieraz pojawia się też smutek z tego powodu . Innym razem przypomina się coś , czego nie powinienem robić wcale . Wtedy chciało by się cofnąć czas , nie raz bardzo by się chciało cofnąć . Czas jednak ma swój własny tor wyznaczony z poleceniem – tylko do przodu , nigdy z powrotem . Wtedy dobrze jest spojrzeć raz jeszcze na tekst przewodni . Apostoł w nim zapewnił nas , że w tym namiocie będą westchnienia i , że się namiot rozpadnie po upływie naszego czasu . Dawid przypomina w Psalmach : W księdze Twej zapisane były wszystkie dni przyszłe chociaż żadnego z nich jeszcze nie było . Kiedy zaistnieją , przeminą jak dzień wczorajszy .
A zatem nasuwa się ważne pytanie stawiane od początku istnienia ludzkiego . Gdzie jest ta granica czasu , moja granica , w której mógł bym poznać tajemnicę mojego istnienia , tajemnicę samego siebie .Gdzie jest ? To pytanie ciągle powraca jak echo wieczności , nie zatrzymuje się głos tylko tutaj . Jeśli na chwilę ucichnie , to myśl nakazuje poszukiwać i pytać . Czasem to męczy a innym razem powoduje lęk , gdyż świadomość podpowiada , że spotkanie z przeznaczeniem nieuchronne jest . Śmierć jednak jest nadal warunkiem koniecznym przestąpienia przez próg oddzielający świat widzialny , od świata nie widzialnego . Chrześcijanin z żywą swoją wiarą , będzie zawsze gotowym na spotkanie z tą koniecznością .
Pamiętaj , człowiek nam bliski może wiele pomóc , lecz nie może nam pomóc kiedy lęk dotyka problemów ludzkiego istnienia życia lub śmierci . Pokój wobec zagadnienia śmierci , może pochodzić tylko od Boga , który daje życie po życiu . On jest jedynym Księciem Pokoju .
Biblia uchyla nie co odpowiedzi na to ważne pytanie i proponuje : [Joba 12,7-10] Zapytaj zwierząt – pouczą i ptaki w powietrzu powiedzą . Zapytaj ziemi a wyjaśni , pouczą cię ryby w morzu . Któż z nich tego nie widział , że ręka Jahwe uczyniła wszystko . W Jego ręku jest tchnienie życia każdego człowieka . [B.T.] Wszystko co wiemy to , to , że śmierć może nastąpić w najbardziej nie oczekiwanej chwil i namiot się rozpadnie . Metaforycznie kaznodzieja ujął to tak : …stłucze się czasza złota , dzban się rozbije u źródła i w studnię kołowrót złamany wpadnie .B.T. 12,6 . [ w studnię kołowrót złamany wpadnie ] Może to smutnie trochę za brzmiało, ale jakże bezbronnie i prawdziwie . Prawdziwe też jest brzmienie dalszej myśli kaznodziei : … a duch [człowieka] powróci do Boga , który go dał . W tym zdaniu zawarty jest kierunek i granice naszego poszukiwania i naszych rozważań na temat przemijania , wieczności i temat Boga od którego dzieli nas przestrzeń bardzo duża a zarazem bardzo bliska . W Nim żyjemy i poruszamy się … z Jego bowiem rodu jesteśmy , mówi Apostoł w Atenach [Dz. Ap.17,28]
Obecne nasze życie chociaż jest ważne , jest ono jedynie początkiem nieskończonego życia w obszarze Boga , lub w oddzieleniu od Boga . W oddzieleniu od Boga , będzie ono niczym innym jak w analogii Biblijnej , ”ogniem piekielnym” . Oczywiście opinie ludzi na ten temat są bardzo różne , ale to nie zmienia faktu jego istnienia . Nikt nie ma gotowego przeznaczenia , każdy musi świadomie dokonać wyboru sam , to wiara człowieka, lub nie wiara , wyznaczają twoją przyszłość tu na ziemi i tam w wieczności .
Teraz ażeby zaistnieć w wieczności w obszarze Boga trzeba naszą ziemską przestrzeń i określony nasz czas , przeżyć godnie człowieka , zgodnie ze wskazaniami Biblii . Jest Ona bowiem pierwszym podręcznikiem z kamienia napisanym palcem Boga dla dobra człowieka , by nie błądził i nie czynił tego czego nie chce Bóg aby czynił człowiek . Dopiero wtedy nastąpi inna rzeczywistość bez smutku i cierpienia , bez cmentarzy i krzyży pozostawionych na nich , które są symbolem cierpienia ludzkiego i to jest nasza ziemska rzeczywistość . Tam w górze tego nie będzie . Nie będzie też płaczącej Racheli nad swoimi dziećmi , nie będzie też zdradliwych Judaszów ani wyniosłych faryzeuszy gotowych potępić każdego kto rozumie , czy myśli inaczej . Nie będzie koronacji królów , bo nie odwracalnym postanowieniem suwerennego Boga ustanowiony ”Jeden ”, potwierdzony też ręką pogańskiego władcy Piłata . Jezus Nazaretański Król Żydowski . I to ludzkie potwierdzenie jest dla wszystkich pokoleń przypomnieniem , kim Jezus był , kim jest i kim będzie w wieczności . Jest też przypomnieniem , jak by to każde pokolenie było przyczyną Jego męczeńskiej śmierci . A w rezultacie będzie to co było w zamyśle Stwórcy Wszechrzeczy od początku , bo inaczej być nie mogło .
I chwała Bogu za realizacje odwiecznego planu zbawienia dla ludzkości . Cmentarz nie jest domem naszym , tu tylko na chwilę ziemia przytuli ciało , bo ono do niej należy by obrócić je w proch . Natomiast duch człowieka powróci z namiotu do budowli nie ręką ludzką zbudowanego , ale wiecznego w niebie !
Lecz ja wiem że Odkupiciel mój żyje i że jako ostatni nad prochem stanie . Tak ! Ja sam ujrzę i oczy moje Go zobaczą , nie kto inny [Job.19 , 27\ Nie myśl o swojej śmierci bez zmartwychwstania . Takie samo prawo zmartwychwstania jest , jak prawo śmierci . Dekretem Jednego Władcy zostały wydane , nie wątpliwie też będą zastosowane .
I jeszcze pochylamy się nad Biblią i słowami mądrej kobiety z Teko a [2 Samuela 14-14] My bowiem umrzeć musimy i jesteśmy jak woda rozlana po ziemi , której nie da się już zebrać . Bóg jednak nie odbiera życia , ale obmyśla sposoby jak by skazanego wygnańca sprowadzić z powrotem . To interesujące zdanie w Biblii . Bóg obmyśla jak wygnańca sprowadzić z powrotem . A więc nie zostawić na cmentarzu , ale ” sprowadzić z powrotem ” O Słowach Biblii zawsze trzeba pamiętać gdy rozważamy o Wieczności i powrotu tam skąd przyszliśmy . Jedynie ta księga mówi prawdę o tym co było , co jest i o tym co będzie .
Przypomnę dla młodego pokolenia hymn śpiewany niegdyś w naszych kościołach i na cmentarzach podczas pogrzebu jego melodie zawsze słychać było .
Gdy słońce zajdzie , Bóg mnie powita : ”O sługo dobry skończyłeś bieg” . Ma przeszła grzeszność łaską zakryta , gdy słońce zajdzie za tamten brzeg . Tu naprawdę w tych słowach błędu nie ma .Słowa te przewijają się jak srebrna nić w całym tekście , bo są prawdziwe , choć napisane ręką jednego z nas .

A zatem na ziemi wszystko jest zmienne i przemijające jak nasze życie , które jest pogrążone w pewnym wymiarze czasu . Biblia mówi : Na szerokość dłoni wymierzyłeś dni moje a okres życia mojego jest jak nic przed Tobą [Ps. 39,6] To też ten fakt uświadamia nam , że każdy dzień przybliża nas do innej rzeczywistości . Tam nie będą znane takie określenia jak jak wymiar czasu , zmienność , czy przemijanie . Te określenia są normą ziemi , naszą ludzką normą przeznaczoną dla człowieka . O tym pisałem w innych moich tekstach , przytoczyłem też tutaj , gdyż jest główną myślą poruszaną w dzisiejszym rozważaniu .

Swoje rozważania zakończę modlitwą . Jeśli czytelnik podziela pogląd wyrażony w tym tekście , proszę dołącz się do mnie swoim ” westchnieniem” i swoim ” amen ” , bo ono , też jest modlitwą .
Boże mój , spoczywa w mojej głębi ofiara dobrowolna i dziękczynna dla Ciebie , którą pragnę złożyć teraz w imieniu Jezusa . Dziękuję za nie pokój w dążeniu do prawdy i za to że Jesteś . Że Jesteś w ludzkim trudzie i cierpieniu , które jest świadectwem wspólnego istnienia z Tobą na tej planecie . Każdego dnia potrzebuję Ciebie , każdego dnia na nowo wyczekuję Ciebie w Twojej świątyni w zamkniętych oczach mojej modlitwy . Dziękuję też za to , że tak daleko odsunąłeś mnie od bezmyślnego hałasu i życia bezsensu . Sam też Jesteś dziwną ciszą , jak kiedyś na górze Ho reb przed Eliaszem . Tak i dziś Jesteś dziwnym wielkim milczeniem .

Jeszcze proszę Ojcze o wszystkich nawróconych chrześcijan . Zaproś ich na górę Tabor , jak kiedyś trzej uczniowie byli zaproszeni .
Chrześcijanie tego pokolenia też tego potrzebują a może bardziej jeszcze jak kiedyś potrzebują doświadczyć , jak dobrze jest być blisko Ciebie i patrzeć w Twoją twarz . Daj zobaczyć temu pokoleniu , co nie widzialne jest , naucz kochać tak jak kochasz Ty zawsze . Przyciągnij nas wszystkich więzami miłości jak wyraziłeś ustami proroka Ozeasza dla tamtego pokolenia [11,4] , I bądź dla nas też jak ojciec , który podnosi niemowlę , przytula do swego policzka i nachyla się nad nim by go nakarmić .
Proszę o to w imieniu Jezusa .Amen .

Wiara najświętsza w kruchym naczyniu glinianym

Budujcie siebie samych w oparciu o najświętszą wiarę waszą [Juda 20]

Kiedy rozważamy temat wiary , myślimy o bohaterach wiary z 11 rozdziału listu do Hebrajczyków . I tu oczywiście na pierwszy plan wysuwa się Abraham . Bez wątpienia jest to postać szczególna . Jest to człowiek , który w swej postawie – ” uwierzył w wierność swojego Boga ”. My często zatrzymujemy się na wierzeniu w Boga . Próbujemy oceniać natężenie naszej wiary , myślimy też , czy jest ona wystarczająca , czy może za mało jej posiadamy . Wówczas modlimy się – Panie przymnóż nam wiary .

Myślę że wierzenie w Boga nie jest trudną rzeczą . Dużo ludzi , bardzo dużo wierzy w Boga , nawet sam szatan wierzy też . Natomiast – wierzyć w wierność Boga , jak uwierzył Abraham , to już , pociąga za sobą skutki takiego wierzenia . Taka wiara domaga się działania , ponieważ w świadomości zaistniała pewność że , twój Bóg jest niezmienny w swoim słowie i zawsze takim pozostanie .

Wierność Boga jest jednym z Jego atrybutów . W Psalmie 89,15 czytamy : Sprawiedliwość i prawo są podstawą tronu Twego , łaska i wierność idą przed Tobą .W liście do Rzym .4,20 . napisane jest : Abraham nie okazał wahania , ani niedowierzania , co do obietnicy Bożej [B.T.]

Wiara w wierność Boga , charakteryzuje się wytrwałością i naszą wiernością Bogu wtedy , gdy nie układa się nam po naszej myśli . Nasz Bóg jednak zawsze oczekuje od nas w wielkich czy małych sprawach wierności . Znamy przypowieść Jezusa o sługach : dobrze sługo dobry i wierny … A zatem , nasza wiara w wierność Boga , jest najcenniejszym skarbem ukrytym w najgłębszych pokładach naszego istnienia To w tej przestrzeni człowiek staje się uczestnikiem Bożej natury . To tylko tu tak naprawdę możesz dotknąć samego Boga , nigdzie indziej . Ani na tej górze mówi Jezus , ani w Jerozolimie , tylko w [ twoim ]duchu i w prawdzie [ukrytej na dnie twojej duszy ]. Więc trzymaj co masz i bądź wierny i wytrwały do końca , bo tylko wtedy będzie wielka zapłata twoja w niebie mówi Jezus .

Jezus powiedział : Jeśli nie uwierzycie że , Ja Jestem [ Wiernym i Prawdziwym ] pomrzecie w grzechach waszych .
W Objawieniu Jana 19,11 . czytamy : Widziałem niebo otwarte a oto biały koń a ten który na nim siedział nazywa się Wierny i Prawdziwy.

Oto nastała nowa era z nową religią i szczególnym zaproszeniem dla grzeszników , którzy wiary nigdy nie mieli ,lub ją zatracili w różnych okolicznościach swojego życia . Jezus prowadzi człowieka różnymi ścieżkami , ale do siebie przyciąga za pośrednictwem uczciwej samo oceny .Każdy kto potrafi wejrzeć w siebie i zrozumie że sam sobie nie poradzi , może skorzystać z zaproszenia Jezusa : Przyjdźcie do mnie wszyscy …a Ja dam ukojenie . I stało się .

Zaczęli przychodzić ci , którzy żyli w poniżeniu i pogardzie , nie mający nadziei na życie jak żyli inni . Kalecy , trędowaci , opętani i niewidomi . Cudzołożnicy naznaczeni piętnem swojego grzechu który kochali i skorumpowani celnicy . A o chorych mówiono ; zgrzeszył on , albo rodzice jego , o niewidomym że się cały w grzechu urodził , trędowaci musieli żyć w odosobnieniu i samotni . Taka była o nich wtedy opinia .

Ta nowa religia z swoją Dobrą Nowiną , wprowadza ludzi na inną drogę życia i inny sposób myślenia . Zachęca by pokochać Tego , który pokochał grzeszników i zaprzyjaźnić się z Nim . Później Jezus zwracając się do tych , którzy uważali się za sprawiedliwych powiedział : celnicy i wszetecznicy wyprzedzają was do Królestwa Bożego . To ci którzy nie mieli nic i nie zasługiwali na wiele , otrzymali najwięcej . Później w kontekście tego Apostoł Paweł powie : … jako nic nie mający a jednak wszystko posiadający , bo otrzymali Królestwo Boże , które rządzi się innymi prawami . W jego obszarze największy staje się sługą wszystkich . Oto Ten , który przyszedł z daleka z niebiańskiej chwały , stał się człowiekiem niskiego rodu .Spróbujmy zatem zrozumieć , czy dla takiej niebiańskiej postaci łatwo być człowiekiem , zwłaszcza gdy ziemia od początku nie była przychylna dla Niego . Otóż myślę że , dla Bożego Syna być człowiekiem zawsze było uniżaniem , nawet gdyby ludzie uczynili Jego królem nad królami ziemi . Tymczasem Bóg w osobie swojego Syna stał się uniżonym wśród najbardziej uniżonych , bo wtedy i dziś jest odrzucony i wzgardzony , tak jak ten przed którym zakrywa się twarz , mówi prorok Izajasz . Ale Bóg w swej miłości zapragnął stać się jednocześnie przyjacielem celników i grzeszników , ludzi cierpiących z powodu grzechu . To do nich powiedział Jezus : Błogosławiony kto nie zwątpi , ale wierzy . Dziś wciąż to wezwanie jest aktualne , że nie wątpi w to o czym mówi Ewangelia , że wody wzburzonego morza uciszył słowem , że dziewczynka nie umarła , ale śpi . Błogosławiony kto nie wątpi , ale wierzy i nie wyśmiewa się , jak Jemu współcześni , ale wierzy że śmierć jest tylko snem.

Jednak nasza wiara jest noszona w kruchym naczyniu glinianym , prze to nie lekceważ tego , który może wykraść twoją wiarę a przy tym zabić w tobie prawdziwe życie . Dlatego w smutku i zatroskaniu głosem Ewangelii , wciąż powtarza : błogosławiony kto we mnie nie zwątpi .. A zatem jak przetrwać dziejowe burze , gdy trzeba przebaczyć siedemdziesiąt siedem razy w ciągu jednego dnia , jak przetrwać i zaprzeć się samego siebie a nawet obciąć rękę czy wyłupić oko , by nie stracić raz darowaną tajemnicę wiary . Ewangelia zachęca nas by strzec swój depozyt wiary , jak najcenniejszy skarb , gdyż to wiara wyznacza twoją przyszłość tu na ziemi i tam w wieczności . Dlatego to wierzący ludzie proszą Jezusa : przymnóż nam wiary . I nie chodzi tu o jakąś tam wiarę , lecz o Najświętszą wiarę i nie podzielną , jak ziarnko gorczycy jest nie podzielne . Apostoł Jakub wyjaśnia nam i mówi : Człowiek o rozdwojonej duszy chwiejny jest w całym swoim postępowaniu . A zatem lepiej jeśli wierzący będzie prosić :przymnóż nam wiary , niż myśleć o sobie że ją posiada , próbując manifestować bez skutku .

W życiu Bożych niewiast i mężczyzn opisanych w Biblii , widzimy z jaką troską Bóg kształtował w nich swoje cechy i swój charakter , by później położyć na nich swoją dłoń umacniając ich wiarę Najświętszą . Nie ma innego powodu istnienia tych ludzi na kartach Biblii , jak to , ażeby uwaga potomnych była skupiona na ich wierze . Stąd jedenasty rozdział listu do Hebrajczyków jest poświęcony właśnie tym bohaterom wiary . Dlatego Bóg nie wstydzi się nazywać ich Bogiem , gdyż oni to zdobyli chlubne świadectwo dla swej wiary . Ten że sam autor mówi : a bez wiary nie można podobać się Bogu .

Biblia mówi , że : Bóg wodzi oczyma swymi po całej ziemi , aby wzmacniać tych , którzy szczerym sercem są przy Nim . Etan Ezrachita w Psalmie 89 , 21 mówi : znalazłem Dawida sługę mego , którego namaściłem świętym olejem moim . Lista była by długa tych , których Bóg szukał , znalazł i namaścił świętym olejem swoim . Ale znamienne jest też to , że przy każdym z nich Biblia ukazuje ich własne ludzkie słabości . Dlaczego Biblia ujawnia te słabe strony człowieka ? Myślę że po to , abyśmy nie poszli za głosem , który gdzieś drzemie w człowieku a usłyszał ten głos w Edenie : będziecie jak Bóg , znający dobro i zło . Otóż żaden z tych bohaterów wiary nie był jak Bóg , oni tylko nosili cechy jakie miał Bóg . Biblia ukazuje ich słabości , aby potomni mogli sami decydować i wybierać to co widzieli w nich dobrego a odrzucać to co było naznaczone słabością ludzką . Bóg nie ustaje nigdy , On wciąż wodzi oczyma swymi po ziemi , szukając ludzi , przez których mógłby manifestować swoje cechy i swoje zamierzenia . Ten pomysł Boga szukania ludzi we dług serca Bożego jest trudny dla nas , zwłaszcza trudny dla tych , którzy mają własne zdanie na ten temat i uważają że , takie cechy jak cichość i pokora dziś są nie na czasie . Pamiętajmy , Bóg nigdy nie zgodzi się na nasze warunki upodabniania się do Jego Syna . Bóg rzekł : W Nim mam upodobanie . A zatem nie ma innego celu naszego istnienia na tej planecie jako chrześcijanie, żyjesz po to by : w miejsce Chrystusa poselstwo sprawować i żyć jak On żył .Świat nie czyta Biblii , ale chętnie czyta list Chrystusowy . Wy jesteście listem …czytanym przez wszystkich ludzi 2Kor.3,2. Pamiętajmy o tym zawsze , zwłaszcza wtedy , gdy pragniemy dotykać Świętego Boga .

Nie jest ważne kim jesteś w Kościele Jezusa członkiem zespołu , głosisz kazania , czy jesteś słuchaczem tych kazań , jeśli ciebie Bóg znalazł , to też przeznaczył dla siebie abyś wyrażał swojego Boga całym swoim życiem i był świętym jak On świętym jest . Nie możesz zatrzymywać się przy wystawie tego świata i z pożądliwością czytać jego krzykliwą reklamę . Nie będziesz przez to lubiany przez świat , ale na pewno będziesz zauważony . I oto przecież chodzi tym , którzy są żywym świadectwem Jezusa . Kiedy jednak zabraknie powiązania pomiędzy naszą wiarą a naszym postępowaniem , uwidocznią się uczynki ciała . Wówczas zaczniesz próbować jak smakuje świat . Spodoba się to czego nie lubiłeś kiedyś . Wyzywający ubiór , pustosłowie , wulgaryzm , pusty i hałaśliwy śmiech , nazywany przez niektórych radością życia . W całej swej postawie uwidocznią się wzorce zaczerpnięte z tego świata i bez skrępowania pokochasz je i uznasz za swoje.

Nowy Testament mówi , że Bożym celem dla nas jako Kościoła jest : upodabnianie się do Jego Syna .Rzym.8,29. Ten obraz ma być widoczny w aspekcie moralnym i duchowym , to na nich położył Bóg swą pieczęć , to ludzie nowo narodzeni mają odzwierciedlać charakter i cechy Jezusa , bo Kościół to naczynie pełne świętości i chwały dla Boga . I to o czym dzisiaj mówię to nie są tylko słowa , tylko słowem mogą być dla tych , których Duch nie ożywił . Lecz dla tych , których Duch Boży prowadzi , są : Duchem i są Życiem . Jezus kiedyś z radością powie przed Ojcem : Ja dałem im Słowo Twoje a świat nich znienawidził , ponieważ nie są ze świata , jak i Ja nie jestem ze świata . Ojcze ! Chcę aby ci których mi dałeś , byli ze mną , gdzie Ja Jestem i oglądali chwałę moją .

Dlatego kiedyś i teraz , najgorętszą moją modlitwę kieruję w intencji tych , których Pan znalazł , pociągnął do siebie i namaścił świętym olejem swoim w naszym pokoleniu . Oni to po latach walki , utrudzeni świętym życiem dźwigając swoje istnienie i czasem jest im ciężko . Ich cierpienie nie jest przecież przypadkowe , jest cierpieniem koniecznym , związanym z naturalnym dojrzewaniem wszystkich chrześcijan kochających swojego Boga .

Ojcze od Ciebie pochodzi wszelkie życie , w imieniu Jezusa proszę za tymi , którzy zestarzeli się jak starzeją się chrześcijanie. Przekonaj ich że , nie są niesprawiedliwi ci , którzy nie proszą już ich o usługę jak dawniej . Zabierz im dumę ich świadectwa , kiedy byli używani przez Ciebie , i oto jeszcze proszę , by umieli się pogodzić z własnym odejściem z aktywnego życia , jak godzą się z zachodem słońca , lub odejściem ubiegłego lata . Proszę uświadom im , dopóki są jeszcze w drodze że , została im ważna służba składania ofiar każdego poranka , czasem i w nocy , za swoich najbliższych i nie tylko . Błogosławić tych , którzy dziś są w służbie aktywni , jak oni kiedyś byli . Droga ich wnet skończy się gdzieś tam za horyzontem na ziemi niczyjej i przyjdzie im stanąć przed Sędzią żywych i umarłych z dorobkiem swojego życia. Może z czterema , może dziesięcioma talentami , byle nie z jednym, gdzieś tam zakopanym i szczerą chęcią oddania go właścicielowi . Niech godnie dojdą drogą swojego czasu i swojej życiowej przestrzeni do progu przeznaczenia , proszę pomóż im , bo sami mogą się pogubić .

Proszę o wszystkich nawróconych , by mogli robić postępy na drodze do Ciebie Ojcze . Proszę o tych , których pracą jest głoszenie Ewangelii . Aby w swej pracy zawsze byli blisko Ciebie , bo tylko wtedy ich praca będzie skuteczna . By w pracy w przyciąganiu innych , sami nie zostali z dala od Ciebie. Proszę też o tych , którym z za kazalnicy łatwo jest powiedzieć że kochają innych i aby nie obiecywali więcej jak potrafią kochać .

Proszę Cię Ojcze o chrześcijan , którzy pusty i hałaśliwy śmiech uważają za radość , którzy w swej radości gubią się i niewiedzą dokąd iść dalej a może już zaszli za daleko i nie wiedzą gdzie jest początek ich radości a gdzie koniec . Przyciągnij ich bliżej siebie i pozwól im doświadczyć prawdziwej radości, której źródłem tylko Ty Jesteś .

Proszę jeszcze o wszystkich wiernych Twojego Kościoła , aby nie myśleli o sobie , że nie jest im dane przyciągać innych do Ciebie , by mogli zacząć to robić już teraz , bo później już czasu nie będzie .

Przyciągnij nas wszystkich do siebie Ojcze . Pomóż dzieciom , młodzieży i starszym , darowaną im i pomnożoną przez nich Najświętszą wiarę w naczyniu glinianym donieść do końca , proszę w imieniu Jezusa Pana naszego . Amen .

3. list do znużonych świętym życiem

Biblia jest pełna obrazów, które ukazują, jak Boży ludzie w trudnych chwilach swojego życia szukali Boga, a On dawał im dowody swojego istnienia i swojej miłości do nich. Zatem póki żyjemy, szukajmy Pana, dopóki można Go znaleźć. A On, ustami swego proroka Jeremiasza, zapewnia: “gdy mnie szukać będziecie, znajdziecie mnie, gdy mnie szukać będziecie całym swym sercem” (Jr 29,13).

Rzeczą oczywistą jest, że szukanie Boga nasila się w potrzebie. Pan Bóg często przypomina swoim dzieciom w cierpieniu, że “JEST”, i ich wiarę buduje nie tylko na cudach, ale i na opóźnionych odpowiedziach na modlitwę, z tym że jest to Boży sposób budowania wiary, nie zawsze dla nas zrozumiały. Każdy chrześcijanin, niezależnie od tego, jak długo wierzy, powinien być świadom, że Pan nikogo nie odrzuca, a jeśli zasmuca, to znowu się lituje – przypomina Jeremiasz w swoich trenach.

Jednym z takich obrazów, który noszę w sobie, jest historia Jakuba. Jego sposób poszukiwania Boga w potrzebie może i nam pomóc znaleźć ukojenie, tak jak Jakub je znalazł. Każdy z nas w swoim życiu, ze wszystkimi jego zawirowaniami, potrzebuje doświadczać Bożej obecności. Nie mam tutaj na myśli przeżyć wspólnotowych, kiedy tak łatwo być zanurzonym w Bożej chwale wśród współbraci. Jednak bez doświadczania Boga w sposób osobisty i bezpośredni, człowiek czuje się z czasem zagubiony. Pozostaje mu tylko religijność, widzi wiele domniemanych zagrożeń, których szatan codziennie używa, by go zmęczyć, w końcu powalić, a najchętniej – zniszczyć. Tak bardzo potrzebujemy w dniach niedoli Bożego dotknięcia, by nie popaść w rozpacz i nie zostać pokonani.

Biblia mówi, że całe Pismo przez Boga jest natchnione; nie wątpię, że i historia, którą zamierzam przypomnieć, zawiera Boże przesłanie dla Bożych dzieci. Odzwierciedla bowiem ludzkie postawy na przestrzeni wszystkich wieków – nasze również, jeżeli Biblia jest drogowskazem i światłem na ścieżkach naszego życia.

Zapraszam czytelników tego listu do krainy Edomu, w okolice góry Seir, a wydarzenia te można śledzić w I Księdze Mojżeszowej 32 i 33. Te dwa rozdziały ukazują dramatyczny czas w życiu Jakuba, gdy zmierza z całym swoim dobytkiem do Betel. Betel to inaczej Boży Dom. Jakub wie, że musi spotkać się z Ezawem, swoim bratem. Czuje, że Ezaw może nosić żal i zemścić się za to, co się wydarzyło w rodzinnym domu przed dwudziestu laty.

Jakub boi się o swoje życie i bardzo potrzebuje Bożego wsparcia. Modli się, przypominając Bogu o Jego obietnicach, a jednocześnie woła: “wyrwij mnie z ręki brata mego”. Zwróćmy uwagę, co czyni Jakub, by to wsparcie od Boga otrzymać. Cały swój dobytek i swoją doczesność pozostawia, ponieważ rodzi ona zawsze zbytnią troskę. Jakub przeprawił więc wszystko, co miał, na drugi brzeg potoku i pozostał sam. Jest noc, można sobie tylko wyobrazić, jak czuł się w ciemnościach samotny człowiek. Jakub pozostał sam na sam z sobą i wtedy spotkał Tego, który udziela błogosławieństwa, i trzymał się Go mocno mimo cierpienia, jakie go spotkało i w skutek którego okulał. “Nie puszczę cię, dopóki mnie nie błogosławisz. I tam mu błogosławił”.

Za swą nieugiętą postawę Jakub otrzymał to, czego potrzebował. W drodze do Betel trwoga, niepokój, ciemność i samotność, nagle “JESTEM”, bo mnie potrzebujesz, by ci błogosławić na dalszą drogę. Jedno z imion naszego Boga brzmi “PAN JEST TU” (Rdz 28,16).
Potrzebujemy takich przeżyć na naszej drodze do Bożego Domu, gdzie Ojciec czeka na swoje dzieci, które zmierzają do Niego drogą, na której On im błogosławi.