Nie żałuj swoich łez

Za dni swojego życia z głośnym wołaniem i płaczem zanosił On gorące prośby i błagania [Hbr.5,7 BT]

Kiedy zanurzam się w głębię tego tekstu , to dostrzegam , że Jezus przeżywał w czasie swojej ziemskiej podroży , to samo , co i my przeżywamy . Skrapiał łzami swój ołtarz , jak i my skrapiamy , budując co raz to nowe ołtarze . Kiedy uczniowie Jakub i Jan prosili o odpowiednią pozycję dla siebie , być jak najbliżej swojego Pana , którego kochali , Jezus zapytał wprost : czy możecie pić kielich , który ja piję ? Odpowiedź była bez wahania – możemy ! Kielich pić będziecie … odpowiedział Jezus .

Najwyższym prawem w Bożym królestwie będzie miłość. Rzeczą oczywistą jest też to , że ludzie należący do tego królestwa muszą się jej nauczyć , nie dostępnych gdzie indziej jak tylko w szkole cierpienia na ziemi , pijąc kielich jak Jezus pił z płaczem i wołaniem wielkim .

A kiedy już dorośniesz do szkoły cierpienia , nie pomoże nawet krzyk rozpaczy , tu trzeba zdobyć się na odwagę i próbować przyjąć swój zmienny los . Koszt nauki może być wysoki , lecz Bóg nie może uważać żadnej ceny za wysoką jeśli sam jej oczekuje . Ponieważ Pan pragnie przygotować Oblubienicę swemu Synowi , która potrafi żyć w/g prawa miłości a tego prawa można nauczyć się tylko na ziemi . Bo miłość zdobyta w szkole cierpienia jest jedyną rzeczą , którą można wziąć ze sobą do nieba i tylko miłość tam będzie przepustką . Stąd nawet prośba o pomoc w cierpieniu nie zawsze będzie przyjęta , bo gdy by Bóg usuwał przeciwności losu , nie mógłby kształtować dobrego charakteru i wypróbować naszej miłości . Smutne i trudne chwile miną a duchowy ślad pozostanie w charakterze człowieka na zawsze .Nie znajdziesz tego gdzie indziej na takim poziomie jak tu . Tam dopiero zrozumiesz słowo które wypowiedział Apostoł Paweł : ” chwilowy ucisk ”Dziś nie próbuj nawet tego zrozumieć , zwłaszcza gdy doświadczasz tego ucisku , dopiero wieczność odsłoni jego znaczenie i jego wartość . W czasie trwania ucisku Bóg chce aby pozostało to zakryte przed człowiekiem a nawet i aniołami . Te istoty niebiańskie kiedy usługują świętym na ziemi , pragną wejrzeć w tajemnicę cierpienia i z podziwem przypatrują się świętym uciśnionym . One jednak nie mogą zrozumieć ludzkiego cierpienia , bo to nie przestrzeń kosmiczna , tylko nasz ludzki namiot jest najlepszym warsztatem , by osiągnąć podobieństwo doskonałości . I gdy to osiągniesz , nie zostaniesz długo na ziem , bo będziesz już tam potrzebny … będziecie mieli szeroko otwarte wejście do wiekuistego Królestwa naszego Pana naszego , mówi Ap . Piotr [2Pt.1,11]

Trzeba powiedzieć jasno . Pójście do szkoły w celu uczenia się , zawsze było i jest bolesną koniecznością . Jeśli ktoś jednak był pilnym uczniem i nauczył się miłować w szkole cierpienia to odniósł sukces , choć by w innych sytuacjach mu się nie powiodło jak chciał . Słońce kiedyś zgaśnie , ziemia przestanie istnieć a zbliży się wieczność , miłość nigdy nie ustanie , nadal będzie trwać . Bo miłość jest mocna jak grób i nie zwyciężona jak śmierć [P n P8,6]. Jest to najwyższe Boże prawo , które nigdy nie przeminie, naprawdę nigdy !

Ci , którzy siali ze łzami …

Dziś kiedy najbliższa osoba stała się moim dzieckiem i moim bólem zarazem a los przekreślił naszą ziemską przyszłość . Jej miłość i pragnienie , ból wewnętrzny i cierpienie ducha już minęły i nigdy nie będą miały udziału w tym co się dzieje pod słońcem . Jej czas nie należy już do niej , jej czas to ten , który był ale już nie jest . On musi mieć własną przestrzeń , bo będzie jeszcze bardziej inny i bardziej tajemniczy . Dziś pieśń radości zamieniła się w pochód żałobny i innej melodii już nie znam . To jednak gdzieś tam w mojej głębi odczuwam dziwną radość , która pomaga dzień po dniu utrzymywać się na powierzchni życia . Wówczas łatwiej godzić się z przeciwnością losu i zaliczać następny egzamin .

Z upływem minionych lat , badał mnie Pan na ile pokrywają się słowa mówione zza kazalnicy z moim życiem . Badał moje serce i ćwiczył mnie przez prawie sześćdziesiąt lat . Wiele mnie to kosztowało , jednak wciąż czegoś brakowało . Dziś pojawia się pytanie i żal do siebie samego . Dlaczego nie byłem bardziej pilnym uczniem w szkole mojego Pana . No właśnie , dlaczego ? Dziś jednak daremny to żal . Myślę , że gdy bym miał lepsze oceny wtedy , nie było by tak trudno teraz przy końcowym egzaminie .

W moich tekstach pisanych wcześniej jak też i tu , próbuję objąć ostatnich osiem lat mojego życia . Bowiem przechodzę jeden z najtrudniejszych okresów mojego istnienia . Wylewam mój ból , czasem żal do mojego Boga i pytanie – jak długo jeszcze ? Choć dziś już dobrze to rozumiem , że jest to najbardziej ludzka i doskonała droga dla Bożego dziecka jaka może przypaść jemu w udziale , droga do czułego Ojcowskiego serca . Tylko Ojciec wie najlepiej , że bez Niego nie potrafię ani dobrze żyć , ani dobrze umierać . Bez Boga nie potrafię też dobrze cierpieć , bowiem cierpienie bez Boga wyrządza człowiekowi ogromną krzywdę , może też go zniszczyć . Nie wszystkie jednak przeciwności losu przynoszą nam korzyść . Cierpienie samo w sobie jest wystarczająco trudne i nie rozwijające nas , to tylko sposób w jaki cierpimy może nas rozwijać i kształtować . Inaczej stanie się tragiczne gdy odnosimy się do niego niewłaściwie a kiedy zamykamy się w naszej rozpaczy , wówczas zaczyna ono przerastać i niszczyć nas .

W cierpieniu stajemy się świadomi naszego człowieczeństwa , odsłania ono naszą kruchość i naszą naturę z jej słabościami . W cierpieniu można dostrzec , że nic nie jest moje . Ani przeszłość , ani teraźniejszość nie są moje , jedynie przyszłość może być moja , jeśli zdam egzamin w szkole cierpienia i nauczę się miłować .To też chylę moją głowę i każdego dnia przystępuję do lekcji i uczę się by zaliczyć następny egzamin . Czasem zastanawiam się jakie oceny otrzymuję z tych co dziennych sprawdzianów . Sumienie moje mi podpowiada , że jest co raz lepiej i że już niedługo przystąpię do końcowego egzaminu . Gdzieś w mojej głębi jest żywa nadzieja , że końcowy egzamin wypadnie też pomyślnie . W szkole cierpienia zawsze odnajdujemy swoje miejsce na ziemi a w nim widoczne nasze życie , więc będę nadal się uczył miłować , jak Jezus mnie umiłował.

Nie wiadomo , czy ludzie , którzy pozostawili swoją historię na kartach Biblii , mam tu na myśli np. Bożego człowieka Joba , czy doszedł by kiedyś do takiego stanu , jak sam powiedział : Tylko ze słyszenia wiedziałem o Tobie , lecz teraz [w cierpieniu] moje oko ujrzało Ciebie . Natomiast Ap . Paweł z cierniem wbitym w swoim ciele przez szatana [2 Kor.12,7] pod koniec swojej drogi mówi : Biegu dokonałem i wiarę zachowałem … teraz idę by odebrać wieniec chwały , który obiecał Pan . Kilkukrotnie wcześniej prosił Pana , bo cierń mocno dokuczał , prośba nie została przyjęta , ponieważ w oczach Pana było to łaską . [2 Kor.12,9] Było to lekcją w szkole cierpienia , by się nie wynosił . Widocznie miał skłonności ku temu . Otóż nie każda historia ma szczęśliwe zakończenie i nie zawsze skuteczne by stać się innym człowiekiem , być lepszym . Taki człowiek nie wyrasta na salonach ludzkiej pychy , czy próżności , nie wyrasta też z niczego , on może wyrosnąć w szkole cierpienia jak wspomniane wyżej osoby . To surowy klimat pustyni stwarza możliwość hartu ducha i chęć przetrwania na tej pustyni .

A zatem , w życie naśladowców Jezusa , jest wpisane cierpienie , ponieważ przyświeca temu jeden odwieczny Boży cel : powołać sobie lud na własność [Tyt,2,14], przeznaczyć go dla siebie i wycisnąć na nim swoją pieczęć i nauczyć go miłości zanim ziemski namiot się rozpadnie . Cierpienie to taki dziwny czas , bo choć nie widać powodów do nadziei , to ona pojawia się . A ona nigdzie indziej nie jest tak oczekiwana jak w szkole cierpienia .W tej szkole też nauczysz się przyjmować zmienny los , choć by on przykrym był . Bożym zamierzeniem było i jest mieć na ziemi dzieci narodzone z Ducha według upodobania woli swojej . Jest to nowy gatunek ludzi żyjący na tym świecie , ale nie z tego świata i nie dla tego świata [E.J.17,14] Uczyni z nich Oblubienicę dla swojego Syna , która nauczy się kochać Jezusa tu na ziemi a którą poślubi tam w wieczności . Dziś jest Ona już zaręczona z jednym Mężem i przysposabia się w kąpieli Słowa , by być bez skazy niepokalaną , pełnym chwały Kościołem i być jak Ta , która znalazła szczęście mimo cierpienia . A jak rozumiemy Święty jest Boży Syn , Jego wybranka też będzie świętą , bo będzie pić kielich z którego Jezus pił i ogniem ochrzczoną będzie jak Jezus ochrzczony był.

Piszę po to , aby przypomnieć to o czym czytelnik już wie , że przyjdzie kiedyś przejść jakąś przestrzeń pustyni , może usłaną cierniem , albo bardzo wyboistą i nie przyjemną dla podróży , to żebyś pamiętał że ta droga prowadzi ciebie bliżej Jezusa . Bo On pierwszy nią szedł pozostawiwszy po sobie ludzki ślad . Szło też wielu innych i też pozostawili swoje ślady bez zamiaru oglądania się do tyłu i pójścia s powrotem . Na tej drodze będziesz budował ołtarze i zraszał je swoimi łzami a one będą miłą wonnością Panu zebrane w Jego naczyniu . Nie zmarnuje ani jednej kropli choć wiele ich będzie , bo są cenne w Jego oczach . Więc nie żałuj swoich łez , niech roznosi się ich wonność nie tylko na twoim ziemskim ołtarzu , ale i na wielkim złotym przed obliczem Boga też.

Drogi czytelniku , niezależnie w jakim wieku teraz jesteś , pragnę trafić do Ciebie moimi słowami , bo wiem że jeszcze nie jeden raz staniesz przed lekcją , którą trzeba będzie zaliczyć . Jaki kol wiek temat wylosujesz , upadek czy powstanie , radość czy smutek , może nie będziesz umiał się pozbierać , bo zostałeś przez kogoś zlekceważony , może sam kogoś zlekceważyłeś i jest tobie z tym źle . Może zupełnie czujesz się pokonany i nic nie znaczący w swoich oczach , może też ktoś tak o tobie myśli . Może rany bolą te które zadałeś komuś , bolą też i te doznane od kogoś , bolą i z trudem się goją . Nie wątpię , że jest tobie z tym trudno żyć , ale tutaj to tylko tyle , potem będzie inaczej .

Mam dla tej grupy czytelników w takim stanie , dziś szczególne poselstwo . Posłuchajcie : Oto Ja sprawie , że zabliźnią się twoje rany i uleczę je . Uleczę ich i obdarzę trwałym pokojem i bezpieczeństwem . [Jer.33,6] Chrześcijanie doświadczają uleczenia na duszy i ciele , wiedzą też jak dobrze jest być uleczonym . Każdy kto uwierzy będzie uleczony , bo to jeszcze jest twój czas i czas łaski . Dziś jednak trzeba się zmagać ze swoją słabością , pokonując dzień po dniu swoją nie moc wpisaną w swoje istnienie . Kiedy przejdziesz ten etap , będziesz trochę wiedział , co znaczy słabym być . Czasem myślę że to moje zmaganie się ze sobą samym , nikomu nie jest potrzebne , ale to ja tak myślę , przecież może być inaczej i pewnie jest inaczej . Bóg kształtuje świętych na ziemi stosownie do potrzeb jakie mają pełnić tu na ziemi i tam w wieczności . Dlatego przez narodzenie się z Ducha stajemy się członkami Bożej rodziny nie tylko tu na ziemi , ale i we wszechświecie .To wszystko służy dziś wyższemu celowi a tym celem , to : ”wieczność!” Jedynie to może wyjaśnić nam nasze cierpienie , ból i ucisk a także potok ludzkich łez .Wam dane jest dla Chrystusa , nie tylko wierzyć , ale i cierpieć dla Niego .

Jezus gdy przyjdzie po raz drugi , to nie po jakiś kościół podobny do dryfującego statku po morzu z połamanym masztem , czy uszkodzonym sterem . Nie chwiejną organizację religijną ani po jej zwolenników . Nie przyjdzie po nazwę ani tych , którzy o tą nazwę walczyli między sobą . Lecz przyjdzie po swój Kościół zbudowany na skale , który może nie zawsze chętnie , ale zgadzał się przyjmować lekcje w szkole cierpienia i uczył się kochać jak On kochał zawsze . To do Kościoła , którego budowę nadzorował sam przez dwadzieścia wieków , powie : Wstań moja przyjaciółko , moja piękna . Chodź ! To jest Ta , która jaśnieje jak zorza poranna , piękna jak księżyc , promienna jak słońce , groźna jak hufce waleczne . [P.P.6,10]

Jeszcze w niektórych zborach słychać przez tę pieśń nawoływanie do czujności w dniach ostatnich . I dobrze że tak jest !

Ludu Pański czuwaj bądź gotowy , niechaj światło plonie twe . Wnet dla ciebie dzień zawita nowy , więc przygotuj lampy swe . Bodź gotowy Pan twój woła , czuwaj bo się chyli dzień …

Na zakończenie możesz teraz ze mną i Dawidem powtórzyć jego modlitwę i tęsknotę wyrażoną do Boga , gdy był na pustyni judzkiej . Świat dzisiaj jest też niczym wyschniętą pustynią a nam przyszło żyć w naszym pokoleniu . Powtórzmy zatem razem jego słowa :

Boże ! Tyś Bogiem moim , Ciebie gorliwie szukam , Ciebie pragnie dusza moja . Tęskni do Ciebie ciało moje , jak ziemia zeschła spragniona i bez wodna . Tak wyglądałem Ciebie w świątyni by ujrzeć moc Twoją i chwałę Twoją . Gdyż lepsza jest łaska Twoja niż życie … [Ps.63]

Komentowanie zamknięte.