Dar losu – starość

Idę w stronę ciszy i nie znanej przestrzeni . Idę na spotkanie z moim przeznaczeniem, tam skąd nigdy się nie wraca – nigdy !

Człowiek urodzony z niewiasty żyje krótko i jest pełen niepokoju . Wyrasta jak kwiat i więdnie , ucieka jak cień i nie ostaje się .Bierzesz nad nim górę i odchodzi, zmieniasz jego oblicze i odprawiasz go. Lecz dopóki ma ciało, odczuwa ból, dopóki jest w nim tchnienie, smuci się. [Jb]

Nasze ludzkie życie osadzone jest w przestrzeni w której człowiek szuka sobie domu , chleba , szuka Boga i zmierza ku swemu przeznaczeniu . Jednak nasze domy zbudowane przez nas z czasem pustoszeją i zapadają się pozostawiając ślad po sobie , że kiedyś tu był dom i było życie . Taki smutny widok ukazuje nam możliwość przejścia do innego domu , domu w niebie . W naszym domu na ziemi zwykle rodzi się pragnienie i tęsknota do tego domu wiecznego . Pragnienie kieruje nas ku wyżynom dobra i prowadzi aż do świata niewidzialnego. To pragnienie jest dziedzictwem człowieka i zmierza razem z nim ku wieczności tam gdzie jest Dom Ojca naszego . Dlatego ciągle coś domaga się abyś szedł dalej i dalej , bo tylko tam możesz osiągnąć swój cel i swoje pragnienie , które nosisz w sobie . Tam jest to za czym tak naprawdę tęsknisz i czego potrzebujesz .Tu na ziemi jesteś tułaczem i przechodniem wygnanym z raju swego dzieciństwa naznaczony piętnem życia , nie rozumiejąc wiele rzeczy . Nie rozumiejąc swojego przeznaczenia często pogrążonego w samotnym cierpieniu .

Człowiek stworzony jest do wolności , stąd sam siebie określa w jednym z możliwych kierunków i tu jego wolność jest najbardziej wyrażana . Tu też wolność decyduje o wyborze drogi , którą będziesz szedł , póki jeszcze jest twój czas . Człowiek nie musi walczyć o swoją wolność , bo on się z nią urodził , on tylko będzie ją zawsze bronił . Wolność to rzeczywistość , którą należy pogłębiać i rozumnie pożytkować . Nie rozumnie używana może ulec degradacji niosąc utratę godności człowieka . W człowieku jest tyle wolności , ile jest w nim dobrego rozumu . Gdy zabraknie rozumu , zabraknie też wolności . Apostoł Jakub zachęca aby każdy zatroszczył się o mądrość prosząc o nią Boga , tak by mógł godnie przeżyć życie w wolności.

W zwyczajnym życiu człowiek ma chęć podporządkowywać innych do siebie . Inaczej jest ze starym człowiekiem . Nie potrzebuje stosować nikogo do siebie i sam nie stosuje się do nikogo . Może jedynie do nieskończonej samotności , która jest przed nim , którą trzeba pokochać i zżyć się z nią . Pokochać swoją nie moc , oswoić się ze swoim losem i pogodzić się z nim , jak godzisz się z zachodem słońca .
Ktoś powiedział , że na przestrzeni wszystkich wieków , nigdy nie było łatwo człowiekowi starzeć się . Starość to taki nie chciany dar losu , jak by w poczuciu grobu , jak by umarły , choć jeszcze nie opłakiwany .

Starość nie przychodzi sama i to jest smutną prawdą . Przychodzą z nią choroby , utrata marzeń i radości . Choroby nie da się oszukać nawet prawdą , ona jest okrutna i bez względna . Co gorsze poczucie opuszczenia i poczucie nie przydatności , nie rzadko ciężki bagaż goryczy , są ponad siły starego człowieka i to też pomaga chorobie . Stary człowiek to samotny człowiek a jednak z reguły przebywa w złym towarzystwie . Jego gośćmi to wizyty , żalu czasem zatrutych wspomnień , czasem nawet rozpaczy . To też pomaga chorobie zapuszczać głębiej swoje korzenie . Dlatego nie mając wyboru , trzeba dać sobie prawo zapomnienia tego co było a przyjąć to co jest . A kiedy już będziesz gotowy przyjąć ten dar losu , to najlepiej przyjąć powtarzając modlitwę za Dawidem : Zmiłuj się na de mną Panie , bo słaby jestem … i dusza moja jest zatrwożona [Ps 6]

Nie mów tak , że przeszłe dni i lata były lepsze , nie zależnie od tego ile dziś masz lat i o jakich dniach myślisz . Nie mów tak , bo wszystkie dni są twoje i należą do ciebie a ty wciąż istniejesz . Jeśli tak się ustawisz , że kiedyś było lepiej jak dziś , to zostaniesz na obrzeżach obecnej rzeczywistości a twój świat się zamknie i nikt go nie będzie mógł otworzyć . Musisz iść dalej by zobaczyć sens swojego istnienia , istnienia wobec Boga , ludzi i siebie samego .

Idź prosto , zawsze prosto przed siebie i patrz daleko . Patrz na drogę po której ma stąpać twoja noga i niech będą pewne wszystkie twoje ścieżki . Abyś na koniec życia nie musiał narzekać i nie powiedział : O , jak że mogłem nie na widzieć karności a moje serce lekceważyło przestrogę . Mówi Salomon . [Przyp. Sal]

Nie udawaj też , gdy się zestarzejesz , że jako by nic się nie stało , że czujesz się prawie zawsze młody i wesoły . To nie jest prawdą i żałośnie wygląda w oczach innych . Nie nadrabiaj pustym i hałaśliwym śmiechem swojego stanu , bo taki stan staje się wówczas stanem pożałowania godnym . Siwy włos na głowie człowieka przydaje powagi i uznania . Wspaniałą koroną jest siwizna … chlubą młodzieńców jest ich siła , lecz ozdobą starców jest siwy włos . [Przyp 20,29] Jeśli zatem nie zgodzisz się z słowami Biblii , ośmieszysz siebie a po co , powiedz po co ? Jest przecież gdzieś granica przyzwoitości , którą trzeba odnaleźć i sobie samemu wyznaczyć . Nie chodzi też o to , by zawsze mieć spuszczoną głowę jak sitowie bez uśmiechu na twarzy . A jeśli nawet tak , to bardziej przystoi staremu człowiekowi powaga niż błazeńskie żarty , które zawsze są podsycane duchem tego świata . To zdaje się w naszych Bibliach czytamy : mowa wasza niech będzie zawsze uprzejma , zaprawiona solą …
Zdarza się też wcale nie rzadko , że dar losu rozdziela mocno zżyte z sobą małżeństwa i przekreśla choć by jeszcze krótką ich ziemską przyszłość . Wdowieństwo , zwłaszcza w podeszłym wieku , to taki bardzo bolesny i smutny stan . Nagle pojawia się inny tajemniczy świat , jak bardzo inny od tego , który był . A później będzie jeszcze inny i jeszcze bardziej tajemniczy . Nie mając zatem wyboru trzeba wziąć swoją bezradność za towarzyszkę życia do dalszej jeszcze podróży ze swoją pustką po tym co było i smutkiem , który pozostał . Ponieważ zbliżyły się lata , o których powiesz – nie podobają mi się a człowiek zbliży się do swego domu wiecznego .

Mojżesz w swojej modlitwie wyraził to tak : Życie nasze trwa lat siedemdziesiąt a gdy sił stanie , lat osiemdziesiąt ,[ czyli tyle co szerokość dłoni ] . Jest to jak nic przed Tobą , wszelki człowiek jest tylko jak tchnienie , choć wydaje się , że pewnie stoi . Jednak nie lękaj się , bo tu na ziem to tylko tyle , później będzie wszystko inaczej , naprawdę inaczej.

Moją modlitwę składam dziś jako ofiarę wieczorną za moje siostry i moich braci , którzy znużeni świętym życiem , są już blisko progu swego przeznaczenia , ale jeszcze nie są . Boże mój proszę , niech im ktoś poda rękę , kto może i czym może , bo niektórzy sami już nie dojdą i mogą się pogubić . Niech ich nie tylko siwe włosy , ale ich twarze , ich całe ciało będzie świadectwem ich życia i ofiary świętej miłej Bogu . W imieniu Jezusa proszę dopomóż im jeszcze coś zrobić inaczej lepiej , coś poprawić , czy zmienić , póki są jeszcze w drodze , bo później już czasu nie będzie .

Komentowanie zamknięte.